Hip Hop,News

Białas wrócił! Zamiast płyty – film!

Patryk Grzybicki -
Hip Hop,News - - Dodane przez Patryk Grzybicki

Białas wrócił! Zamiast płyty – film!

31 stycznia Torwar wypełnił się po brzegi z okazji SB FFestivalu vol. 4. Koncerty rozpoczęli przedstawiciele SBM STARTER, a następnie na scenie pojawili się: OKI, DEYS, MAJOR SPZ, SZPAKU, MOLI, KACPERCZYK, BETEO, ADI NOWAK, MATA, WHITE2115, JAN-RAPOWANIE, SOLAR, BIAŁAS i BEDOES+2115. Całe wydarzenie zostało podsumowane o godzinie 00.00 poprzez SBM SHOWCASE.

Godzina 00.00 nie była tylko grupowym występem przed publicznością na SB FFestivalu. O tej samej porze na kanał SBM Label wleciały numery jednego z założycieli SB Maffiji – Białasa, który wcześniej, w ramach swojego występu zaprezentował ok. 5-minutowy film oraz premierowy materiał. Niestety jest to tylko 6 kawałków, między które zostały wplecione krótkie skity. Gościnnie u założyciela SBM znaleźli się: White2115, Mata, Beteo, Bedoes, ADM i Szpaku. Co ciekawe, materiał nie zawiera solowych numerów, a wersji fizycznej nie ma. Raper przyznał, że myślał, że napisze kolejne „H8ME”, ale najwyraźniej w świecie tego nie czuł. Na swoim facebookowym fanpage’u napisał:

Będzie długo. Sorry za wylewność, ale nie udzielę po tej płycie żadnego wywiadu, źle się na nich czuję. Przez ostatnie półtora roku usunąłem się w cień, miałem dużo czasu na przemyślenia, może nawet za dużo. Długo myślałem, że piszę kolejne H8ME, ale z każdą kolejna nagrywką czułem, że ta płyta nie ma w sobie ducha tej serii. Wychodzi na to, że potrzebowałem oczyszczenia. Brzmi znajomo…
Czemu go potrzebowałem? Zacznę od początku.

Teresin. W czasach, gdy dorastałem, było to miejsce pełne nienawiści i patologii. Latało się z ziołem, żeby mieć na mąkę. Nienawidziliśmy szkoły, chodziłem tam głównie po to, żeby spotkać się z chłopakami i pograć w kosza. Szczerze mówiąc, to miałem w dupie to, czy ją skończę, zrobiłem to tylko dla matki. W wizjach nauczycieli wszyscy i tak mieliśmy iść kopać rowy. Nie widziałem celu w zdobywaniu najlepszych ocen, czy w aspirowaniu do pójścia do najlepszego liceum. Jeśli z rapem by nie wyszło, bardziej nastawiałem się na pójście do jakiejś prostej, fizycznej roboty, jak wszyscy tutaj.
To były czasy, kiedy życie w internecie praktycznie nie istniało, przynajmniej dla nas. Spędzaliśmy czas w większych grupach, siedzieliśmy na ławkach pod stacją. Nieraz przychodziło po 50 osób, co nie pasowało policji. Wiecznie kazali nam „stąd iść”, tak dla zasady, dla napompowania własnego ego, żeby ponapawać się władzą. Wyganiali nas do domów, a tam wcale nie było lepiej. Raczej się krzyczało, niż starało dotrzeć do sedna problemu w dyskusji. Mój dziadek pracował w tartaku. Jak szef chciał go zwolnić za chlanie, to zagroził, że go spali. I spalił. Królowały proste rozwiązania. W takim środowisku poglądy i wartości przyjmuje się na wiarę, bezrefleksyjnie. Codziennością było to, że któryś z naszych znajomych właśnie idzie do kryminału lub z niego wraca, choć częściej to pierwsze.
To były ciężkie czasy, żyliśmy bardzo „ekipowo”, wręcz w komunie. Nie ważne było, kto ma hajs, nie istniała instytucja pożyczki. Kto akurat miał, to się zbijał i tyle. Te ekipy były dla nas zastępstwem prawdziwej rodziny, bo można było znaleźć w nich wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. To było dla nas jak dom.

Mieliśmy wspólnych wrogów, czuliśmy rozsadzający bunt wobec świata, który nas nie docenia i nie akceptuje. Nienawidziliśmy dzieciaków, którzy mieli wszystko podane na tacy. Mieliśmy wrażenie, że czują się od nas lepsi, a my za wszelką cenę chcieliśmy im udowodnić, że tak nie jest. Byliśmy na wojnie my kontra świat. Musieliśmy być twardzi, nie było miejsca na tolerancję i otwartość. Świat jechał z nami ostro. A my z nim.

Moje życie już tak nie wygląda. Minęło sześć lat od kiedy przeprowadziłem się do Warszawy. Choć moje grono przyjaciół się nie zmieniło, nie żyjemy już w bandach, nie rządzi prawo pięści. Buduję swój dom, któremu może daleko do ideału, ale jeszcze dalej do tego, w czym dorastałem. Nie muszę już razem z kolegą najebać bananowcowi, żeby wyrównać poczucie niesprawiedliwości. Cieszę się, że nie musimy już żyć w tej chujni. Ale to zostaje w człowieku, na zawsze.

Doświadczyłem w życiu wiele nienawiści, którą rozlałem na kolejne osoby. Dziś nie chce używać jej jako paliwa.

Będzie długo. Sorry za wylewność, ale nie udzielę po tej płycie żadnego wywiadu, źle się na nich czuję. Przez ostatnie…

Posted by Białas on Friday, January 31, 2020

“H8” to pierwszy w dorobku Białasa album koncepcyjny, a właściwie video-album – Możemy przeczytać na fanpage SB Maffiji.

Miejmy nadzieję, że niedługo będziemy mogli kupić kolejny fizyczny krążek Białasa, a ta przerwa byłą tylko ciszą przed burzą!

fot. kadr z filmu „BIAŁAS ZABIŁ CZŁOWIEKA (film)”, YouTube.com/SBM Label

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Kubańczyk zapowiada płytę! To nie będzie zwykły album kolejnego YouTubera

Płyty YouTuberów stały się w ostatnich latach wręcz normą. Na wydanie swojego rapowego krążka zdecydował się Gimper, potem w jego ślady poszli Bracia Malczyńscy, a w zeszłym roku swoim wydawnictwem uraczył nas Kamerzysta. 2020 też przyniesie nam taki album. No właśnie, czy można powiedzieć, że "taki"? Krążek Kubańczyka zapowiada się bowiem znacznie poważniej.

Hip Hop,News
Kafar ostro o Jędkerze: „Człowiek”, który był moim idolem i wzorem upadł tak nisko

Przedstawiciele starej szkoły rapu zwykli rozwiązywać swoje problemy prywatnie, w kuluarach lub przez telefon, ewentualnie decydowali się na muzyczny beef. Rozwój technologii doprowadził jednak do tego, że coraz częściej stawiają na internetowe przepychanki, o które przecież prędzej moglibyśmy posądzić młodych. Kilka tygodni temu byliśmy świadkami kłótni między Kacprem HTA a Kalim, a teraz internetową wojenkę wypowiedział Kafar. Strzały poszły w kierunku Jędkera.