Hip Hop,News

Jay-Z przyznał się do przegranej w beefie z Nasem!

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Jay-Z przyznał się do przegranej w beefie z Nasem!

Wczoraj minęło 18 lat od wydania „The Blueprint” – największego klasyka Jaya-Z. Album ten otworzył drzwi do kariery producenckiej Kanye’emu Westowi oraz Just Blaze’owi, a swoje dorzucił też Timbaland, tym samym zmieniając hip-hop na zawsze. Jego brzmienie było uliczne, ale jednocześnie też bogatsze i bardziej wyrafinowane; agresywne, ale mimo to ciepłe, bo oparte na soulowych samplach. Premiera płyty zbiegła się także z atakiem na WTC, a w czasie nagrań Hova oczekiwał na dwie rozprawy w sądzie i był uwikłany w konflikty z Prodigym, Jadakissem, Fat Joe, a przede wszystkim – z Nasem.

Najbliżsi z kręgu Cartera właśnie usiedli, aby jeszcze raz przeanalizować album i proces kreatywny, który za nim stał. Całą dyskusję możecie przeczytać na stronie Def Jam, o TU. Najciekawszym wątkiem jest jednak właśnie spór z Nasirem. Lenny Santiago, A&R Def Jamu, ujawnił, że kiedy Jay-Z przegrał tę bitwę i się do tego przyznał, to, w jaki sposób raper poradził sobie z niepowodzeniem, zrobiło na nim wrażenie.

„The Blueprint” pokazał mi, jaki bezinteresowny był Jay. To był czas, kiedy wyszedł „Takeover”, „Ether” i wszystko. Energia była szalona. Zrobiono głosowanie w radiu – „Ether” vs. „Supa Ugly” (przyp. red. – diss nagrany przez Jay’a-Z po premierze „Ether”), i każdy głosował na „Ether”. To było coś w stylu „kariera Jay’a dobiegła końca. Jest skończony”

Lenny zadzwonił wtedy do Jaya, a ten przez 15 minut przekonywał go, że ta przegrana była konieczna i jest ona w porządku. Mówił też, że takie rzeczy zdarzają się w życiu, i że należy przyjmować porażki, aby odnosić większe zwycięstwa.

Przekonywał mnie – młodego A&R i oczywiście jego przyjaciela, brata, dlaczego muszę się z tym pogodzić, zapomnieć i nie brać tego do serca. Nauczył mnie jak mężczyzna, jak być bardziej dojrzałym dorosłym człowiekiem

Szanujemy takie podejście! Ciekawe, czy u nas któryś z raperów byłby w stanie wykazać się taką pokorą. Na przykład Tede. Albo Peja.

fot. kadr z klipu „JAY-Z – 99 Problems”, youtube.com/JAY-Z

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Bonsoul – Restart. Czysta muzyka, brudne życie [RECENZJA]

Pierwszy legal grupy, która regularnie udowadnia nam, że hip-hop można robić dobrze i bez napinki, ale żeby nie było za prosto - żeby tak robić, to trzeba coś przeżyć. Nie ukrywam, że piszę tę recenzję z pozycji fana. I to nie tylko fana (słuchacza, dobra, wybacz, Laik) tego duetu, ale również solowych dokonań Bonsa, jego płyt z Matkiem i wreszcie Almost Famous. Odpowiada mi dbałość o linijki, odpowiada mi tematyka, wreszcie odpowiada mi ucho do bitów - i nie mówię tutaj o tym, że Bons umie sobie dobrać fajny podkład, ale o tym, że on go rozumie i odpowiada na emocje, które są zawarte w bicie, tak jak Laik siłował się z bitami pod Levele, które dostawał od BobAira. O raperze z Bogatyni, który ostatnimi czasy motywuje uzależnionych do walki z nałogami, będzie w tej recenzji trochę, choć na płycie jego zwrotka się nie znalazła. I nie musiała, bo od tego będziemy mieć Almost Famous 2.

Hip Hop,News
Lil Nas X wyda 25 remixów „Panini”? Ile razy można odgrzać kotlet, żeby wciąż był smaczny?

Lil Nas X to fenomen. Jak bowiem inaczej nazywać gościa, który wydaje singiel bijący rekord Despacito i Mariah Carey na liście Billboardu, zapowiada porno-parodię swojego klipu, beztrosko przyznaje się do swojej orientacji seksualnej, jednocześnie trollując wszystkich w internecie? Raper na tym jednak nie kończy, ponieważ właśnie zapowiedział kolejne przedsięwzięcie, jednocześnie wypuszczając remix swojego przeboju "Panini" z gościnnym udziałem DaBaby.