Rap

Sokół chciał zabić księdza! Super Express opisał wstrząsającą historię

Klementyna Szczuka -
Sokół Super Express
Sokół Super Express
Rap - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Sokół chciał zabić księdza! Super Express opisał wstrząsającą historię

Wojtek Sokół obchodzi dziś 44. urodziny. I tak się złożyło, że jego niechlubna historia została opisana w najnowszym Super Expressie. „Tak mu się spieszyło do ożenku?”

„Adam O. (24 l.) z Orzysza (woj. warmińsko-mazurskie) przyszedł wieczorem na plebanię, by ustalić datę ślubu. Ksiądz odmówił mu z uwagi na późną porę. Rozwścieczyło to przyszłego pana młodego. Wyciągnął nóż, groził duchownemu śmiercią!” – czytamy w artykule. Przerażająca historia została zilustrowana zdjęciami przestępcy i ofiary, a ten pierwszy, pomimo zasłoniętych oczu, wygląda znajomo.

Zdjęcie to to w końcu nic innego jak kadr z klipu WWO „Nie bój się zmiany na lepsze”. Jak się okazało, prawdopodobnie jednak Super Express nie wziął wcale pierwszej lepszej fotografii z internetu ani nie zrobił tego celowo, bo Adam O. miał po prostu młodego Sokoła na profilowym na Facebooku. Cóż, wizerunek rapera na czarnym tle z podpisem „Adam O. (24 l.) za kratkami poczeka na ślub” prezentuje się bardzo dobrze. Wszystkiego najlepszego dla całego SE i Ty, Wojtek, też trzymaj się!

fot. twitter.com/szachmad

Zostaw komentarz

Udostępnij
Rap
Najbardziej żenującą promocję płyty w tym roku mamy już za sobą
vix.n

W dzisiejszych czasach, kiedy nawijać może już każdy, trzeba umieć swoją twórczość dobrze wypromować. Nawet najciekawsze numery mogą nie zażreć, jeśli odpowiednio nie pchnie się ich w świat. Dlatego właśnie artyści prześcigają się w pomysłach na akcje promocyjne, by jakoś zaskarbić sobie uwagę słuchacza. Trzeba tylko zadbać o to, by taki marketing wzbudził u fana ciekawość i zainteresowanie. A nie poczucie zażenowania i zawodu, czego niestety znów w polskim hip-hopie doświadczyliśmy.

Rap
Komil dissuje Żabsona. Tylko po co?
instagram.com

Komil – pamiętacie takiego gościa? Jeśli zaczęliście słuchać rapu od "Tamagotchi" to niekoniecznie. Nieco starsi słuchacze jednak skojarzą tę ksywkę z hitowym swego czasu numerem "Monopoly". Raper później usunął się w cień, by skupić się na pokerze, dzięki któremu zresztą zarobił na tyle duży hajs, że teraz może poświęcać się już tylko muzycznej zajawce. Powrót na polską scenę zaliczył już jakiś czas temu, ale szum wokół siebie wygenerował dopiero wczoraj, krótkim numerem skierowanym do Żabsona.