Felieton,Hip Hop

3 albumy Quebonafide, które powstałyby, gdyby nie „Romantic Psycho”

Michał Fitz -
empik.com
empik.com
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Michał Fitz

3 albumy Quebonafide, które powstałyby, gdyby nie „Romantic Psycho”

Quebonafide należy do tych artystów, którzy swoim albumom na przestrzeni lat nadali pewną ciągłość, dzięki ich nazwom. Tak jak KęKę wydał trylogię „Rzeczy”, tak Que kilka swoich pierwszy albumów nazywał według nietypowego klucza, zaczynając je od „E”, a kończąc na „-yka”. Ten standard przerwał przy okazji „Romantic Psycho”. Jakie albumy mogłyby powstać, gdyby tego nie zrobił?

Pula słów zaczynających się na konkretną samogłoskę i kończących na specyficzną zgłoskę jest mocno ograniczona, ale Quebo nie zdążył wyczerpać jej w całości, choć ma już na koncie „Eklektykę”, „Erotykę”, „Ezoterykę” oraz „Egzotykę”, a także spreparowaną przez 2stego „Elektrykę”. Kilka takich wyrazów by się znalazło, a wokół nich można byłoby spokojnie zbudować koncept całego albumu, który sprawiłby, że nazwa nie jest dobierana na siłę. Kuba, jeśli masz życzenie, to czerp śmiało.

Eurydyka

Eurydyka to w mitologii greckiej jedna z nimf, ukochana Orfeusza. Zmarła od ukąszenia węża, co tak wstrząsnęło jej lubym, że ten aż uprosił Hadesa, by przywrócił ją do żywych. Był tylko jeden warunek – Orfeusz nie mógł się obejrzeć się za siebie, by spojrzeć na nią, wychodząc z podziemi. Nie wytrzymał i gdy zerknął na swoją ukochaną, momentalnie ją stracił i nigdy więcej nie odzyskał. To ckliwa historia o potężnym uczuciu i pożądaniu, a jak słychać po „Romantic Psycho”, Quebo jest specjalistą w takiej tematyce. Poza tym, nie obca jest mu też mitologia, bo swoją obszerną wiedzę na ten temat udowodnił już w „Panczeonie”. Nie widzę więc przeciwwskazań, by stworzyć krótką epkę miłosną; epkę pełną nawiązań do starożytnej Grecji.

Estetyka

Quebonafide umie w braggę i nie obce są mu też bangery, ale jest w stanie tworzyć też kawałki brzmiące spokojnie, a momentami wręcz majestatycznie, czego dowodzi chociażby numer z Raplhem Kaminskim z jego ostatniej płyty. „Estetyka” mogłaby więc być zbiorem jedynie takich utworów, które swoją kompozycją, elegancją i dostojnością sprawiałyby wrażenie, że słuchając tego albumu, przechadzamy się po Luwrze albo innym pięknym miejscu, podziwiając jego wszystkie szczegóły.

Energetyka

Tak dla przegryzienia wyżej wspomnianej „Estetyki” i dla potwierdzenia faktu, że Quebo potrafi robić bangery. Ktokolwiek był na koncercie Kuby, wie, że pod względem energii, jaką daje na scenie nie ma sobie równych, czego najlepszym przykładem jest choćby fakt, że kiedyś w pogo robionym do „Madagaskaru” odpadła mi podeszwa od buta. Que to po prostu polski Travis Scott albo nawet… Travis Scott to polski Que. Sam nie wiem. W każdym razie, spróbujcie sobie wyobrazić całą płytę złożoną z takich numerów. Mi już na samą myśl tupie nóżka.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Kubańczyk: Dostałem szansę od Kamerzysty na ogromne pieniądze
Kubańczyk

Kubańczyk dał się poznać szerszemu gronu dzięki współpracy z Kamerzystą i Kruszwilem. Jednak muzyka towarzyszy mu od zawsze i to ona jest jego główną życiową pasją.

Długo przed podjęciem decyzji o występowaniu na YouTubie, Kuba już tworzył muzykę, a jego numer dobił nawet do 2 milionów wyświetleń. Większość osób kojarzy go ze współpracy z Kruszwilem i Kamerzystą. Nie ma się co dziwić, bo zasięgi, jakie posiadali ówcześnie, były ogromne. To była szansa dla Kuby, aby skrócić długą drogę na szczyt i wejść na inny poziom rozpoznawalności. Jak najbardziej wykorzystał tę okazję. Ten wątek został poruszony w wywiadzie z Bartoszem Boruciakiem. Kubańczyk sam powiedział: „Dostałem szansę od Kamerzysty na ogromne pieniądze i ogromne zasięgi”. Nie da się ukryć, że miało to duży wpływ na rozpęd, ale z tym wiązały się również negatywne komentarze. Ale czy kogoś to dziwi? Taki jest internet i każda popularna osoba ma swoich hejterów.

W rozmowie nie zabrakło tematów dotyczących FameMMA, Kruszwila, Kamerzysty czy związku z Olą Ciupą. Także padło stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach da się zrobić z każdego człowieka rapera. Trudno się z tym nie zgodzić. W dobie internetu wszystko jest możliwe. Całą rozmowę możecie znaleźć poniżej.

fot. kadr z filmu „[WYWIAD] Bartosz Boruciak x Kubańczyk”, https://www.youtube.com/watch?v=gg0ti4pQfqg&t=669s

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Post Malone kilkukrotnie był świadkiem UFO! „Nie możesz tego wyjaśnić”
Post Malone ufo

Pamiętacie, jak rok temu ludzie planowali włamać się do Strefy 51 i udowodnić, że UFO istnieje? Ostatecznie się to udało, choć z akcji wiele nie wyniknęło. Wciąż nie mamy pewności, czy poza nami we wszechświecie ktoś jeszcze istnieje, możemy ewentualnie więc uwierzyć na słowo Post Malone’owi.

Raper w podcaście Joe’a Rogana, „The Joe Rogan Experience”, w którym rozmawiali na przede wszystkim pozaziemskie i paranormalne tematy – duchy czy teorie spiskowe – wyznał, że wiele razy był świadkiem UFO. Pierwszy raz miał zobaczyć je jako nastolatek…

„Miałem prawdopodobnie 16 lat. Byłem na północy w stanie Nowy Jork (…) Moja ciocia i wujek byli bardzo surowi i musieliśmy chodzić spać ok. 22.00. Patrzyłem przez okno z moją kuzynką. To jest światło, które zostaje, a potem po prostu gaśnie… Nie możesz tego wyjaśnić” – powiedział.

Gospodarz był jednak sceptyczny. Zwłaszcza, że nasze wspomnienia po czasie mogą nawet bardzo różnić się od tego, co działo się w rzeczywistości. Poza tym pojawiające się i znikające światło można byłoby wytłumaczyć na wiele różnych sposobów. Post jest jednak pewny, że byli to kosmici i opowiedział jeszcze o tym, jak UFO widział także w swoim nowym domu w Utah oraz południowej Kalifornii.

„Kiedyś mieszkałem w Tarzanie… Wyglądało to trochę jak – to brzmi banalnie – ale jak klasyczne pole siłowe… To było coś w rodzaju kopuły (…) ‚Jak nikt inny mógł tego nie widzieć?’ Byłem tam z czterema innymi osobami, więc oni też to widzieli

No to w 2020 roku brakuje chyba tylko inwazji kosmitów, ale miejmy nadzieję, że już więcej nic nas nie zaskoczy. Całą rozmowę możecie sprawdzić TUTAJ. Uprzedzamy jednak, że jest to… prawie czterogodzinny materiał.

fot. kard z filmu „Joe Rogan Experience #1516 – Post Malone”, YouTube.com/PowerfulJRE

Zostaw komentarz