Felieton,Hip Hop

5 mashupów, które nie miały prawa brzmieć dobrze, a jednak brzmią

Michał Fitz -
MALIK MONTANA - RUNDKI ale to rick roll (never gonna rundki w amg)
MALIK MONTANA - RUNDKI ale to rick roll (never gonna rundki w amg)
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Michał Fitz

5 mashupów, które nie miały prawa brzmieć dobrze, a jednak brzmią

Czym są mashupy? To po prostu połączony wokal z jednej piosenki z podkładem z innej. Zrobienie dobrego blendu nie jest proste. Żeby był on w ogóle słuchalny, trzeba odpowiednio wpasować śpiew do podkładanej pod niego melodii. To sztuka, bo taki twór często potrafi obrzydzić dwie piosenki, które osobno brzmią super, a połączone sprawiają, że krwawią uszy. A jak wiadomo, tego co usłyszane, nie da się już odsłyszeć. Są też jednak takie arcydzieła, które nie miały prawa brzmieć dobrze, a jednak wyszły kapitalnie. Mamy dla Was 5 z nich.

To już klasyk wielu dyskotek i nawet zeszłorocznych festiwali, bo na pokoncertowych afterach ten kawałek wręcz katowali liczni DJ-e. Chyba nikt nie wierzył, że w „Explosion” można tchnąć nowe życie, by przestało być tylko wzbudzającą sentyment potupajką, ale okazało się, że wystarczyło tylko wrzucić na ten numer wokal Bedoesa, by znów zakochały się w tym setki tysięcy imprezowiczów.

Big Shaq zagwarantował sobie wielką popularność wątpliwie poważnym numerem „Man’s Not Hot” znanym przede wszystkim z dziwacznych adlibów i onomatopei. Niektórzy mogliby stwierdzić, że wrzucanie takiego wokalu na legendarny hit Gorillaz to wręcz bezczeszczenie go, ale wtedy trzeba wrzucić trochę na luz, jak właśnie Big Shaq w swojej bezprecedensowej nawijce.

Jeśli oryginał Cleo już „chodził wam znów po głowie”, to gwarantuje, że mashup ze Słoniem w roli głównej z niej nie wyjdzie. Cukierkowy bit idealnie przegryza się z makabrycznymi wręcz tekstami Słonia, smakując zupełnie jak sól w karmelu albo chili w czekoladzie. Z tą różnicą, że te kombinacje mogą się przejeść, a mashup Cleo ze Słoniem – nigdy.

Usłyszałem to kiedyś na imprezie i gdy już byłem gotowy do wykrzyczenia: „Dou you remember?”, czyli pierwszych słów oryginału, z pantałyku zbił mnie wokal Posta. Szok szybko jednak przerodził się w zachwyt, bo wokal artysty pasuje tutaj tak dobrze, jak gdyby został pierwotnie na tym podkładzie nagrany. Zresztą, nie tylko ja tak muszę uważać, skoro ten twór doczekał się już ponad 10 milionów odsłon.

A to numer, który zainspirował mnie do stworzenia tego tekstu i w zasadzie przypomniał o tym, jak potężną bronią potrafią być mashupy. W najbardziej szalonym skojarzeniu nie połączyłbym Malika Montany z Rickiem Astleyem, a okazało się, że panowie razem popełniliby pewnie świetny hit, gdyby tylko mieli okazję współpracować. Nie mieli, więc ktoś to arcydzieło stworzył za nich, a świat nigdy nie będzie w stanie się autorowi za to odwdzięczyć.

fot. kadr z wideo „MALIK MONTANA – RUNDKI ale to rick roll (never gonna rundki w amg)”, YouTube.com/młodyklakson

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Konflikt w sprawie przejęcia StoproRap! Czy Remo oszukał Winiego?
Instagram.com

Słuchacze i ludzie z branży często uważnie śledzą transfery raperów pomiędzy poszczególnymi labelami, gdyż te stają się powoli normą, jak w piłce nożnej. Dużo rzadziej mamy jednak do czynienia z przejęciami całych wytwórni – jest o po prostu bardziej skomplikowane. Kilka miesięcy temu doszło jednak do takiej sytuacji na polskiej scenie, kiedy to Wini sprzedał Remo, do którego należy już MyMusic, zbudowaną przez siebie wytwórnię StoproRap. Po czasie okazuje się, że nie wszystkie strony są zadowolone z przebiegu transakcji.

Zdradził to Wini, który w studio RapNews stwierdził, że kompletnie nie śledzi ruchów swojej, byłej już wytwórni, gdyż czuje się oszukany przez jej obecnego właściciela, który według niego sporo naobiecywał, ale nie wywiązał się już ze swoich słów. Okazało się, że nie wszystko jest zawarte w umowie.

„Remik mnie oszukał. Niestety moja naiwność sprawiła, że nie mam tego na papierze. On powiedział, że będzie przedyskutowywał ze mną każdego artystę, który trafi do StoproRap i tego nie uczynił. Powiedział również, że wypuści teledysk Mopsa na StoproRap, czego nie uczynił. Oszukał mnie w jeszcze jednej rzeczy, w temacie ubrań. Niestety nie jest to słowny człowiek, o czym przekonałem się po fakcie. Zabawne w jaki sposób mówił o tym. Naprawdę przekonał mnie, że tak faktycznie będzie, że „Wini, ty jesteś tutaj ważną osobą”. No trudno, bywam naiwny nawet w moim wieku. Chociaż wiem, że ludzie to kłamcy, to nie umiem tego przyjąć. Nie cierpię ludzi, mam o nich totalnie złe mniemanie, a jak ich poznaję, to za każdym razem się robię, że może ci ludzie nie są tacy źli i będzie fajnie. To jest błąd, który popełniam całe moje życie. Nie interesuje mnie nic, co w mojej byłej wytwórni robi Remik. Byłoby bardzo miło, gdyby zmienił nazwę, bo nie ma to nic wspólnego z tym, co robiłem, ponieważ nikt mnie nie pyta o zdanie, a tak mi zostało obiecane” – powiedział.

Oskarżenia padające w stronę Remo były bardzo poważne, więc wypadałoby, żeby główny zainteresowany się do nich odniósł. CGM uzyskał od właściciela StoproRap jego wersję wydarzeń, w której były DJ tłumaczy się, że nic Winiemu nie obiecywał, a jedynie ustalał taką możliwość. Wyjaśnia on też kwestię związaną z biznesem odzieżowym.

„Trochę to wszystko tak jakby sprzedać komuś samochód i chcieć jeszcze z niego korzystać, wypożyczać. Tak się dziś czuję. Myślę, że jakbyśmy mieli jakieś ważne dla kogokolwiek ustalenia, byłyby jednak zapisane w umowie – a o tym co mówi Wini ani słowa w paragrafach. Tym bardziej, że to jego prawnik sporządzał umowę, nie mój. Faktem jest, że rozmawiałem z Winim o ewentualnych możliwościach konsultingowych – jednak po prostu z nich nie skorzystałem. Chyba mam do tego prawo, zatrudniać kogo chcę i pracować, z kim chcę. Wizja StoproRap jest zupełnie inna niż ta, którą do momentu swojej własności stosował Wini, dlatego tym bardziej korzystanie z „gustu” byłego właściciela było dla mnie bez sensu. Co do domniemanego oszustwa w segmencie odzieżowym. Fajnie, żeby Wini mówił wszystko w całości. Zamówiliśmy wycenę bluz StoproRap u Winiego, które chciałem, żeby dla mnie wyprodukował. Wycena jednak była była tak duża, że za jedną mogłem u konkurencji zamówić dwie. I tak się skończyła współpraca odzieżowa. Reasumując, przykre to wszystko, że dochodzi do takich wymiany zdań. Nie czuję się, że w czymkolwiek oszukałem Winiego, zresztą jakby tak było, sytuacja przybrałaby inny wymiar, nie tylko publicznej żółci. Nie roszczę jednak żadnych pretensji do Winiego nawet za to, że nazwał mnie praktycznie dosłownie „oszustem”. Rozumiem jego smutek, domyślam się, co może czuć obserwując rozwój StoproRap bez jego osoby. Nawet jeśli uważa, że go to zupełnie nie interesuje, co się u nas dzieje. Nie będę komentował dalej tej sprawy. To jedyna wypowiedź, którą udzielam i proszę o wyrozumiałość”.

Sprawę trudno ocenić jednoznacznie, gdyż tak naprawdę obaj Panowie mają swoje rację. Remo w zasadzie przyznał się do poczynania pewnych ustaleń z Winim, ale jednocześnie obronił się tym, że nie ma o nich słowa w umowie, dlatego nie musiał się z nich wywiązywać. Były szef labelu ma z kolei prawo do tego, by mieć żal, skoro w myśl kultury hip-hop sporo rzeczy załatwia się na słowo, w oparciu o zaufanie, a nie tylko sztywne zapiski w kontraktach. Wini mógł więc liczyć, że pewne kwestie zostaną po ludzku, między paragrafami dogadane. Nie ma on jednak najmniejszych podstaw by z takim „oszustwem” kierować się do sądu, bo od strony prawnej Remo dopilnował wszystkiego. Szkoda po prostu, że takie nieporozumienie zaszło, bo przecież wolelibyśmy, żeby wszystko, co związane z hip-hopem dało się załatwić w cztery oczy, w koleżeński sposób, bez konieczności powoływania się na konkretne aneksy w umowie. Niestety, rap to już biznes, a w biznesie tak właśnie się gra.

fot. instagram.com

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Porównaliśmy najpopularniejsze zwrotki z pierwszej i drugiej edycji #hot16challenge. Przepaść między nimi robi wrażenie

Akcja, którą zapoczątkował Solar w 2014 roku, elektryzuje wszystkich słuchaczy polskiego rapu. Można powiedzieć, że jest to najbardziej wyczekiwany challenge na naszej rodzimej scenie, a szef SBM ostatnio zasugerował, że druga edycja wcale nie musi być ostatnią.

Postanowiliśmy sprawdzić, jakie są najpopularniejsze zwrotki w obu edycjach #hot16challenge. Rap na przestrzeni ostatnich lat w końcu bardzo się zmienił i jeszcze bardziej się spopularyzował, świadczą o tym zwłaszcza notowania OLiS, w których to właśnie dziś ten gatunek zwykle jest na piedestale. Dodatkowo odsłony na platformach streamingowych są również imponujące i artyści wykonujący inne gatunki mogą tylko pozazdrościć.

Pierwsza edycja

TEDE ~ 13 340 000 wyświetleń
Pierwsze miejsce raczej bez zaskoczenia, bo Jacek dał jedną z ciekawszych zwrotek. Jednak największą wisienką na torcie była nominacja Rycha Peji. Można powiedzieć, że ich zaczepki to już klasyk. TEDE nawinął w swój charakterystyczny sposób i widać, że przypadło to do gustu słuchaczom.

https://www.youtube.com/watch?v=fqlEjgD6wmg

O.S.T.R. ~ 7 770 000 wyświetleń
Tak jak pierwsze miejsce było dla mnie oczywiste, tak nie wiedziałem kto może zająć drugie. Okazuje się, że słuchaczom najbardziej podobała się zwrotka łódzkiego rapera. O.S.T.R. zaprezentował wachlarz swoich umiejętności, a przy okazji dobrze się przy tym bawił i to było słychać. Niezwykle pozytywny występ, w którym swoją zasługę pewnie ma również towarzyszący Adamowi syn. Przyjemnie się patrzy na ten rodzinny obrazek.

Słoń ~ 5 900 000 wyświetleń
Ostatnie miejsce na podium przypada reprezentantowi WSRH. Słoń raczej nigdy nie zawodzi swoich fanów, jeśli chodzi o muzykę. Jak widać, było tak też i tym razem. Całe podium składa więc się z raperów, którzy w 2014 roku już posiadali spory staż w branży. Czy w przypadku #hot16challenge będzie podobnie?

Druga edycja

Szpaku ~ 47 000 000 wyświetleń
Porównując najpopularniejsze zwrotki w obu edycjach, od razu widać przepaść pod względem odsłon. Przez 6 lat wiele się zmieniło, ale oczywiście z korzyścią dla hip-hopu. Mimo obecnych standardów, 47 milionów wyświetleń w nieco ponad 4 miesiące i tak robi wrażenie, prawda? Mniejsza o to, czy komuś się to podoba, czy nie. Takim wynikiem nie pogardziłby chyba żaden raper.

Young Igi ~ 18 945 000 wyświetleń
Tego, że między pierwszym a drugim miejscem będzie blisko 30 milionów różnicy, ani trochę się nie spodziewałem. Igor dał świetną zwrotkę nagraną w domowych warunkach. Aż chciałoby się usłyszeć kontynuację tego numeru. Kiedyś był dość spory hejt na jego twórczość, ale obecnie się to zdecydowanie odmieniło. I słusznie, co?

https://www.youtube.com/watch?v=YRqqaq6IwaI

TACONAFIDE ~ 14 800 000 wyświetleń
Na trzecim miejscu uplasował się największy rapowy boysband w Polsce. Niewiele im zabrakło do przegonienia Igora. Taco i Quebo nagrali #hot16challenge2 w taki sposób, że czuć od nich super energię i widać przyjaźń między nimi – to tak, jakby spotkało się dwóch ziomali, którzy chcą nagrać ze sobą luźny track i dobrze się przy tym bawić. I wyszło to naprawdę świetnie. TACONAFIDE 2 jest nieuniknione.

W przypadku tegorocznej edycji, najwięcej wyświetleń zgarnęli zdecydowanie młodsi raperzy, niż miało to miejsce w 2014 roku. Dość intrygujący jest fakt, dlaczego tak się to odmieniło. Zapewne niemała w tym zasługa rozwoju mediów społecznościowych. Rap ewoluuje i trudno przewidzieć, jak będzie wyglądał przy okazji trzeciej odsłony #hot16challenge. Mam nadzieję, że odbędzie się ona za jakieś 2-3 lata.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz