Hip Hop,News

50 Cent wyprodukuje serial o morderstwach 2Paca i Biggie’ego! W roli głównej wystąpi znany raper

Michał Fitz -
kadr z wideo "50 Cent Gave Himself Some Christmas Cars", youtube.com/The Late Show with Stephen Colbert
kadr z wideo "50 Cent Gave Himself Some Christmas Cars", youtube.com/The Late Show with Stephen Colbert
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

50 Cent wyprodukuje serial o morderstwach 2Paca i Biggie’ego! W roli głównej wystąpi znany raper

50 Cent w ostatnich latach skupił się bardziej na roli biznesmena i muzykiem jest już raczej hobbystycznie. W końcu był producentem wykonawczym pośmiertnego albumu Pop Smoke’a. Wcześniej wyprodukował również serial. Ta branża widocznie przypadła mu do gustu, bo już planuje kolejny.

Fifty ogłosił bowiem oficjalnie, że został producentem nadchodzącego serialu pt. „Twenty Four Seven”. Jest to luźna adaptacja książki „Notorious C.O.P.”, która opowiada o policyjnych śledztwach dotyczących morderstw Tupaca, Notoriousa B.I.G. (po tytule pewnie ciężko było zgadnąć) oraz Jam Master Jaya. Serial ma być odtwarzany w amerykańskiej stacji CBS i trudno na tę chwilę powiedzieć, w jaki sposób dostępny będzie w Polsce. Nie ma nawet orientacyjnej daty premiery.

Wiadomo za to, że jedną z głównych ról zagra szanowany raper T.I., który wcieli się, w sumie niejako wbrew wielu swoim tekstom, w postać policjanta. Konkretnie odgrywać będzie Derricka Parkera, detektywa nowojorskiej policji, który brał udział w wielu sprawach związanych z hip-hopowym półświatkiem.

Jak wspominałem wyżej, to nie pierwsza przygoda Fifty’ego z produkcją filmową. Już w 2009 współpracował przy produkowaniu filmu „Caught in the Crossfire”, który jednak nie odbił się szerszym echem wśród publiczności. Później podobną rolę wcielił się również przy tworzeniu filmów takich jak „Polowanie na łowcę” czy „Ogień zwalczaj ogniem”. Jego największym przedsięwzięciem tego typu jest jednak serial kryminalny „Power”, który ma już 6 sezonów. Nadchodząca produkcja powinna więc być całkowicie profesjonalna i, o ile oczywiście nie zawiodą scenarzyści, całkiem ciekawa.

fot. kadr z wideo „50 Cent Gave Himself Some Christmas Cars”, youtube.com/The Late Show with Stephen Colbert

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
„Nowe Szklane Domy” Kaza Bałagane i Taco Hemingwaya to kolejny uderzający kawałek o polskich realiach

Choć najnowszy singiel z udziałem Taco Hemingwaya, który pojawił się na streamingach dziś o północy nie trafi na żaden z jego nadchodzących dwóch albumów, spokojnie mógłby to zrobić. Wyprodukowane przez Atutowego „Nowe Szklane Domy” znajdą się jednak na „Digital Scale Music”, tegorocznej płycie Kaza Bałagane.

Na każdym rogu Telepizza, Żabka lub Carrefour

Odnosząc się do mitu o szklanych domach z „Przedwiośnia”, Bedogie i Taco, do którego należą refreny, kreślą aktualny obraz stolicy i życia wybranej grupy jej mieszkańców. Szklane domy w powieści Żeromskiego są metaforą utopii, wyidealizowanego wyobrażenia o danym miejscu, które nie ma jednak pokrycia w rzeczywistości. Tym bardziej więc, gdy na początku pierwszej zwrotki Kaz nawija o tym, że spotyka „czuba”, który mówi, że „5G rozje*ało całe ptactwo”, ostatnia linijka wydaje się szczególnie trafna.

„Nowe szklane domy, mordo, sygnowane Żabką/Wszystko karton-gipsem tu zarosło zamiast bratków/Wczute małolaty chcą tu być jak David Bratko/Wszystko jest przeszklone, jednak nie dochodzi światło”

W numerze zabrakło jedynie nawiązań do walki z „ideologią”, z „wirusem groźniejszym niż COVID-19”, bo o „fikcyjną epidemię” głowę suszy już siedzący na dole przyjezdny kasjer z Armenii. „Nowe Szklane Domy” to kolejny kawałek, który odzwierciedla obecne nienajlepsze nastroje w Polsce. Z jednej strony rządzący malują nam wizję bezpiecznego, otwartego państwa, które wykonuje racjonalne ruchy, z drugiej przekonujemy się, że rzeczywistość jest zupełnie inna, a względem innych krajów jesteśmy w tyle – „Wszystko jest przeszklone, jednak nie dochodzi światło”.

Kaz & Hemingway

Mimo tego, że Bedogie i Taco Hemingway posługują się różnym językiem i znajdują się w nie do końca podobnych środowiskach, raperzy wyjątkowo dobrze ze sobą współgrają. Wcześniej po raz pierwszy usłyszeć mogliśmy ich w remiksie „Wiem” Taconafide, ale dopiero teraz mogliśmy zauważyć, jak świetnie zgrywają się ze sobą ich style. Poza tym, że obaj mają talent do zamieniania swoich spostrzeżeń w błyskotliwe linijki, w „Nowych Szklanych Domach” idealnie dopasowują swoje flow do siebie i do bitu. Dobrze byłoby ich usłyszeć jeszcze raz, na przykład właśnie na płytach Taco. A jest na to szansa, bo choć dostaliśmy już tracklistę, dwa bonusowe tracki poznamy dopiero wraz z otrzymaniem preorderów „Jarmarku” i „Europy”.

fot. genius.com

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Akon mógł jako pierwszy wziąć Drake’a pod swoje skrzydła. Teraz wyjaśnia, dlaczego tego nie zrobił

Ubiegła dekada zdecydowanie należała do Drake’a. Młody Graham, gdy wchodził do branży muzycznej, miał przed sobą wiele możliwości. Te pojawiły się po ukazaniu się „Best I Ever Had”, singla, który promował jego pierwszy komercyjny mixtape, „So Far Gone” (2009). Jedną z osób, która rozważała wzięcie rapera pod swoje skrzydła, był właśnie Akon. Opowiedział on o tym w wywiadzie u DJ Vlada.

Piosenkarzowi już w 2005 (lub 2006, bo to wtedy Drake wydał swój pierwszy mixtape, „Room for Improvement”) nagrania Drizzy’ego miał pokazać kanadyjski raper Kardinal Offishall, ale Akon stwierdził, że brzmi on jak… Eminem.

„W tamtym czasie, wierzcie lub nie, Drake brzmiał bardziej jak Eminem. Ale myślę, że to rozwój każdego artysty. Można zauważyć różnicę między tym demo a „Best I Ever Had”. To było zupełnie inne”. – powiedział Akon.

Porównanie do Marshalla dziś jest wyjątkowo zaskakujące. Drake ma jednak wyjątkowo oryginalną stylówkę i jak już to zdecydowanie bliżej mu do Lil Wayne’a, który ostatecznie po mniej więcej roku współpracy (zabraniu go na trasę koncertową i nagraniu kilku kawałków) w 2009 podpisał z nim kontrakt jako Young Money. Co ciekawe, w tym samym roku Drake z współpracował z Eminemem przy okazji „Forever”, numerze do dokumentu o LeBronie Jamesie „More Than a Game”, na którym pojawili się jeszcze Lil Wayne i Kanye West.

Gdy po „Best I Ever Had” wszyscy w branży chcieli podpisać kontrakt z Drizzy’m, zaczęto licytować, aż stawka wyniosła milion dolarów. Wtedy też Kardinal Offishall wypomniał Akonowi, że mówił, że Drake okaże się wielkim graczem, ale piosenkarza nie było stać, aby młodego rapera wziąć do siebie. W zamian podpisał za to umowę z Lady Gagą, co również przyniosło mu duże korzyści.

fot. kadr z „Akon: I Had a Chance to Sign Drake, But He Sounded Like Eminem at the Time (Part 15)”, YouTube.com/djvlad

Zostaw komentarz