Hip Hop,News

Akon przyjmuje wiadro pomyj za współpracę z 6ix9inem

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Akon przyjmuje wiadro pomyj za współpracę z 6ix9inem

6ix9ine rozbił bank, gdy wrócił z singlem o jak zwykle wiele mówiącym tytule „GOOBA”, który już ma w serwisie YouTube ponad 300 milionów wyświetleń. Kolejne nagrania są już w drodze, o czym zapewnił nas sam tęczowo-włosy artysta wrzucając na swojego Instagrama snippet nowej piosenki. Co ciekawe, nie będzie na niej sam. Poznaliśmy też pierwszego gościa z nadchodzącego albumu, który, jak można zresztą było podejrzewać, przyjął za to na głowę potężne wiadro pomyj.

Na filmiku widać i słychać, że panowie pracują nad kawałkiem, który jest remiksem jednego z pierwszych hitów Akona „Locked Up”. Nie dziwi to, że 6ix9ine zdecydował się na przerobienie akurat tego numeru i nie powinien również zaskakiwać fakt, że oryginalny twórca się na to zgodził. W końcu Akon już w kwietniu zapowiadał na przekór wszystkim, że nie może doczekać się nowego projektu od Tekashiego, bo sam się na nim znajdzie. Wtedy nikt nie był do końca pewny, czy artysta aby nie wkręca, ale jak się okazuje, był śmiertelnie poważny.

Gdy tylko jego słowa potwierdziło nagranie 6ix9ine’a, na rapera wylano wręcz całe szambo. Nie brakowało bardzo mocnych komentarzy fanów, którzy twierdzili, że to hańba dla kultury, której częścią jest Akon. Wielu internautów było też oburzonych faktem, że artysta zdecydował się współpracować również dlatego, że otwarcie używa określenia „ni**a”, mimo, że sam nie jest Afroamerykaninem. Spora część z nich jednoznacznie stwierdziła, że ten kawałek to koniec kariery dla Akona, gdyż scena się od niego odwróci, co może potwierdzać wpis rapera Ice Billion Berga.

Pomimo gigantycznej krytyki, trudno nie wyczuć w powietrzu zapachu hipokryzji. Jak słychać na snippecie, kawałek buja, więc po premierze już dużo mniej osób będzie wysłuchiwało go kontekście współpracy Akona z kapusiem. Najlepszym tego dowodem jest właśnie wyżej wspomniane „GOOBA”, które osiągnęło kapitalne wyniki, choć przecież mówiono, że 6ix9ine jest skończony i nikt nie będzie słuchał kolaboranta. Jak widać nie i obawiam się, że remiks „Locked Up” tylko to potwierdzi.

fot. kadr z klipu „Akon – Te Quiero Amar ft. Pitbull”, YouTube.com/Akon

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Fabijański dalej zaczepia Quebo!

W nocy na streamingach pojawiły się dwa nowe single od Sebastiana Fabijańskiego – „Dirty Dancing” i „Sory”. Mogłoby wydawać się, że sytuacja między aktorem a Quebonafide jest już wyjaśniona, jednak pojawiły się kolejne zaczepki w stronę szefa QueQuality. No cóż, wydaję mi się, że po dobrej zwrotce w #hot16challenge2, jest to strzał w kolano. Tym bardziej, że Sebastian nie poświęcił dwóch wersów Kubie, tylko znacznie więcej.

Aktor zarzuca raperowi, że jego wizerunek został wykreowany przez byłą dziewczynę. Nie zabrakło także linijek o brak autentyczności. Społeczność internetu wyraziła już swoją opinię na temat tego, co usłyszeli w numerze „Dirty Dancing”. Ciekawe, czy Quebonafide się do tego ustosunkuje, choć nie spodziewam się jakiejkolwiek reakcji z jego strony.

fot. kadr z klipu „Sebastian Fabijański – Dirty Dancing, Sory”, YouTube.com/AsfaltRecords

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Koniec z podziałem na pop i muzykę miejską? Republic Records wydaje oświadczenie

Trwające już nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale na całym świecie protesty antyrasistowskie po śmierci George’a Floyda, zaczęły wywoływać realną zmianę. Republic Records, czyli oddział Universal Music, właśnie wydało oficjalne oświadczenie, w którym poinformowało, że rezygnuje z terminu „urban” – dotyczy to zarówno wydziałów oraz stanowisk pracowników, jak i muzyki. O to samo wytwórnia zaapelowała do innych.

Zachęcamy resztę przemysłu muzycznego do podążania tym tropem, ponieważ ważne jest, aby kształtować przyszłość tak, jak chcemy, aby wyglądała, a nie trzymać się przestarzałych struktur z przeszłości

View this post on Instagram

#WeUseOurVoices, Use Yours.

A post shared by Republic Records (@republicrecords) on

Do tej pory za „muzykę miejską” uznawało się popowe, radiowe kawałki, których wykonawcami byli zazwyczaj Afroamerykanie. Rozwinęła się ona w latach 90., kiedy na amerykańskich listach przebojów zaczęły dominować kawałki takie jak „Drop It Like It’s Hot” Snoop Dogga i Pharrella Williamsa czy „Hey Ya!” OutKast. Wkrótce „urban” stało się także oddzielną kategorią nagród muzycznych. Podczas tegorocznej gali Grammy Tyler, the Creator, który dzięki „Igorowi” zgarnął statuetkę w kategorii najlepszy album rap, zwrócił uwagę na niesprawiedliwość, jaka wynika z tego podziału. Przyznał wtedy, że dla niego określenie to jest po prostu poprawnym politycznie „n-word”.

Do Republic Records podobny ruch wykonała już także firma managerska Milk & Honey. Miejmy więc nadzieję, że jest to początek rewolucji.

fot. kadr z klipu „Odd Future – Oldie”, YouTube.com/OFWGKTA

Zostaw komentarz