Felieton,Hip Hop

Bedoes jak Liber – czyli kilka słów o komercji

Damian Kaźmierczak -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Damian Kaźmierczak

Bedoes jak Liber – czyli kilka słów o komercji

Ostatnio pisałem o planowanym występie Otsochodzi na Festiwalu w Opolu. Janek zagrał na poniedziałkowym koncercie, który był przeznaczony dla alternatywnych artystów. Na głównej, weekendowej części pojawiała się natomiast dwójka innych raperów – Bedoes i Liber. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ przy zestawieniu tych dwóch ksywek naszła mnie myśl – Czy granica pomiędzy odbiorcą rapu a popu się zatarła? W sensie, co młody raper musiałby zrobić, aby podobnie jak Liber zostać wyklętym przez środowisko i opuszczony przez starych słuchaczy.

Nie jestem fanem hasła „to nie jest hip hop” (no chyba, że mówimy o rapujących youtuberach, ale to inna kwestia), zawsze stałem raczej po drugiej stronie barykady. Większość hiphopolowych kawałków z wpadającymi w ucho refrenami brzmiało lepiej niż „prawilne chłopaki” na czasownikach. Oczywiście mam tu na myśli głównie Ascetoholix, Mezo i ewentualnie pierwszą płytę Nowatora. 18L, Verba, DNA&GAL (czy ktoś ich w ogóle jeszcze pamięta?), Kaczy (nie ten od Molesty) od początku byli jedną wielką farsą.

Skupiając się głównie nad osobami Meza i Libera – obaj panowie nagrywali 100% rap w podziemiu (oj polecam sprawdzić anty policyjny numer Meza), dzięki czemu dorobili się szacunku w branży. W momencie, gdy jednak pojawiły się takie strzały jak „Aniele”, „Skarby”, „Suczki”, wspólne nagrywki z Kombi(i) czy z Kasią Wilk i występny na takich koncertach, jak wspominany Festiwal w Opolu – coś za przeproszeniem yebło. Mez i Lejba zostali wykluczeni z branży, chociaż obaj jeszcze początkowo próbowali się odgryzać oponentom – odpowiednio na „Wyjściu z bloków” i „Adsum”, ale – wśród hipohopowej publiczności nieskalanej komercją – twarzy już nie odzyskali.

No i mamy rok 2019, kiedy Bedoes nagrywa z Golec uOrkiesta, Otsochodzi występuje obok popowych gwiazd i jest jeszcze kilku raperów np. PlanBe, którzy robią ładne kawałki dla żeńskiej części publiczności. Twardogłowi obrońcy hip hopu krytykują, ale ogólnie „młodych” nikt nie wyklucza z branży i nie dissuje na każdym kroku. Zastanówmy się więc, co takiego musiałoby się stać, aby różdżka prawilnosci dotknęła młodych raperów? Wspólna płyta Otsochodzi z Gosią Andrzejewicz (czy ktoś ją dzisiaj jeszcze pamięta?), współpraca na linii Bedoes – bracia Golec – Maryla Rodowicz i do tego słowiańskie bity Donatana? Hejty zapewne by się pojawiły, ale wciąż raperzy byliby wstanie się obronić. Zapewne Mielzky napisałby, że Otso sięgnął dna, ktoś by go poparł, ale mimo tego fani na koncertach rapowaliby zwrotki Janka i śpiewali refreny Gosi. Przykład z Otsochodzi wydaję się akurat kompletnie abstrakcyjny, ale ten z Bedoesem? Już niekoniecznie. Czy Bedi straciłby twarz robiąc taką płytę? Wątpię, zawsze mógłby to wytłumaczyć poszerzaniem muzycznych horyzontów.

Jeśli odwiedzacie polskie hiphopowe portale, to pewnie widzieliście newsy o występie Otsochodzi i Bedoesa w Opolu, ale czy czytaliście taki sam news o Liberze? Ja się z tym nie spotkałem, a przecież dawny reprezentant Ascetów również rapuje i w swojej karierze z niejednym poważanym i szanownym hiphopowcem nagrał. Czy to oznacza, że Liber stał się persona non grata polskiego hip hopu? Chyba tak, stara gwardia przebaczyła artyście jego hity i po czasie niektórzy nawet stwierdzili, że te „Suczki” to w sumie fajny numer, a „Skarby” to był real hip hop. Natomiast dla nastoletniego odbiorcy, Liber to dziś dinozaur, którego zupełnie nie kojarzy. Czy to może dziwić? Nie bardzo. Powiedzmy sobie szczerze, poza dwoma legalami Mezo, to reszta hiphopolowych płyt jest dla młodziaków zwyczajnie asłuchalna i nudna. Płyty Ascetów, Owala, czy nawet 18L to na aktualne standardy prawdziwy rap z ciężkim życiowym przekazem (sic!).

Drodzy czytelnicy, teraz zwracam się do Was z dwoma pytaniami. Do starszych słuchaczy – Czy według Was istnieje dziś muzyczna granica za którą raper mógłby wpaść w niełaskę? Natomiast Ty, nastoletni odbiorco, co musiałby zrobić twój ulubiony raper, żebyś uznał, że to co robi „to nie jest hip hop” i w sumie to siara go dalej słuchać?

Według mnie keine Grenzen jak u Michała Wiśniewskiego. Dziś praktycznie nie da się wpaść w muzyczną niełaskę, choćby nagrywało się z popowymi gwiazdami i grało na dużych mainstreamowych festiwalach.  

Foto. Instagram/bedoes2115

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Streetwear
Najlepsze kicksy pierwszej połowy roku – nasz wybór

Owszem, to już ten okres. Połowa roku za nami, więc sezon na podsumowania czas zacząć. Poniżej 10 (moich) ulubionych modeli i kolorystyk, które zadebiutowały na przestrzeni ostatniego półrocza. Kolejność losowa. Wybory (a jakże) subiektywne, więc jeśli widzielibyście tu coś innego, to zapraszamy do sekcji komentarzy na Facebooku!

Hip Hop,News
Policjant groził ciężarnej matce z dzieckiem! Jay-Z przybywa na ratunek

Shawn Carter strikes again. Raper jest znany z tego, że ciężki los Afroamerykanów i innych mniejszości leży mu na sercu. Udowodnił to wielokrotnie, ostatnio chociażby udostępnieniem swojego zaplecza prawniczego w sprawie deportacji 21 Savage'a. Jeszcze wcześniej pomagając wyciągnąć Meek Milla z więzienia. Teraz jego uwagę zwróciło zachowanie policjanta z Arizony.