Felieton,Hip Hop

Blokersi 2: Kto z kim, po co i dlaczego?

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Blokersi 2: Kto z kim, po co i dlaczego?

Internet obiegła informacja, że Sylwester Latkowski bierze się za kontynuację – co by o tym filmie nie sądzić – kultowych „Blokersów”. „Blokersi 2” nie mają być jednak opowieścią o hip-hopie.

Przynajmniej tyle możemy wywnioskować ze zdjęcia, które dziennikarz wrzucił na swój instagram. Widoczny na nim Arek Deliś, właściciel wytwórni T1 Teraz, to postać znana głównie z prężnej działalności w pierwszej dekadzie lat dwutysięcznych. Katalog wydawniczy budzi podziw. Arek dołożył też cegłę w postaci pierwszego polskiego magazynu hip-hopowego „Klan”.

No dobra, panowie raczą się winem, rozmawiają o życiu i w końcu zapada decyzja, żeby zrobić sequel „Blokersów”. Do tego Latkowski pisze, że „To raczej nie będzie film o #hiphop” i na tym skupimy się dzisiaj najbardziej.

Hip-Hop w mediach

„Blokersi” powstali w czasach, kiedy media rzuciły się na gadających do bitu chłopaków, jak na małpy w ZOO. Ludzie z zewnątrz chcieli wniknąć do środowiska z określonymi pomysłami i poglądami na życie. Czasami ta chęć była szczera, częściej jednak wiedziona była okazją do „podczepienia się” pod jakiś ruch.

2001

Mimo że „Blokersi” są filmem z tezą (margines robi muzykę i ma wielkie marzenia), to rozwiązania reportażowe wydają się być słuszne. Mamy dwóch narratorów z różnych światów (Peja i Eldo), mamy dosyć zróżnicowany soundtrack (powiedzmy, że reprezentatywny), mamy wypowiedzi zarówno raperów, jak i dziennikarzy (a nawet kultową scenę, w której Grammatik komentuje pewien artykuł).

Oczywiście, to nie jest doskonały dokument, ale jak na pierwszą produkcję tego typu w Polsce – trzeba oddać cesarzowi, co cesarskie. Wątpliwość budzi co prawda dobór fragmentów, które w filmie się znalazły. Latkowski, jako osoba z zewnątrz, sięgał po takie wypowiedzi, które będą interesujące dla takich jak on, a to jest miecz obosieczny. Z jednej strony – owszem – takie te sceny właśnie są. Z drugiej zaś – niestety – taka narracja godzi nieco w samych bohaterów.

2019

Dzisiaj polski hip-hop jest samowystarczalny i nie potrzebuje mediów. Kiedyś oczekiwał, że rozgłośnie i telewizja go przytuli, teraz sam pogłaszcze po głowie daną instytucję, jeśli ta zachowa się fair. Taki film jak „Blokersi”, robiony przez człowieka z zewnątrz, zapewne spotkałby się z dużą dozą wątpliwości, a może nawet bojkotem ze strony wykonawców. Mówiąc wprost – my już po prostu mamy od tego ludzi.

Tutaj wróćmy do zdania: „To raczej nie będzie film o #hiphop” i pokuśmy się o interpretację. Deliś i Latkowski, to nie są goście z łapanki. Ten krótki akapit o zmianie krajobrazu w relacji hip-hop/media nie jest odkrywczy. Obaj panowie zdają sobie z tego sprawę i być może o tym właśnie będzie sequel „Blokersów”. Marzenia z części pierwszej zostały spełnione. Ludzie, o których traktowała pierwsza część, to dzisiaj w wielu przypadkach biznesmeni i przedsiębiorcy z własnymi wytwórniami.

Hajs, Hajs, Hajs

W „Blokersach” kilkukrotnie pojawia się temat pieniędzy. Wynagrodzenie za muzykę jest celem wszystkich wykonawców. Płaca za pracę. Dlatego „Blokersi 2” raczej nie muszą być filmem o #hiphop, ale będą filmem o robieniu pieniędzy. Tym razem tych dużych i w większej skali. Jeśli sequel faktycznie pójdzie w tę stronę – czeka nas ciekawy dokument. Jeśli będzie odgrzewanym kotletem z analogiczną do pierwowzoru konstrukcją, to… raczej nie będzie to film o #hiphop.

fot. kadr z klipu „Eldo – Te słowa”, youtube.com/t1teraz

Zostaw komentarz

Udostępnij
News,Streetwear
Nowa sportowa kolekcja od The North Face

Mimo że amerykańska marka The north face kojarzy się przede wszystkim z odzieżą górską, w ostatnich latach mocno zadomowiła się rownież w kulturze streetwearu, szczególnie poprzez kolaboracje - weźmy np. tę z Supreme. Teraz ogłosiła nową sportową kolekcję.

Felieton,Hip Hop,News
Średni kawałek o wielkim przepychu: Robert Lewandowski atakuje hip-hop

Hip-hop w Polsce - sami wiecie dlaczego - kochają wszyscy. Piłkę nożną - trochę nie wiedzieć czemu, bo potęgą byliśmy ostatnio w prehistorycznych czasach kadry Górskiego - też. Niedawno staliśmy się świadkami romansu (scenicznego) O.S.T.R.a i Bartka Kapustki, o czym więcej przeczytacie w tekście Kajetana. Teraz przyszło kolabo Donatan i Robert Lewandowski. Wygląda na to, że polska piłka pokochała hip-hop.