Felieton,Hip Hop

„Bon Voyage” Otsochodzi w festiwalowym, rockowym wydaniu? Tego się nie spodziewaliśmy

Klementyna Szczuka -
Bon Voyage Albo Inaczej
Bon Voyage Albo Inaczej
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Klementyna Szczuka

„Bon Voyage” Otsochodzi w festiwalowym, rockowym wydaniu? Tego się nie spodziewaliśmy

Klasyk Otsochodzi doczekał się zaskakującej, funkowej interpretacji w ramach kolejnego projektu Albo Inaczej. Wykonaniem zajął się rockowy zespół Łąki Łan, co niekoniecznie może Wam się spodobać…

Klementyna

Kawałek w nowej wersji klimatem ma przywoływać festiwalową atmosferę Pol’N’Rock Festival. A to dzięki akcji Lech Music: Festiwale Inaczej, która ma na celu dostarczyć nam chociaż namiastkę nieodłącznych od wakacji największych imprez muzycznych. Jak mówi zespół:

„Bon Voyage to dobre hasło na moment, w którym czujemy, że już najwyższy czas kulturalnie wymiksować się z zatłoczonego miasta, z nudnej imprezy, z dala od telewizorów, podziałów, spalin, napiętej atmosfery…”

W oryginale Otso wykorzystuje tytułowy zwrot, by pokazać, że jest już na dalszym etapie w życiu i zostawia za sobą stare znajomości. Interpretacja ma jednak to do siebie, że może być swobodna, dlatego Łąki Łan mogli, a nawet musieli nieco zmienić tekst pod siebie, aby całość brzmiała… no, naturalnie. Mimo wszystko niektóre wersy zaśpiewane wydają się dość niezręczne, na przykład te o gibonach. Wiadomo, że inaczej będą brzmieć one z ust rapującego, wychillowanego Janka…

Michał

Bardzo lubię Otso i to we wszystkich prezentowanych przez niego wariacjach jego stylówki – od klasycznej, w której popełnił oryginalne „Bon Voyage”, przez nowoszkolnego, po tego bardziej alternatywnego. Mam też specjalną słabość do Łąki Łan, bo to jedna z moich odskoczni, kiedy potrzebuję odpoczynku od rapu. Swoją drogą to ekipa robiąca jedne z najlepszych, najbardziej energicznych i pozytywnych koncertów w Polsce. Czysto teoretycznie ich współpraca powinna więc być miodem na moje uszy i ambrozją dla duszy, ale niestety tak się nie stało. Paprodziad faktycznie średnio wypada nawijając słowa Janka, ale nie dlatego, że nie potrafi, a dlatego, że jest w tym średnio autentyczny, bo to w końcu tekst napisany przez wchodzącego w nowy etap życia młodzieńca. Całości nie broni też podkład muzyczny, który całkowicie odbiega od oryginalnego klimatu utworu i jest zbyt przekombinowany nawet jak na Łąki Łan, którzy przecież słyną z nieszablonowych brzmień. Z powodu wyżej wymienionych sentymentów naprawdę chciałem, żeby ten kawałek trafił wprost do mojego serduszka, ale niestety chybił. I to konkretnie.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
„Cała czołówka przybita na płytę”. Białas i Paluch w pierwszym numerze z albumu #muremzabonusem!

Białas w swojej zwrotce przy okazji #hot16challenge2 wyszedł z inicjatywą zrobienia płyty dla Bonusa RPK. Nie były to puste słowa. Dziś otrzymaliśmy pierwszy numer z tego projektu!

Oprócz szefa SBM w numerze „Sztuka Wolności” udzielił się Paluch. Zaskakujące jest to, że dorzucił on wyłącznie refren, zresztą bardzo spokojny. Prace nad albumem trwają, a wszystko wskazuje na to, że liczba raperów, którzy dorzucą coś od siebie na tym projekcie, jest już zamknięta. „Cała czołówka przybita na płytę, nawet nie dzwoniłem, tylko odbierałem” – tak nawinął Białas, więc możemy wnioskować, że chętnych nie brakowało. Biorąc pod uwagę liczbę artystów, z którymi współpracował Bonus, możemy się spodziewać naprawdę wielu ciekawych zwrotek. Jednak bardziej cieszy fakt, że tyle osób chętnie chce pomóc w tej inicjatywie. To pokazuje, że polski hip-hop potrafi się zjednoczyć i zrobić coś dobrego, podobnie jak miało to miejsce przy okazji #hot16challenge2. Cały dochód z inicjatywy #muremzabonusem zostanie przekazany rodzinie rapera z Ciemnej Strefy.

Fot. kadr z klipu „BIAŁAS #MUREMZABONUSEM #HOT16CHALLENGE2”, YouTube.com/CiemnaStrefa

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Dlaczego Floral Bugs będzie kimś więcej, niż nam się wydawało?
FLORAL BUGS - PRELUDIUM (PROD. 4MONEY)

Wydawało Wam się, że Floral Bugs będzie po prostu kolejnym protegowanym Słonia, nawijającym o podobnych rzeczach, przez co jego potencjał zostanie nieco zmarnowany, bo trafi do zbyt wąskiego grona? Mi też, ale całe szczęście sam raper zaczyna nas wyprowadzać z tego błędu.

O Bugsie zrobiło się względnie głośno, kiedy rok temu wypuścił kawałek pt. „Czemu Bugs”, który ma już 2,4 miliona wyświetleń w serwisie YouTube i jest najczęściej słuchaną piosenką w całym jego dorobku. Artysta przykuł uwagę bardzo charakterystycznym i oczywiście nieco zmodulowanym głosem oraz przede wszystkim strasznie zuchwałą braggą, która była przy tym dobrze nawinięta. Całość dopełnił bit, którego nie powstydziłby się Eminem za czasów Slima Shady’ego. Można było się zachwycić, a na pewno trzeba było docenić.

Ten kawałek znalazł się na jego debiutanckim albumie, „Brzydka Sztuka”, który jednak w znacznej większości był zdominowany przez numery horrorcore’owe, takie jak „Zerwikaptur”. Bugs wciąż imponował tam nawijką i punchami, ale forma i tematyka mogły już odstraszać, co tłumiło jego ewidentny potencjał.

Kiedy wydawało się, że Bugs pozostanie już tylko intrygującą ciekawostką, która czasem urozmaici scenę jakimś naprawdę popapranym kawałkiem lub osobliwą gościnką, artysta udowodnił, że nie to ma w planach. Na swoim kanale wypuścił banger „Mazda MX-5”, w którym wciąż słyszymy jego charakterystyczny głos i wyczuwamy jego zuchwałą charyzmę, ale już w innej formie. Mamy bowiem do czynienia z bujającym hitem o przystępnej tematyce, którego po prostu dobrze się słucha, a już na pewno w samochodzie. Efekt? Kawałek po dwóch tygodniach od premiery ma prawie 300 tysięcy wyświetleń. Większość numerów z „Brzydkiej Sztuki” nie dobiła nawet do 200 baniek, pomimo, że miały na to 8 miesięcy.

To był mocny cios, ale by faktycznie zaznaczyć swoją pozycję i zmienioną stylówkę, wypadałoby poprawić. No i poprawił. Bugs wczoraj opublikował „Preludium” na niezwykle szybkim i skocznym bicie, w którym przy okazji wyjaśnia swoją przemianę. Może tłumaczenie nowych brzmień pewnymi zachowaniami legendarnych raperów zza oceanu to już nieco oklepany, a nawet przestarzały temat, bo wojenka między truskulami a njuskulami już jakiś czas temu ucichła, ale Bugs miał własny powód, by go poruszyć. W końcu teraz będzie musiał borykać się z tymi, którzy już uwielbili go sobie jako drugiego Słonia i oczekiwali, a wręcz żądali, by takim pozostał na zawsze. Raper słusznie wyjaśnia ich na afrotrapowym, jakże odmiennym od poprzednich bicie, nawijając w refrenie: „Czemu Bugs mówisz progres, jak to dla mnie szary regres/Czemu Bugs i tak słychać cię znów na całe osiedle?”. Nie mniej przekonujące są wersy: „Bardziej komercyjne byłoby wydanie płyty/Gdzie horrorowa nawijka i boom bapowe bity/Bo dobrze wiem, że mamy popyt na to od publiki”.

Trudno nie zgodzić się z artystą. Ja nawet do tego przyklasnę decyzji. Odważne wyjście z mrocznej strefy komfortu może bardzo popłacić i na pewno pomoże w wykorzystaniu całego potencjału rapera, a zaczynam mieć przeczucie, że jest on jeszcze większy, niż faktycznie nam się wydawało.

fot. kadr z klipu „FLORAL BUGS – PRELUDIUM (PROD. 4MONEY)”, YouTube.com/FloralGang

Zostaw komentarz