Hip Hop,News

Burmistrz Manchesteru ostro o wersach z nowej płyty Eminema

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Burmistrz Manchesteru ostro o wersach z nowej płyty Eminema

Eminem nigdy nie należał do artystów, którzy gryźliby się w język albo w długopis w przypadku pisania kontrowersyjnych linijek. Dzięki temu wokół amerykańskiego rapera regularnie robi się szum. Ostatni powstał po tym, gdy światło dzienne ujrzały wersy artysty, w których solidaryzuje się z Chrisem Brownem, twierdząc, że też uderzyłby Rihannę. Nie musieliśmy długo czekać, aż w eter poszły kolejne kontrowersyjne i oburzające wielu linijki.

Eminem wydał w końcu świeżutką płytę w zeszły piątek. Na “Music To Be Murdered By” znajduje się kawałek pt. “Unaccommodating”, którego treść już zdążyła oburzyć pewne osoby, w tym nawet burmistrza Manchesteru, który wydał również publiczne oświadczenie na ten temat. O co chodzi? W tym numerze Mathers nawija: “But I’m contemplating yelling ‘Bombs away’ on the game/Like I’m outside of an Ariana Grande concert waiting,”. Wers nawiązuje do ataku bombowego, który miał miejsce w trakcie koncertu Ariany Grande właśnie w Manchesterze. Życie w tym wydarzeniu straciły 22 osoby, a sama artystka długo nie mogła się po nim pozbierać. Burmistrz miasta jasno stwierdził na łamach BBC News, że “jest to niepotrzebnie krzywdzące i głęboko pozbawione szacunku dla rodzin i wszystkich poszkodowanych”

Trudno zresztą nie przyznać politykowi racji. To kompletnie niepotrzebny żart słowny. Być może dla Eminema, którego przecież ta sytuacja bezpośrednio nie dotyczyła, był to błyskotliwy zabieg liryczny, ale to przede wszystkim porównanie przekraczające granice dobrego smaku wielu ludzi. Eminem to fantastyczny tekściarz i jestem pewien, że był w stanie wymyślić równie dobitną analogię, nie nawiązując przy tym do tragedii. Widocznie jednak znowu wolał narobić wokół siebie szumu, niż udowodnić, że po prostu jest dobrym artystą. Szkoda.

fot. kadr z klipu “Eminem – Fly Away”, YouTube.com/Eminem

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Dopiero co wydał debiutancki album, drugi ma już gotowy!

” Rena, co ci będę mówił, mixtape 1 w mastera, pisze już drugi” – tak o raperce Renie pisał były reprezentant ekipy Stoprocent – Sobota.

Daleko nie trzeba szukać, bo w tej samej wytwórni, czyli Stopro możemy doświadczyć wydania kolejnej płyty Kabe, mimo że jego debiutancki album “Albinos” ukazał się parę dni temu (17 stycznia).

Na Instastory Kabe pojawił się bardzo ciekawy film. W tle możemy usłyszeć numer młodego reprezentanta Stoprocent, który pochodzi z jego nowej płyty. Mało tego! Jest ona prawdopodobnie skończona. To kiedy płyta się ukaże zależy od słuchaczy. Warunkiem wystartowania preorderu jest zdobycie ZŁOTEJ PŁYTY za album “Albinos”. Kabe pisze na Insta:

Mordeczki sprawa wygląda tak, robimy złoto za ALBINOS EP i odpalamy preorder drugiej płytki, a to jest singiel.

Wszystko wskazuje na to, że kolejna płyta Kabe jest praktycznie gotowa. Wystarczy tylko, że fani rapera wykupią 15 tysięcy sztuk “Albinosa”, by ten otrzymał miano Złotej Płyty. Wtedy Kabe wypuści preorderowe wydanie kolejnego krążka. Nie pozostaje nic innego jak udać się po swój egzemplarz i czekać na kolejne CD!

fot. facebook.com/yngpolonais

instagram.com/yngpolonais/

Zostaw komentarz

News
Czy youtuberom żyje się lepiej niż polskim raperom?

Odkąd rozwinął się Internet, a wraz z nim serwisy społecznościowe, do których dostęp jest powszechny powstały nowe zawody, które przynoszą zysk i jak się okazuje – nie mały!

Raperom Internet, a zwłaszcza YouTube dał możliwość pokazania się szerszemu gronu, dotarcie w każde miejsce, lepszą promocje, a co za tym idzie pozyskiwanie nowych fanów w łatwy sposób i większą sprzedaż swoich płyt.

Muzyczny serwis społecznościowy wygenerował YouTuberów, którzy poprzez publikowanie filmów na swoich kanałach zarabiają pieniądze i stało się to ich narzędziem pracy.

Obie te grupy nie mogą narzekać na brak funduszy. Silnie rozwinięta branża muzyczna, w której rap znajduje się w czołówce oraz twórcy YouTuba, zarabiają na swoich dziełach niemałe pieniądze. Którzy jednak wychodzą na tym lepiej?

Obecnie na polskim YouTubie istnieją dwie ekipy twórców internetowych, którzy posiadają ogromne domy, w których mieszkają wraz ze swoimi przyjaciółmi. Krakowska Ekipa Friza oraz Team X na czele ze Stuu, którzy mieszkają w willi pod Warszawą. Wyobraźcie sobie, gdyby tak rapowe ekipy mieszkały cały czas ze sobą. Czy wtedy dostawalibyśmy płytę co miesiąc? Bo przecież tyle głów z rapową zajawką w jednej chacie nie skończyło by się na leżeniu przed telewizorem i oglądaniu telewizji.

Popek w 2016 roku opublikował wideo, na którym “oprowadza” fanów po swoim domu, który rzekomo kupił za 3,5 bańki. Fani nie byli do końca przekonani czy to rzeczywiście nowy dom Króla Albanii, gdyż ten gubił się na filmie i nie do końca wiedział co gdzie jest. Odbiorcy zwrócili również uwagę na wystrój “gniazda” Popusia, który jednak do rapera nie pasował, był zbyt elegancki. Po jakimś czasie na kanale “WJAZD NA CHATĘ” pojawił się film, w którym to twórca, czyli Jack Gadovsky sprawdził jak wygląda dom rapera.

Jednak chyba youtuberzy w swoich domach mają większe luksusy. Czy to oznacza, że bycie youtuberem jest bardziej opłacalne? Może wynika to też z tego, że raperzy nie dzielą się aż tak swoim życiem prywatnym i nie muszą pokazywać tego jak żyją na co dzień. Przez co nie wiemy jak wyglądają ich domy czy mieszkania. Za to internetowi twórcy chętnie dzielą się takimi informacjami, jest to ich chleb powszedni. Stuu, który na polskim YouTubie zaznaczył się bardzo mocno, mieszka obecnie w willi pod Warszawą, która jest ogromna i widać w niej przepych i bogactwo. Czy to oznacza, że youtuberzy wiodą godniejsze życie od raperów?

Nie mniej jednak obie te grupy się ze sobą ścierają. Raperzy coraz częściej otwierają się na swoich fanów publikując zdjęcia czy filmy ze swojego codziennego życia. Niektórzy otwierają nawet swoje kanały w serwisie YouTube, co nie do końca spotyka się z sympatią ich fanów. Z drugiej strony, youtuberzy również zaczynają rapować, niekiedy całkowicie zmieniając branżę. Fani rapu nie są zbyt pozytywnie nastawieni do rapujących youtuberów. No chyba, że jest się youtuberem, który jest specem od HipHopu i swój kanał otacza wokół tej kultury, tak jak Yourkosky czy Brudna Małpa. Jakie wy macie zdanie na ten temat? Komu w tym kraju żyje się lepiej: raperom, czy youtuberom?

Zostaw komentarz