News,Streetwear

Butgra w Korei Północnej: legalne kopie Adidas, Asics i Nike

Łukasz Orawiec -
News,Streetwear - - Dodane przez Łukasz Orawiec

Butgra w Korei Północnej: legalne kopie Adidas, Asics i Nike

Dla mieszkańców najbardziej zamkniętego państwa na świecie sneakersy brandów pokroju Vansa, Adidasa czy Nike urastają do rangi egzotyki. Koreańczycy coraz mocniej zdają sobie jednak sprawę z panujących na świecie trendów (choć, oczywiście, w ograniczonym stopniu) więc popyt rośnie. W tej sytuacji decyzja Kim Dzong Una była szybka: fabryki mają zacząć kopiować design od największych brandów.

Informacje w tym przypadku nie pochodzą z żadnych przecieków (sytuacja nagminna, jeśli o Koreę chodzi), a prosto ze źródła. Na ten temat w rozmowie z agencją Associated Press wypowiedziała się bowiem dyrektor fabryki butów Ryuwon, Kim Kyong Hui.

„Rzeczą najważniejszą dla nas jest stworzenie produktu, który wpasowałby się w gusta ludzi. Szanowany przywódca Kim Jong Un poinstruował nas, byśmy uważnie studiowali buty z całego świata i uczyli się na ich przykładzie”.

„Inspiracje” butami zagranicznych marek zdradza większość modeli, widocznych na zdjęciach z fabryki. Mamy tu motyw trzech pasków Adidasa, sylwetki inspirowane Jordanami, czy biegowe bryły wyjęte żywcem z katalogu ASICS – produkcja rusza pełną parą. I będzie więcej. Za lekką odwilżą w stosunkach dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi i Południową Koreą oraz trwającym dialogiem odnośnie denuklearyzacji kraju, idzie delikatna (tylko na tyle, ile to konieczne) próba wprowadzania elementów zachodniej popkultury.

W głównej stacji telewizyjnej zaczyna się odchodzić od ciągłego puszczania „The Wild Ginseng Gatherers of the Imjin War” – dramy z akcją umieszczoną w szesnastym wieku, poświęconej wojnie koreańsko-japońskiej i powoli w jej miejsce zaczynają pojawiać się materiały czerpiące z zachodnich wzorców. Chociaż echa sporu (a raczej japońskiej inwazji – pomęczymy was troszeczkę historią) z XVI wieku, za sprawą polityki państwa, wciąż są w Korei żywe. Podczas trwającego sześć lat konfliktu, życie straciło prawie półtora miliona Koreańczyków [koniec lekcji].

Korea Północna zdaje się powoli otwierać na świat. Chociaż wciąż małymi krokami i tylko tyle, na ile pozwoli piastująca władzę partia. W dodatku w mocno specyficzny (przynajmniej dla naszego kręgu kulturowego) sposób. Zmiany, które przechodzi koreańskie społeczeństwo, będą trwały jeszcze wiele lat. Nam pozostaje czekać, obserwować i mieć nadzieję, że problemy będą rozwiązywane na drodze dialogu, bez agresji z którejkolwiek strony. W końcu wielu Koreańczyków (zarówno tych z północy, jak i z południa) wciąż pamięta piekło wojny.

fot. The Associated Press, Quartz/The Associated Press

Zostaw komentarz

Udostępnij
News
„To dzieciaki rozmawiające o depresji lub o jakimś gównie” – Vince Staples o fanach

Vince Staples bez wątpienia lubi zaskakiwać. Udowodnił to nieraz. Świetnym przykładem była akcja, którą zorganizował swoim hejterom w listopadzie ubiegłego roku. Na stronie GoFundMe stworzył zrzutkę, w której obiecał, że jeśli zbierze 2 miliony dolarów, to "zamknie mordę na zawsze". Cel został osiągnięty, a raper...? Wcale się nie zamknął, wręcz przeciwnie - wypuścił kawałek "Get The Fuck Off My Dick", dla którego cała akcja okazała się pomysłową promocją.