Hip Hop,News

Cardi B: Oni nie są terrorystami. To Trump nim jest

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Cardi B: Oni nie są terrorystami. To Trump nim jest

Kilka dni temu pisaliśmy o tym, jak Cardi B razem z władzami Nigerii żartowała na Twitterze o jej potencjalnej emigracji do Afryki. Był to oczywiście komentarz do aktualnej trudnej sytuacji politycznej w związku z konfliktem między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Jak też wiadomo – Cardi daleko do popierania Partii Republikańskiej, ale tym razem jest już mniej przyjemnie.

Po tym jak raperka obejrzała wieczorne wiadomości, opublikowała na swoim profilu na Instagramie film z fragmentem programu, w którym pewien Irańczyk odpowiadając reporterowi, powiedział: „Kochamy Amerykanów, ale nienawidzimy waszego prezydenta”.

https://www.instagram.com/p/B7EKeYyAohZ/?utm_source=ig_embed

Post Cardi popisała krótko: „Voice of Iranians. They not terrorist. Trump is”. Odpowiedzi, przynajmniej na razie, jeszcze nie otrzymała.

Przypominamy, że zaistniała trudna sytuacja jest konsekwencją tego, że Donald Trump przez swoje działania, odpowiedzialny jest za zabójstwo irańskiego generała Kasema Sulejmaniego. Biorąc pod uwagę jeszcze obecne pożary w Australii – nie jest to najlepszy początek roku.

fot. kadr z klipu „Cardi B – Money [Official Music Video]”, youtube.com/Cardi B

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Mac Miller z pośmiertnym albumem! Znamy szczegóły

Choć w teorii śmierć powinna dać artyście wieczny spoczynek, w praktyce jest zgoła inaczej. Odejście na tamten świat zazwyczaj generuje gigantyczne zainteresowanie jego utworami, co z kolei często prowadzi do wydania pośmiertnego albumu lub nawet kilku takich krążków, jak chociażby w przypadku 2Paca. Na swoją kolej doczekał się również nieżyjący od grubo ponad roku Mac Miller.

Najbliżsi rapera ogłosili za pośrednictwem jego Instagrama, że już 17 stycznia zostanie wydany pośmiertny album artysty pt. „Circles”. Jak możemy wyczytać z oświadczenia, krążek ten był nagrywany przez Maca niemalże jednocześnie ze „Swimming” i miał z nim tworzyć spójną całość. To ciekawa informacja, ponieważ wcześniej spekulowano, że wydany zostanie cały album z Madlibem pt. „Maclib”. Wspominał o tym Thelonious Martin, który miał osobiście dowiedzieć się o tym od producenta. Od tamtej informacji minął jednak niemal rok i wciąż nie otrzymaliśmy konkretów na ten temat.

View this post on Instagram

Circles. January 17.

A post shared by Mac (@macmiller) on

Istotną kwestią w przypadku pośmiertnego albumu Millera jest fakt, że odpowiada za niego najbliższe otoczenie rapera. Oznacza to, że album będzie niemalże odwzorowywał wizję, jaką przy jego tworzeniu założył sobie sam raper. Najbliższym będzie bowiem zależało na spełnieniu artystycznym Maca, a nie przede wszystkim zarobieniu ogromnej sumy pieniędzy. Podobne szczęście miał również Lil Peep, za którego pośmiertny album „Everybody’s Everything” odpowiadała głównie matka rapera.

Takiego szczęścia nie miał chociażby XXXtentacion. Jego „Bad Vibes Forever” było niestety jawną próbą zarobienia jak największej kwoty przez wydawców. Ci zdecydowali się bowiem na dobranie gościnek, które prawdopodobnie w ogóle nie wydarzyłyby się, gdyby za album odpowiadał sam artysta. Lil Wayne, który zresztą znalazł się na tym krążku, przyznał, że nie słyszał o X’ie, kiedy ten jeszcze żył. O istnieniu rapera dowiedział się dopiero po jego śmierci. Oby takich przypadków było w przyszłości jak najmniej, by artyści mogli faktycznie spoczywać w spokoju, a nie przewracać się w grobie na wieść o tym, co dzieje się z ich twórczością.

fot. kadr z klipu „Mac Miller – Self Care”, YouTube.com/MacMiller

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Masz niecałe 2 miliony w kieszeni? Możesz kupić auto, w którym zastrzelono 2Paca

W dzisiejszych czasach można kupić wszystko. Jesteśmy w stanie nabyć nawet najbardziej niewyobrażalne rzeczy, od wody w proszku po torebkę z powietrzem, którym rzekomo oddychał Justin Bieber. Jak się okazuje, można też zakupić miejsce zbrodni. Na sprzedaż został bowiem wystawiony samochód, w którym zastrzelono 2Paca.

Salon „Celebrity Cars” w Las Vegas umożliwił ostatnio nabycie czarnego BMW 750Li, które nie jest tylko kolejną luksusową furą, a dokładnie tym samym autem, w którym zabito legendarnego rapera. Cena za auto wynosi „jedyne” 1.75 miliona dolarów. Oczywiście auto nie jest sprzedawane w stanie, w którym znaleziono je tuż po morderstwie rapera. Zostało gruntownie odrestaurowane i pozbawione wszelkich śladów napaści. Dla zainteresowanych, przebieg tego auta wynosi niecałe 200 tysięcy kilometrów.

Pomijając fakt, że auto jest niezwykłą gratką dla kolekcjonerów i jedynym w swoim rodzaju białym krukiem na rynku motoryzacyjnym, warto zastanowić się nad moralną poprawnością tego pomysłu. Nie możemy w końcu zapominać, że samochód jest bezpośrednim miejscem, w którym zastrzelono 2Paca. Zarabianie na tym, że ktoś znany zginął w konkretnej furze raczej nie zalicza się do dobrych uczynków. Auto mogłoby spokojnie zostać eksponatem, na przykład stanąć w budującym się na Bronksie muzeum hip-hopu. To na pewno byłby bardziej odpowiedni hołd dla rapera, niż zarobienie gigantycznych pieniędzy na tym, w jaki sposób umarł.

fot. kadr z klipu „2Pac – Changes ft. Talent”, YouTube.com/2Pac

Zostaw komentarz