Hip Hop,News

Cardi B w viralowym kawałku „Coronavirus”! Raperka przekaże pieniądze ofiarom pandemii

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Cardi B w viralowym kawałku „Coronavirus”! Raperka przekaże pieniądze ofiarom pandemii

Pamiętacie, jak tydzień temu Cardi B zbyt emocjonalnie zareagowała na rozszerzającą się na świecie epidemię koronawirusa? Parę dni po tym DJ z Brooklynu, iMarkkeyz, wrzucił do sieci „okolicznościowy”, taneczny kawałek, w którym… zremiksował paniczną wypowiedź raperki. Z krótkiego nagrania, które Cardi udostępniła na swoim Instagramie, wyciął znamienną frazę „Coronavirus, shi* is real!”, która stała się motywem przewodnim utworu.

Ta szczególna część, kiedy mówi: „Coronavirus. Shi* is real! Shi* is gettin’ real! Ona ma coś w sobie – powiedział DJ w rozmowie z Genius.

Zrobienie remiksu w Abletonie miało zająć DJ-owi jedynie 15 minut, a numer szybko stał się viralem i wbił się na szczyt list w wielu krajach. Dodatkowo kawałek wypromowała w swoich social mediach także sama Cardi B, której jednak oficjalnie zabrakło w creditsach. Jak wytłumaczyła na Twitterze, pracują nad tym, aby umieścić w nim jej nazwisko oraz kontaktuje się z iMarkkeyzem i swoją wytwórnią, Atlantic, aby uzyskać pieniądze z kawałka.

Jedna z osób przy okazji zapytała również, czy iMarkkeyz i Cardi B planują w takim razie przekazać pieniądze zarobione na „Coronavirusie” na rzecz osób dotkniętych skutkami pandemii. Oboje artystów przyznało, że właśnie taki mają plan. Dobrze jest zatem to słyszeć! Chyba nie musimy już przypominać, że bardzo imponują nam dobre uczynki?

fot. kadr z klipu „Offset – Clout ft. Cardi B (Official Video)”, YouTube.com/Migos ATL

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
„Ten gnój z Koronawirusem powinien trwać, dopóki nie wyjdę”

Choć raczej nie lubimy posługiwać się tym określeniem, bo jest nieco agresywne i prostackie, to w tym wypadku nie można go nie użyć. Autor powyższego cytatu jest bowiem „pijany albo niespełna rozumu”, bo inaczej się tego określić nie da. Ze względu na jego obecną lokalizację, raczej można wykluczyć, że był pod wpływem, za to śmiało można założyć, że oszalał. Chodzi bowiem o przebywającego w więzieniu Kodaka Blacka.

Raper jest obecnie w trakcie odsiadki, którą zawdzięcza nakłamaniu w dokumentach, które miały mu umożliwić posiadanie broni. Nie jest to oczywiście pierwsza jego przygoda z bezprawiem, a już któraś z kolei. Kodak posiedzi z tego powodu w więzieniu jeszcze ponad 3 lata, więc jego ruchy są przez to mocno ograniczone. Jak widać jednak po jego ostatnim wpisie na Instagramie, cieszy się, że ręce innych również są związane i absolutnie nie przeszkadza mu to, że dzieje się to ze względu na szalejącą na świecie pandemię koronawirusa.

Kodak Black IG
fot. screenshot via XXLMag

Kodak jest postacią bardzo groteskową i tak naprawdę nie wiemy, na ile nabijał się, a na ile mówił poważnie. Żarty trzymają się go bowiem nawet w więzieniu, ale pobyt w nim daje mu też spore powody do zawiści, która mogła również znaleźć upust w tym wpisie. Post szybko został usunięty, więc pewnie artysta przemyślał swoje zachowanie. Szkoda tylko, że znowu robi to po fakcie, jak chociażby w przypadku słynnego tweeta, w który deklarował się, że wspiera raka piersi. U niego synapsy chyba po prostu działają w drugą stronę, dlatego raper najpierw robi, a dopiero później myśli.

fot. kadr z klipu „Kodak Black – Pimpin Ain’t Eazy [Official Music Video]”, youtube.com/Kodak Black

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Wciąż płonie żywym ogniem – Płomień 81 „Szkoła 81” [Recenzja]

Powroty bywają ciężkie. Szczególnie w rapie, który przecież ewoluuje w ostatnich latach niezwykle dynamicznie. Starsi artyści mogą mieć więc spore problemy, by odnaleźć się w nowych realiach. Onar i Pezet prawdopodobnie też by się z tym borykali, gdyby zdecydowali się wejść w buty swoich młodszych kolegów. Nie zrobili tego, pozostając w swoich skokach, nadając im jednak świeży, dziarski sznyt, dokładnie jak zrobili to 15 lat temu wydając kultowe już „Historie z sąsiedztwa”. Płomień znalazł wtedy rzekomo zgubione flow po raz pierwszy. Teraz robi to po raz drugi, o ile w ogóle kiedykolwiek je stracił.

Nic tutaj się nie zmienia

Skoro promocja płyty była oparta na remixach klasycznego „Powiedz na osiedlu” i jest luźną kontynuacją „Historii z sąsiedztwa”, mogliśmy przypuszczać, że album będzie traktował głównie o życiu na blokach. Jest to ostatnio znów popularny temat, bo przecież nie stronią od niego przedstawiciele młodego pokolenia, jak chociażby Kabe czy Szpaku. Ursynowscy weterani mają jednak na nie inne spojrzenie, które obarczone jest kilkudziesięcioletnią obserwacją tych zjawisk. Pomimo szerszej perspektywy i bardziej zmęczonych oczu, wnioski są te same. Pezet słusznie nawija w „Powiedz na osiedlu 2020”, że nic się nie zmienia, bo dominuje proza brutalnego, szarego życia, która czuć w wielu pojedynczych wersach, jak choćby: „Dzieciaki walą tu mefedron i to zapijają Tatrą” lub „łańcuszek z komunii też kończy w lombardzie na półkach”. Onar podsumowuje również sytuację na blokach bardzo wymowną linijką w numerze „Szkoła 81”: „Łatwiej było zostać raperem, ciężej pozostać człowiekiem”.

Słowa ważne od lat jak Biblia

Choć na płycie da się usłyszeć nowoczesny pazur, Płomień wyraźnie zaznacza, że to treść jest najistotniejsza. Cała „Religia” jest poświęcona tej tematyce i zwraca jednocześnie uwagę na obecne trendy w rapie, które choć mogą być jego elementem, nie powinny być jego filarami, jak na przykład popowe brzmienia czy modne, designerskie ciuchy. Jeszcze lepiej ten problem obrazuje jednak „Disco Polo”, które jest moim zdaniem najlepszym kawałkiem na całym albumie. W refrenie słyszymy użyty cytat Aviego z „Manifestu”, który od początku nastawia nas na mocne przesłanie kawałka, które uwypuklają jeszcze bardziej wymowne argumenty rzucane w zwrotkach, szczególnie tej nawijanej przez Włodiego. Weteran sceny brutalnie kwituje kondycję rapgry na obrazowych wręcz linijkach: „Drogi outfit nie pomaga, no bo słoma z butów nadal/ tylko hajsy, ciuszki sława, o czym innym nie pogadasz” lub „Rap urodził się na blokach, a dziś zdycha pod remizą”. Surowych, ale celnych spostrzeżeń nie brak też Aviemu, gdy nawija: „Gdzie jest realtalk, gdy co druga pi*da kłamie/Jak jest beef, to się cisną na Instagramie”.

Własna, nowa szkoła

Panowie zapowiadali, że chcieli, by płyta brzmiała świeżo, jednocześnie zaznaczając, że nie będą robić nic wbrew sobie, by było wystarczająco newschoolowo. Jak powiedzieli, tak zrobili. Album nie jest bowiem przepełniony staroświeckim, monotonnym boombapem, choć klasyczne bity też mają na nim swoje miejsce. „20 to już nie 04”, „Styl” czy wspomniana wyżej „Religia” mają bardzo oldschoolowe podkłady, ale są one na tyle wyważone przez nowsze klimaty, że nie można ich określić mianem zdziadziałych. Poza tym mamy na płycie niezwykle intrygujący, wręcz hipnotyzujący bit do „Disco Polo”. Znalazło się miejsce dla krwistych bangerów, jak w „Powiedz na Osieldu 2020” czy „Popiół”, a nawet dla nieco mrocznych brzmień, które możemy usłyszeć w kawałku „Woda taka głęboka”. Różnorodność bitów i dobre rozmieszczenie numerów na płycie sprawia, że jej słuchanie nie męczy ucha, a wręcz nęci je, zaciekawiając odbiorcę, co będzie dalej.

fot. kadr z klipu „Płomień 81 – Maradona (prod. PSR)”, YouTube.com/OnarTV

Zostaw komentarz