Hip Hop,News

Chcesz pójść na darmowy koncert Pezeta lub Żabsona? Idź na wybory!

Klementyna Szczuka -
frekwencja festiwal
frekwencja festiwal
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Chcesz pójść na darmowy koncert Pezeta lub Żabsona? Idź na wybory!

Chcielibyście pójść na koncert Pezeta, Sokoła albo Żabsona za darmo? Idźcie na wybory! Nie tylko Taco Hemingway zaangażował się w akcję zachęcającą do głosowania, bo…

polscy artyści zainicjowali challenge dla miast, których liczba mieszkańców wynosi conajmniej 50 tys.! To, w którym frekwencja wyborcza obliczona średnio w obu turach będzie najwyższa, tam zorganizowany zostanie Frekwencja Festiwal. Będzie to darmowa impreza, na której zagrają m.in. Pezet, Sokół, Żabson i Miuosh.

„Za chwilę wybory i jak zwykle z tej okazji pojawia się wiele inicjatyw profrekwencyjnych zachęcających do oddania głosu. W tym roku postanowiliśmy wspólnie zaproponować Wam coś wyjątkowego i zachęcić do głosowania festiwalowiczów i fanów muzyki”. – czytamy w opisie wydarzenia na Facebooku.

Oprócz raperów będziemy mogli usłyszeć na przykład także Dawida Podsiadło, Artura Rojka, Darię Zawiałow, Ralpha Kaminskiego, Krzysztofa Zalewskiego czy Organka! Lista wykonawców nie jest jeszcze zamknięta, więc istnieje możliwość, że line-up festiwalu się powiększy. Wszyscy artyści, którzy wystąpią, zrzekają się honorarium.

Termin ze względu na sytuację epidemiczną nie jest jeszcze znany. Jednak kiedy zwycięzca zostanie wyłoniony, organizatorzy podadzą szczegóły imprezy.

Link do wydarzenia na Facebooku znajdziecie TU.

fot. Facebook.com/events/697837774396286/

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Wyśniona Polska Taco Hemingwaya. Głosuj i pomóż mu ją stworzyć!
Dawid Podsiadło i Taco Hemingway na PGE Narodowym, 28.09.2019

Prawie rok temu pisaliśmy o świetnej akcji organizowanej przez olśnienie.eu, która przy pomocy raperów angażowała głównie młodzież, choć oczywiście nie tylko, do wzięcia udziału w wyborach. W tę niedzielę kolejny raz będziemy podchodzili do urn, dlatego wspomniana organizacja zdecydowała się na kolejną, jeszcze mocniejszą akcję społeczną, w którą zaangażowany został chociażby Taco Hemingway.

Tym razem nie uświadczymy na ulicach licznych plakatów z podpisami naszych ulubionych raperów, które zachęcały nas do głosowania. Obecna akcja jest może uboższa, jeśli chodzi o liczbę osobistości, bo teraz promują ją jedynie Bartosz Bielenia, Krzysztof Gonciarz i wyżej wspomniany Taco Hemingway, ale jej przekaz jest dużo mocniejszy. Nie sposób nie odnieść takiego wrażenia, słuchając choćby spotu reklamowego, którego lektorem jest Filip Szcześniak, opowiadający o swojej wyśnionej Polsce.

Choć Taco tutaj wyjątkowo nie rapuje, zawiera w tych kilku zdaniach przekaz, który można byłoby zmieścić na wielu długogrających płytach. Chyba wszyscy chcielibyśmy żyć w kraju, w którym jedynym powodem zainteresowania naszą osobą jest troska, a nie chęć dowartościowania się czy ubliżenia komukolwiek, prawda? No właśnie, dlatego każdy zgadza się z pierwszą częścią spotu.

Jednak dopiero druga jest tą, która porusza. Raper na przykładzie bardzo prostego, wręcz do szpiku naturalnego przykładu, bo wspominając o noworodkach, słusznie zauważa, że nikt nie rodzi się nienawidząc. Trudno nie zgodzić się z tym, że to właśnie to uczucie jest ostatnio w naszym kraju plagą, która wykracza daleko poza politykę. Fajnie byłoby żyć w społeczeństwie, które jej po prostu nie zna.

Filip nie wspomina bezpośrednio o wyborach ani tym bardziej nie nakłania do głosowania na konkretnego kandydata. My zresztą oczywiście też nie. Wypada jednak przypomnieć Wam, że w nadchodzącą niedzielę, 28 czerwca będziemy wybierać nowego prezydenta. Wybory to nie obowiązek, ale przywilej, z którego warto skorzystać.

fot. kadr z filmu „Dawid Podsiadło i Taco Hemingway na PGE Narodowym, 28.09.2019”, YouTube.com/DawidPodsiadło

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Istnieje Kukon po „Ogrodach” – Kukon x Magiera „Afera” [Recenzja]
Kukon x Magiera - Manekin (Official Video)

Kukon to trochę polski Nas. Choć przed „Ogrodami” wydał już kilka płyt, to właśnie najnowszy mixtape to niejako jego „Illmatic”. Fanów pozostałej twórczości w końcu nie ma aż tak wielu, ale tym krążkiem zachwycają się wszyscy, bujając się do niego jak tytułowe ogrody po blantach.

W związku z gigantycznym i w gruncie rzeczy niespodziewanym sukcesem tego wydawnictwa można było się spodziewać, że Kukon stanie się więźniem własnego opus magnum zupełnie jak Nas „Illmatic”. Choć z pewnością pojawią się głosy, które po przesłuchaniu „Afery” wyjdą z wyżej opisanego założenia, bo jednak temu albumowi bliżej do wcześniejszych płyt artysty, to nie można jednoznacznie stwierdzić, że jego najnowsze dzieło stworzone wraz z Magierą jest gorsze. Jest po prostu inne. Aż chciałoby się sparafrazować kultowe powiedzonko: „Ogrodów nie ma, ale też jest zaje*iście”.

Tłumaczę dzi*kom, że naprawdę wierzę w miłość

Tematyka relacji damsko-męskich jest jednym z głównych wątków poruszanych na „Aferze”. Te wcale nie są jednak banalne, co idealnie tłumaczy wers z powyższego podtytułu pochodzący z „Malibu”. Kukon faktycznie wierzy w prawdziwe uczucie, a jednocześnie obraca się w środowisku, w którym nie bardzo ma ono prawo istnieć. Podobnie można zresztą interpretować wers z „Manekina”, w którego refrenie artysta wręcz apeluje: „Śpiesz się mnie kochać, nie ma co się winić”. Podobny, choć na pewno nieco zabawniejszy wydźwięk ma linijka z „J*bać System”: „Marinero na morzu zbuntowanych ździr”. Kukon to nie jest jednak do końca Romeo z getta, a dysonans uczuć jest wyczuwalny. Pojawiają się bowiem wersy, w których raczej mało jest miejsca na emocje i empatię, gdyż te wyparte są po prostu przez ordynarne wręcz pożądanie. „Lubię kiedy cię rozpalam/I płoniesz, płoniesz, ku*wa, cała” – ten fragment „Casablanki” jest tego dobrym przykładem. Podobnie jest zresztą gdy w „Pumie” Kukon nawija: „Czasem o tobie nie myślę, chcę byś tylko telepała dupą”.

Z Wami bracia w ogień

Wyżej wspomniane środowisko na pewno nie było dla Kukona bosym przejściem przez najdelikatniejszy aksamit, bo odcisnęło na nim piętno, które nawet nie tyle co słychać, ale przede wszystkim czuć w każdej piosence. Niełatwa droga nauczyła jednak rapera podstawowych, niezwykle istotnych zasad, o których też często nawija. Przede wszystkim w „Pumie”, gdzie rapuje: „Zwykły typ, ale znam się na regułach/Jedna zasada, się nie robi swoich w chu*a.” Jedną z nich jest zaciekła walka o swoje, dla której idealną maksymą mógłby być wers ze „Sporów”: „Jeśli atak nie działa, trzeba przy*ierdolić mocniej”. Poza tym otoczenie nauczyło też Kukona szacunku i lojalności, co z kolei można dogłębnie zrozumieć po linijce z „Cyber-street”: „Pisałem o setce dup, ale zawsze o jednym crew”. Niejako wielkim skrótem tych wszystkich prawd jest jeden mięsisty wers z „Hello-moto”: „Na zawsze bracie szacunek, ciśniemy z tymi ku*wami”.

x Magiera

Na płycie, poza trzema gościnkami, słyszymy tylko słowa Kukona, ale nie wolno zapominać o tym, że przez cały czas przewija się też tam muzyczne dziedzictwo Magiery, który współtworzył całą tę płytę. Gdyby nie jego bity, które w przypadku tego wydawnictwa są niezwykle specyficzne, bo są przede wszystkim mrocznie elektroniczne, cały album na pewno brzmiałby gorzej. Podkłady Magiery wprowadzają nas w klimat tego krążka, a momentami wręcz w nim usidlają, sprawiając, że nie jest to płyta, którą ma się ochotę posłuchać zawsze i o każdej porze. To wcale nie jest jednak wada, a spora zaleta wskazująca na to, że za albumem faktycznie stał jeden koncept obrazujący wyjątkową, niełatwą atmosferę, który został zrealizowany co do joty. Przy okazji recenzji ostatniego krążka Tedego pisałem, że Sir Mich zasłużył na wejście do ścisłej czołówki polskich producentów tamtym albumem. W niej już wtedy umieściłem Magierę, który teraz tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że po prostu powinien tam być.

fot. kadr z klipu „Kukon x Magiera – Manekin (Official Video)”, YouTube.com/KUKONxMAGIERAVEVO

Zostaw komentarz