Hip Hop,News

Chillwagon startuje ze swoją agencją wydawniczą

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Chillwagon startuje ze swoją agencją wydawniczą

Chillwagon to niezwykle plastyczny twór i trudno go jednoznacznie zdefiniować, pomimo tego, że określa się go mianem arki czy “je#anej ciekawostki”, o której nawijał Borixon w kawałku pt. “Kwit”. Do powyższych określeń od teraz dołącza jeszcze jedno. Chillwagon będzie agencją wydawniczą, a co za tym idzie spółką z ograniczoną odpowiedzialnością.

O co chodzi? Borixon powiadomił nas za pomocą swojego Instagrama, że połączył siły z Mateuszem Jędrzejewiczem, odpowiedzialnym wcześniej za kariery wielu zawodników z SBM Label, znanym szerzej jako MenagoFlex, i wraz z nim założył wyżej wymieniony biznes. Ojciec Chillwagonu zapowiada jednak, że ich działalności nie należy mylić z labelami, ponieważ ich ruchy będą zupełnie inne od tych, którymi zajmują się tradycyjne wytwórnie. Choć działalność jest ukierunkowana na pomoc młodym raperom, Borixon ogłosił także, że jest pierwszym artystą, który podpisał z nią umowę. To akurat chyba nikogo nie dziwi, w końcu nawet Kali nawijał, że “Borixon tyle żyć ma, chyba je zaje#ał kotom”. Agencja doczekała się już własnego profilu na Instagramie, ale na nim również nie można doszukać się konkretniejszych informacji. Musimy więc zdać się na słowa Borixona i czekać na pierwsze działania agencji.

Trudno określić, czym tak naprawdę będzie zajmowała się agencja. Nie należy jej jednak mylić z labelem, ponieważ jeden z takowych już do Borixona należy. W końcu 4 lata temu założył New Bad Label, w ramach którego swoje płyty wydają chociażby Blacha czy ReTo. Nie jest to również agencja bookerska, ponieważ sprawami dotyczącymi organizowania koncertów i wydarzeń wciąż zajmuje się firma Flawless, należąca do żony Borixona. Nie można też zapominać, że za cały projekt odpowiada również Jędrzejewicz, który uznawany był swego czasu za szarą eminencję SBM. To facet, który bardzo dobrze zna się na biznesowej stronie rapu, bo przecież współtworzył jeden z największych obecnie labeli w Polsce. Jakkolwiek mamy więc rozumieć “budowanie niezależności na rynku muzycznym”, możemy być pewni, że nie będzie to “robione na drutach ku#wa” a z dużym i odpowiednio przemyślanym rozmachem.

fot. kadr z klipu “chillwagon – chillwagon (trailer)”, YouTube.com/NewBadLabel

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Hades: Prawie w ogóle nie słucham polskich produkcji

Hades właśnie wydał po niemal trzech latach swój najnowszy album, “Combo”. Jak zauważa Karol Paciorek, u którego był gościem, to długi okres, zwłaszcza że polscy raperzy dziś płyty wydają niemalże co roku.

Sokół mi właśnie kiedyś powiedział, abym tego nie robił, żebym po prostu zbierał pomysły, materiały długo i wydawał rzadziej (…) Dziwił się raperom młodszym od siebie, że wydają co rok i dlaczego tak się dzieje

Ale była to jednak w dużym stopniu kwestia życia rodzinnego i przejścia z Prosto do Asfaltu. Łukasz mówi sporo o nowym materiale, wyjaśnia, dlaczego po raz pierwszy nie ma na nim gości oraz przyznaje, że marzy mu się zrobić kiedyś płytę w całości samemu, w tym na wyłącznie własnych bitach. Opowiada także o swoich zwyczajach związanych z tworzeniem.

Raczej jadę do studia jak mam czas (…) dwie godziny się powkręcam, posłucham jakiejś muzyki, poinspiruję się trochę i gdzieś się pojawia taka chęć zrobienia czegoś. Często zapisuję sobie jakieś pomysły, jak gdzieś jadę z jakimiś sprawami i nagle znikąd po prostu wpada mi (…) nawet pojedyncze słowo (…) często sobie notuję coś na łapie

Przy tym otwarcie przyznaje, że woli pisać pod wpływem używek.

Zupełnie inaczej piszę teksty na trzeźwo, zupełnie inaczej pod wpływem jakiś używek. Niektórzy mi zarzucają, że powinienem pisać na trzeźwo, bo wtedy są lepsze, bo są czyste, ale ja właśnie uważam, że pod wpływem używek zakładam sobie na głowę taki filtr, jestem przez to bardziej wymagający od siebie

Mówi też, po czym określa, że dany kawałek albo linijka jest zła i dzieli się niezbyt pochlebną refleksją o młodszej scenie.

Dużo młodych raperów ma tak, że cały kawałek od początku do końca jest zajebisty (…) i nagle gdzieś tam pojawia się słowo, które nie pasuje albo nie jest używane (…) raperzy coraz częściej nie używają słowników. Nie będę teraz ksywek wymieniał, bo nie chcę wywoływać konfliktów, ale weźcie się w garść, mordki

Od kiedy mam Spotify, to nie słucham całych płyt w ogóle. Słucham sobie singli (…) słucham muzyki zagranicznej, prawie w ogóle nie słucham polskich produkcji

Paciorek dopytuje go o jego zdaniem najlepsze tegoroczne płyty, ale Hades prawie w ogóle nie słucha albumów w całości, podobnie jak nie słucha polskiej sceny. Sporo mówi jednak o zagranicznych młodych raperach jak Octavian, Tierra Whack albo Jpegmafia, o którym wspominał nam w wywiadzie także Ozzie z Bypass.

Pezeta płyta spoko, ale musiałem ją sprawdzić kilka razy. Za pierwszym razem nie weszła mi w ogóle. Wojtka Sokoła fajna płyta, ale z nią mam akurat na odwrót (…) głównie Anglii słucham i Ameryki, trochę francuskich rzeczy, Jpegmafia jakieś takie te klimaty trapowe, ale które wykraczają poza swój czas

Raper ma też słabość do kobiecych wokali, ale w Polsce jedyna dziewczyna, która według niego trzyma zajebisty poziom to Ryfa Ri. Wygląda więc na to, że ma zupełnie odmienne zdanie niż AdMa.

Nawet idzie im rapowanie, ale jak zaczynają brać się za coś innego, to jest katastrofa i też brakuje im często warsztatu. Myślą, że umieją nawinąć jakiś stary tekst Paktofoniki i już mogą zostać raperkami (…) nie chcę dyskryminować nikogo, ale dziewczyny nie mają często pojęcia o rapie, a się za niego biorą

Może w takim razie warto byłoby odrobić zaległości z Polski?

fot. kadr z filmu “Hades: do dziś nie wierzę, że mogłem współpracować z O.S.T.R | Imponderabilia #72”, youtube.com/Imponderabilia

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Gural: Polscy poeci byli znakomitymi raperami

Zmienia się nam Gural od jakiegoś czasu i można perorować na ławce z kumplami, czy zmienia się w dobry sposób. Faktu to jednak – nie zmienia – a mnie dało trochę do myślenia. Bo, o ile Laikike1 trafnie strzelił w “Level up 7” w stronę DGE wersami “seksistowskie hasła nosił każdy gówniarz/dzisiaj mówisz o malarzach – skończ mnie wk#rwiać”, to jednak to mówienie o malarzach, pisarzach i poetach wychodzi jakoś Guralowi na dobre, a jego nieprzemakalne podejście do mówienia wprost tego, co myśli o polityce, zaczyna budzić mój podziw bardziej niż niechęć – którą, nawiasem mówiąc, odczuwam często, kiedy jakiś szeroko pojęty artysta zaczyna paplać. Gural uważa, że należy się angażować i widać kroki, które podejmuje w tym kierunku. Najbardziej wartościowym owocem tychże jest audiobook, który nagrał Gural. Przez dwie godziny raper przedkłada słuchaczowi esej Timothy’ego Snydera “O tyranii. Dwadzieścia lekcji z XX wieku”. Jak mówił w niedawnym wywiadzie u Kuby Głogowskiego:

Czasy są teraz takie, że należy się angażować. Trzeba schować do kieszeni swoje partykularne interesy. Ja mam takie szczęście, że nie narzekam na brak gotówki. (…) Znaczenie ma to, jak zapamiętani zostaniemy przez nasze dzieci i jak zachowywaliśmy się w czasach takie, jak te. Uważam, że sytuacja jest absolutnie wyjątkowa. (…) Bezpieczny świat, który znamy od ’89 roku skręca w dziwacznym kierunku – trzeba się angażować zwyczajnie. Dziwi mnie to, że wielu raperów milczy na ten temat.

Mnie właściwie też coraz częściej to dziwi, bo raperzy mają realny wpływ na kształtowanie się swoich odbiorców (nawet jeśli zapierają się rękoma i nogami, że nie mają). Coś tam się zmienia, bo Sokół czy Taco zachęcali do wzięcia udziału w ubiegłych wyborach posłów i senatorów. Gural przyznaje, że poruszanie tej tematyki w muzyce może ją nieco zamrażać (bo kontekst przestaje być uniwersalny), ale poeci robili to już dawno:

Angażowanie się w to co tu i teraz jest troszkę artystycznie krokiem wstecz, ale uczą nas tego polscy poeci od wielu dziesiątek lat. (…) Pracujemy z Magierą nad wskrzeszeniem projektu “Poeci”, tym razem w wykonaniu tylko Gurala. (…) Polscy poeci byli znakomitymi raperami. Warto do tego wracać, warto te teksty wskrzeszać.

I tu znowu należy przywołać Sokoła, ale tym razem z Hadesem i Sampler Orchestrą – to ta grupa wskrzeszała Różewicza. Kto nie słyszał tego albumu – polecam. Gural mówi jednak faktycznie o projekcie wcześniejszym, choć i na nim Sokół się znajdował (w tym przypadku interpretował wiersz swojego przodka – Stanisława Wyspiańskiego, Gural śmigał zaś Lechoniem).

W lutym napisałem krótką analizę tego, czego możemy się spodziewać po Guralu w najbliższym czasie i wygląda na to, że miałem rację (KLIK).

Polscy raperzy nie są znakomitymi poetami

No niestety – o ile da się zarapować sonety, oktawy, limeryki i inne sztuczki, to już z rozpoetyzowaniem raperów jest problem. U Gurala akurat miło mi się to otwiera, bo DGE ma ucho do łączenia sylab. Nawet jeśli finalnie mało co z tekstu wynika, to jest poskładany w bardzo rozrywkowy sposób, co ewidentnie działa. Jednak mamy na przykład takiego Aviego, który wielokrotnie w wywiadach i kawałkach podkreślał, że chciałby być w podręcznikach jak Norwid czy Herbert. Tu już pojawia się problem, bo o ile Avi jest bardzo sprawnym tekściarzem na niwie rapowej, to z poetyką ma to bardzo mało wspólnego. Przede wszystkim cierpi na zbyt duże nagromadzenie zaimków, ale też nieregularność wersów sprawia, że życzenia rapera z Raszyna są póki co jedynie życzeniami. Tylko że w tym nie ma nic złego, bo rap ma to do siebie, że lubi nie być pisanym od linijki, a sztywne ramy – jak na przykład wspominanych sonetów – wymuszają pewne zabiegi rytmiczne, które tak naprawdę mogą być zupełnie nieatrakcyjne. Ale cóż, pożyjemy, zobaczymy. W końcu Łonie reinterpretacja Osieckiej udała się więcej niż dobrze, a i Jimson miał lata temu momenty takie, że dałoby się z tego uszyć całkiem serio tomik wierszy. Może Gural na nowych “Poetach” wyprowadzi mnie z błędu i usłyszę Sonety Krymskie nawijane w double tempie, a na kolejnym autorskim projekcie zacznie rzucać trzynastozgłoskowcem? Czekam.

fot. kadr z klipu “donGURALesko – 20 feat. Timothy Snyder, THE RETURNERS | LATAJĄCE RYBY”, youtube.com/donGURALesko

Zostaw komentarz