Hip Hop

Czy Taco Hemingway wydaje płyty jak Beyonce? [Encyklopedia Popkultury]

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Czy Taco Hemingway wydaje płyty jak Beyonce? [Encyklopedia Popkultury]

Witamy Was w trzeciej odsłonie Encyklopedii Popkultury! Było już o hajsie w hip-hopie i o tym, czy warto szybko rapować, a dzisiaj zajmiemy się kwestią marketingowo-wizerunkową. Jakie podejście do fanów najlepiej się opłaca? Co zapewni nam zasięgi i oddanie słuchaczy?

Za przykłady posłużą KęKę i Taco Hemingway, bo ich sposoby dotarcia do odbiorców są diametralnie różne. Dzieli ich właściwie wszystko – łączy bardzo duża popularność i poparcie wśród słuchaczy. W czym tkwi sekret?

Dziękujemy Bocca Bar za gościnę i zapraszamy Was do sprawdzenia tego miejsca, w którym poruszamy wszelkie palące kwestie przy kominku.

A teraz – czas odpowiedzieć na pytanie: Co lepsze? Kontakt z fanami czy ekskluzywna niedostępność. Zapraszamy do sprawdzenia najnowszego odcinka!

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Cringe tygodnia vol. 14: “Jestem zbyt bogaty, by być gejem”

Siemanko, sportowe świry! Spośród singli, które wyszły w minionym tygodniu, wybieramy najdziwniejszy/najbardziej facepalmowy/zasługujący na uśmiech pełen żenady. W zeszłym tygodniu zdecydowałem się poszerzyć formułę o sytuacje mające miejsce w social mediach.

A właściwie nie wybieramy, a wybieram ja – Kajetan.

Może to kwestia wyczulenia na takie informacje w czasie Parady Równości, a może faktycznie przez przypadek zrobiło się małe natężenie rzeczy około-LGBT w hip-hopie. Z tych pozytywnych (i zaskakujących), mamy oczywiście Bedoesa i 2115 w kampanii Vogue i sexedPL. Z tych negatywnych mamy oczywiście reakcję części fanów na to zdarzenie, ale również… coś dziwacznego za wielką wodą. Dlatego dzisiaj bez przelotki po singlach z ostatnich dni. Gedziula i Avi z Louisem dali radę.

Thugger

Thug life jest ciężki, w Atlancie również. To właśnie stamtąd pochodzi Young Thug, o którym dzisiaj będzie mowa. Żeby nieco naświetlić sytuację – krótka piłka: Young Thug lubi ubierać damskie ciuchy. Robił to wielokrotnie na koncertach, w sieci są setki zdjęć, na których jawnie przechadza się i pozuje w takiej stylówce. Nic dziwnego, że temat zainteresował niejakiego Matsa Nileskära, dziennikarza, który w swojej karierze przeprowadził wywiad z… no chyba ze wszystkimi: od Tupaca i Jamesa Browna przez Michaela Jacksona i Whitney Houston po Jaya Z i Beyonce.

Kilka dni temu Mats otworzył nitkę na reddicie, w której ujawnia kulisy swojej pracy i spotkań z artystami. Fascynująca lektura, którą naprawdę polecam. Jednym z wątków jest spotkanie z Young Thugiem i pytanie właśnie o jego stylówkę. O to, czy inspiruje się środowiskiem gejowskim w Atlancie. Thugger miał na to odpowiedzieć dosyć osobliwym “Jestem zbyt bogaty, by być gejem”.

Co to właściwie oznacza?

Problem wydaje się być głębszy niż samo oświadczenie per se. Liczba presupozycji w tym zdaniu w ogóle jest olbrzymia, bo mamy np. założenia że:

  1. Geje nie mogą być bogaci
  2. Geje nie są dobrze widziani w środowisku bogatych osób
  3. Bycie gejem jest zarezerwowane dla gorzej sytuowanych osób

Kopiąc w redditowym wątku, można doszukać się wielu opinii, że Atlanta jest ogólnie miejscem dosyć homofobicznym. Jeśli Thugger jest gejem i boi się przyznać, to jest to problem. Jeśli nie jest i po prostu lubi przebierać się w damskie ciuszki (jak twierdzi chociażby Charlamagne), to przecież mógłby (?) to powiedzieć. Zresztą, przynajmniej raz udokumentowano jego sympatię dla gejowskiego porno:

Nie jestem z Atlanty i nie dorastałem z Thuggerem, więc trudno mi powiedzieć, jaki obraz społeczeństwa ma w głowie. Trudno mi sobie wyobrazić miejsce, w którym homoseksualizm jest cechą zarezerwowaną dla biednej części społeczeństwa i kiedy, przypuśćmy, następuje awans społeczny, to – mówiąc bardzo brzydko – już nie przystoi być gejem. Cringe wywołują we mnie nie tyle słowa Young Thuga, co powód, przez który je wypowiedział. Mogę snuć domysły, dlaczego to zrobił, ale nie zmienia to faktu – coś jest na rzeczy. Trochę cringe, trochę przerażenie, a trochę smutek.

Tymczasem wracam do słuchania “The London”, bo przecież jestem za rozdzieleniem twórczości danego wykonawcy od jego życia prywatnego.

fot. kadr z klipu “Young Thug – Chanel (ft Gunna & Lil Baby) [Official Video]”, youtube.com/Young Thug

Zostaw komentarz

News
Facebook wypuszcza własną… kryptowalutę

Mówi Wam coś to hasło? Może sami inwestujecie w te cyfrowe pieniądze? Niezależnie od tego, czy pod materacem trzymacie BitCoina czy raczej wydaliście już wszystko na ciuchy – Libra, bo tak będzie nazywać się kryptohajs od Facebooka, ma szansę zmienić grę.

Według serwisu Tech Crunch, 18 czerwca ma ukazać się dokument, który wyjaśni nam, jak Libra będzie działała. Jednak już teraz trochę o niej wiemy. Na przykład to, że nowa kryptowaluta będzie powiązana z kilkoma “rzeczywistymi” walutami, a nie tylko z dolarem, by zwiększyć jej stabilność (nazwa zobowiązuje – “Libra” to po łacinie “waga”). Główną zaletą będzie swobodny przepływ gotówki kryptohajsu wewnątrz facebookowych aplikacji (jak Messenger i WhatsApp), pozbawiony jakichkolwiek dodatkowych opłat. Już teraz Facebook prowadzi negocjacje z handlowcami, by załatwić możliwość płacenia właśnie Librą.

Jedno jest pewne – Libra (choć nazwa może ulec zmianie, wcześniej spekulowano, że będzie to GlobalCoin) sprawi, że kryptowaluty będą bardziej, pardon my french, namacalne dla “zwykłego zjadacza chleba”. Zaprzęgnięta w machinę socialnetworkingową Libra, będzie działać na oczach milionów osób, co sprawi, że wzrośnie świadomość społeczna pod względem kryptowalut.

To co, panowie? Druga część na drugiej płycie?

fot. kadr z klipu “TACONAFIDE – Kryptowaluty”, youtube.com/QueQuality

Zostaw komentarz