News

Coś tu nie gra: Raperzy i kinematografia

Damian Kaźmierczak -
News - - Dodane przez Damian Kaźmierczak

Coś tu nie gra: Raperzy i kinematografia

Polscy raperzy i polska kinematografia jest jak małżeństwo Britney Spears i Kevina Federline’a – epizodyczne i niewarte pamiętania. W ostatnim czasie, dzięki roli Kamila Nożyńskiego w serialu HBO, nastąpił mały przełom. Swoich sił w aktorstwie spróbowali również Sobota, Kali czy Bonson. Czy to oznacza, że polscy raperzy staną się w najbliższym czasie gwiazdami dużego i małego ekranu? Będziemy trzymać rękę na pulsie i jakby co – na pewno będziemy Was informować. Póki co, cofnijmy się jednak w czasie i prześledźmy najciekawsze role polskich raperów w filmach i serialach.

Gwiazda serialu

Najnowszy i najciekawszy przypadek z całej listy. Gigantyczny sukces serialu „Ślepnąc od świateł” sprawił, że Saful z ulicznego rapera stał się ogólnopolską gwiazdą.
Najbliższy czas będzie dla niego kluczowy – będzie musiał obronić swoje aktorskie umiejętności. W serialu dostał rolę dzięki fizycznemu podobieństwu do głównej postaci z książki Żulczyka. Jako Kuba mógł wypowiadać kwestie z ekspresją Segala. Jeśli raper chce otrzymywać kolejne propozycje, to nie może poprzestać na utrzymywaniu jednej mimiki twarzy. Trzymamy kciuki żeby Saful na stałe zagościł w polskiej kinematografii.

Raperzy i aktorzy na pół etatu

Kołcz i Bolec to specyficzne przypadki. Zarówno aktorami, jak i raperami, byli tylko na pół etatu. Bolec w swojej muzycznej dyskografii miał tylko jeden album. Kołcz nie nagrał nawet solowego krążka. Bogatszy był ich dorobek aktorski. Szczególnie w przypadku Bolca, który jako pierwszy polski raper zagrał główną rolę w filmie. W produkcjach Witolda Adamka „Poniedziałek” i „Wtorek” wystąpił u boku Pawła Kukiza. W późniejszym czasie grywał głównie w polskich serialach, raz lepszych („Pitbull”), raz gorszych („Sex Fm”). Przygodę aktorską rapera zakończyła w 2009 roku jego tragiczna śmierć.
Dorobek Kołcza jest trochę skromniejszy i bardziej epizodyczny. Swoje aktorskie pięć minut miał w serialu „Kryminalni”. Złośliwi słuchacze uważali, że Kołcz zarówno w serialu jak i w prawdziwym życiu tylko odgrywał rolę rapera.

Kryminalni i przereklamowani

W odcinku „Hip Hop” serialu „Kryminalni” oprócz Kołcza mogliśmy zobaczyć również Tedego, Pezeta i WSZ. O Kołczu pisałem powyżej, o filmowych przygodach WSZ również zdarzyło mi się już wspomnieć, ale co z pozostałą dwójką? Pezet zakończył swoją przygodę z aktorstwem na tym epizodzie. Jeśli już angażował się w filmy, to w roli współtwórcy soundtracku. Tede, po zagraniu samego siebie w „Kryminalnych”, wziął udział jeszcze w kilku innych produkcjach. Niestety, nie wszystkie jego wybory okazywały się trafne. Na pewno główna rola w serialu „Wszyscy Kochają Romana” nie przyniosła raperowi chluby. Tede w produkcji TVNu, wcielił się w rolę „psa”, co dodatkowo rozsierdziło środowisko hiphopowe. Jak się okazało Polska nie pokochała Romana. Adaptacja serialu „Everybody loves Raymond” reprezentowała tak niski poziom, że TVN zdjął ją z ramówki po 3 odcinkach.

Męskie kino

Sobota powoli staje się twarzą rodzimego kina męskiego. Niestety, zarówno film „Totem” jak i nowe produkcje Patryka Vegi nie są dziełami najwyższych lotów. Były reprezentant Stoprocent wybiera głównie charakterne role chłopaków spod ciemnej gwiazdy. Może kiedyś zobaczymy go w komedii romantycznej? Byłoby ciekawie!

Upadek

Na koniec najbardziej bolesny przypadek – Jędker i jego rola w filmie „SkarLans”. Czy to w ogóle jest film? Raczej zlepek mało śmiesznych gagów, powiązanych cienką fabułą. Jędker jest tutaj tragiczny, a mimo to nie odstaje od reszty obsady. Raper w pewnym momencie swojej kariery, zaczął upadać coraz niżej. W tym tempie, gdyby nie wyjechał z Polski, zapewne zagrałby jeszcze główną rolę w „Pamiętnikach z wakacji”. Dodajmy, że za obraz „SkarLans”odpowiedzialny był inny hiphopowiec – Gorzki. Jednak zostawmy lepiej kaliskiego rapera i zapomnijmy o nim tak, jak zapomniał o nim polski hip-hop.

Jak dotąd, nie licząc Safula i ewentualnie Bolca, polscy raperzy nie odegrali znaczącej roli w polskiej kinematografii. Czy to się zmieni? Zapewne, ale osobiście mam duże wątpliwości, co do jakości produkcji, w których będą brali udział.

Foto. Insagram/teraz_saful

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,Wyróżnione,Wywiady
Sobota nauczył się ode mnie rapować – Wini i wywiad, cz. 2

Pierwsza część WYWIADU skończyła się tym, jak Wini wybiera numer telefonu z konsoli w desce rozdzielczej.
- Dzień dobry, Winicjusz z tej strony, jakbym pizzę zamówił, dwie na wynos, to szybko ją zrobicie czy raczej długo?
- Za 10 minut by były.
- Super, jaką chcesz pizzę? - pyta mnie.
- Nie wiem... pepperoni? - odzywam się.
- Pepperoni dla kolegi.
- Jeszcze raz... przepraszam?
- Pepperoni, jakąś taką z salami.
- Nie mamy takiej pizzy.
- Ale macie jakąś z salami?
- Mamy Napoli.
- I co ona tam ma?
- No ona tam ma klasycznie sos pomidorowy, mozarellę, parmezan, salami i bazylię.
- Dobra! To taką jedną, a dla mnie jakąś bez mięsa...
- Jest pizza wege.
- Nie lubię takich rzeczy... a jest taka z tym serem wędzonym? Macie taką mozarellę wędzoną.
- No mamy, ale ona musiałaby być dodatkowo dobrana. Mogę zaproponować pizzę Cztery Sery.
- Niech będzie... chociaż nie! Bo tam będzie feta, a ja nie chcę tego.
- Nie ma.
- A co jest?
- Przepraszam, już mówię... jest mozarella, gorgonzolla i parmezan.
- A jakby pani mi zrobiła po prostu margaritę z oliwkami?
- Margaritę z czym?
- Z oliwkami, czarne oliwki. A macie anchois albo sardynki?
- Nie.
- To ja chcę margaritę z oliwkami i tyle.
- Dobrze, kiedy pan będzie?
- Za chwilkę, już jadę, jak zrobicie je w 10 minut, to będę w 10 minut.
- W takim razie zapraszamy.
- Dziękuję, do widzenia.

News
Ostatnie życzenie skazańca: 7 najdziwniejszych posiłków

Kara śmierci jest już coraz rzadziej stosowana na świecie. Większość krajów (zwłaszcza zachodniej cywilizacji) odchodzi od tego sposobu wymierzania sprawiedliwości, jednak w niektórych miejscach - szczególnie w krajach dyktatorskich, a także i w niektórych stanach w USA - ten rodzaj odwetu za przestępstwa jest nadal stosowany. I to właśnie w Ameryce narodziła się tradycja, która później przerodziła się w prawo. Skazany na śmierć, przed egzekucją, może zarządzać dowolnego ostatniego posiłku i musi go dostać. Większość zamawia po prostu swoje ulubione danie, ale zdarzają się wyjątki, których żądania są dość... niecodzienne. Przyjrzyjmy się zatem siedmiu najciekawszym zamówieniom.