Felieton,Hip Hop

Cringe tygodnia vol. 5: VNM niżej od Filipka

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Cringe tygodnia vol. 5: VNM niżej od Filipka

Siemanko, sportowe świry! Spośród singli, które wyszły w minionym tygodniu, wybieramy najdziwniejszy/najbardziej facepalmowy/zasługujący na uśmiech pełen żenady.

A właściwie nie wybieramy, a wybieram ja – Kajetan.

Piąty tydzień za nami. Dla polskiego rapu dobry, bo dobre numery się ukazały. Dla mnie gorszy, bo trudniej mi było wyłapać jakiegoś ancymona, który plecie androny. Już widzieliście nagłówek, więc zaraz przejdę do rzeczy, ale póki co krótka przelotka po tym, co poszło w tym tygodniu raczej bez zakłóceń. „Złoty środek” Igiego to naprawdę fajny numer i mam wrażenie, że coś się u młodego zawodnika zaczyna ruszać tekstowo. Anglojęzyczna gościnka Taco Hemingwaya Young Hemsa u Catz 'n Dogs to przyjemna rzecz. Co prawda mam dziwne wrażenie, że Fifiemu coś akcent ucierpiał, ale to wciąż solidny kawałek z zaskakująco hitową końcówką. Z kolei Małolat dostarczył nam swoje najlepsze zwrotki od naprawdę długiego czasu (nie licząc gościnki u KPSNa, bo to też ładna rzecz), więc „Tranzyt” jest zdecydowanie numerem do nadrobienia, jeśli jeszcze nie odpalaliście. Mógłbym się pastwić nad sadbojowym refrenem w numerze „Czarne koty” Emesa i Deysa, ale Emes już dostał trzy tygodnie temu -> TUTAJ.

Filipek – fame na swoją miarę

Do rapu Filipka z czasem przestałem cokolwiek mieć. Faktycznie tu nawet próby ruszenia flow, jakieś double tempo i inne zabiegi na niewiele się zdają, to dalej jest sztywna nawijka. Natomiast treściowo ten chłopak ma coś do przekazania, więc i tak jest mocno do przodu w moich oczach. „Słodko-gorzkie łzy” to też jest kawałek o czymś. Jestem w stanie zrozumieć, że słuchacze mogą się z nim utożsamiać – zwłaszcza z refrenem, który płynie na patencie niebezpiecznie podobnym do tych, które stosuje Quebonafide. Ale zwrotki… no tu padają ciekawe deklaracje.

Jestem dziś wyżej, niż byli kiedyś moi idole
Nie mam kontaktu z ziomem z liceum, który mi puszczał Venoma po szkole

Cytując klasyka – k*rwa, nie sądzę. Pomysł na to, że jest się wyżej w czymkolwiek od VNMa jest dosyć karkołomny. Finansowo? Wątpię, bo Venom nawet w czasie bessy to „minimum dwieście na rok„. Skillsy? Błagam -> KLIKNIJ.

Dla ciebie to tylko numer bez vibe’u , bez potupajki zamiast bitu
Ja pisząc właśnie takie wersy jestem jak Bonson w swoim roczniku

Z tą potupajką to bym polemizował – no offence, Mario Kontrargument. Gdyby nie to, że refren wpasowuje się w podkład, to pomyślałbym, że zwrotki były pisane do innego bitu. Choć fakt, nie jest to potupaja na miarę ostatniego wygrzewu Popka. Jeśli zaś chodzi o tego Bonsona swojego rocznika… znowu – k*rwa, nie sądzę. Szczerość na tracku nie stawia nikogo w lidze Bonsona. Zresztą szczerość na tracku to powinna być jedna z głównych zasad dla rapera, a nie jego cecha wyróżniająca. Jeśli chodzi o technikę, to też nie ma podjazdu. Wielokrotne Bonsona są daleko dalej – piątkę z nim może zbijać przywołany wcześniej VNM.

Wczoraj pisałem o roli producenta wykonawczego -> KLIKNIJ MNIE. Wydaje mi się, że ktoś taki jest potrzebny Filipkowi. Przekaz jest? No jest, jest. Pomysły na rozwój są? Czasami zbytnio śmierdzą patentami kolegów, ale okej – też są. Technika jest? Może to nie jest Bonson ani Venom, ale oczywiście że jest. Może wtedy uda się robić kawałki, które są spójne treściowo i brzmieniowo, bo surowe i szczere zwrotki przy dyskotekowym refrenie prezentują się co najmniej dwuznacznie.

fot. kadr z klipu „Filipek – Słodko-gorzkie łzy (prod. Mario Kontrargument)”, youtube.com/QueQuality

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop,Ranking
Emil Blef powrócił. Panowie, teraz czas na Was!

Kilka tygodniu temu informowaliśmy Was o planowanym powrocie Emila Blefa. Aktualnie preordery "Przesunięcia" docierają już do fanów rapera. Czy mini album od Emila jest zwiastunem nadejścia poważniejszego projektu? Przekonamy się już w najbliższych miesiącach! Poza Blefem na polskiej scenie było kilku innych raperów, na których powroty czekamy równie mocno.

Felieton,News
Ż muzyką, weź to nakręć

Przeczytaliście nasz artykuł o najdroższych teledyskach w historii i wkurza Was, jak bez sensu można wydać kasę z (nie zawsze) wymiernym efektem? A może czytaliście tekst Ani o reżyserskich poczynaniach Solange i chcielibyście więcej takich artystycznych perełek? A może po prostu zawsze marzyliście, by stanąć za kamerą? Jeśli tak, to Wasza szansa właśnie nadeszła.