Hip Hop,News

Czekasz na zwrotkę ulubionego rapera? Ten generator umili ci życie

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Czekasz na zwrotkę ulubionego rapera? Ten generator umili ci życie

Znudzeni czekaniem na nowy numer ulubionego rapera? Dzięki tej stronie możecie chociaż trochę polepszyć swoją sytuację i wygenerować tekst, który mógłby napisać Wasz faworyt. Wyniki mogą zaskakiwać, ale setki użytkowników nie kłamią – coś jest na rzeczy.

Strona lyrics.rip korzysta z bazy rapgenius, co wydaje się oczywistym wyborem. Algorytm buduje słowniki raperów na podstawie ich dwudziestu najpopularniejszych kawałków. Oczywiście wychodzi z tego w dużej mierze bełkot, ale użytkownicy chwalą przypadkowość, bo jak to z przypadkowością w takich sytuacjach bywa – jest zabawna, a raz na jakiś czas „uda” się skompilować jakiś naprawdę mocny i sensowny wers. Zabawa w układanie nowych kawałków już się rozpoczęła. Wystarczy prześledzić wątek poświęcony stronce na reddicie.

Jak wyjaśnia jeden z autorów, Samarth Jajoo:

Kocham hip-hop, bawiłem się wczoraj z tzw. łańcuchami Markova. Starałem się wygenerować fake’owe teksty dla wykonawców, opierając się na dwudziestu kawałkach. Oszalałem, kiedy zobaczyłem, jaki jest efekt.

Lyrics.rip powstało dla zabawy, ale twórca tego kompilatora (to określenie pasuje chyba lepiej niż „generator”), obiecuje wspierać projekt. To z pewnością się przyda, bo w tym momencie występują dosyć duże kłopoty z serwerem.

To co, tylko czekać aż jakiś polski koder ogarnie krajową wersję (zwłaszcza, że Samarth udostępnił kod strony). Płacę złotem Ile ja bym dał za kompilator tekstów Bałagana. Swoją drogą – wiecie, który polski raper ma najbogatszy słownik? Sprawdziliśmy to dla Was – uderzajcie pod ten LINK.

fot. lyrics.rip

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Darmowy audiobook od DGE. Przekona do siebie młodych?

Lata edukacji już dawno za mną, ale dosyć dobrze pamiętam podstawówkę, gimnazjum, liceum i potem studia. O ile im dalej w las tym z przekonaniem do nauki jest lepiej (zwłaszcza na studiach, kiedy ma się możliwość poznawania faktycznie tego, co poznawać się chce), to początkowo jest różnie, a nawet, powiedziałbym, ciężko.

Głównym problemem był nie tyle materiał, który należało przyswoić, co powody by w ogóle się z nim zapoznawać (nie każdego ciekawi biologia, nie każdy lubi zapamiętywać daty z historii) i podejście nauczyciela. Zdarzają się tematy wybitnie nudne i belfer musi stać się najlepszym specjalistą od marketingu, żeby sprzedać nam taki bubel. Dość powiedzieć, że staje się nim wyjątkowo… rzadko.

Rap to nie zabawa już, to nauka

Pamiętam poruszenie, kiedy okazało się, że w podręczniku do języka polskiego jest tekst Eldo. Ja się nie załapałem, te zmiany zawsze przychodziły, kiedy ja już zmieniałem szczebel edukacji. To trochę jak z remontami szkół, do których chodziłem – nowe boisko zawsze cholera poniewczasie. W każdym razie kiedy polska oświata jorgnęła się, że hip-hop jest językiem jej podopiecznych, zaczęła ten hip-hop jakoś ugłaskiwać. Lepiej, gorzej, ale jednak coś tam się w tej kwestii ruszyło i bardzo git. Czemu nie. Teksty Nasa analizuje się na Harvardzie!

Ważne jest nie tylko dostrzeżenie w hip-hopie treści, które mocno wpływają na rozwój wielu młodych ludzi. Warto nieco odwrócić role i dać raperom narzędzia do wspomagania edukacji. O tym że DGE połączył siły z profesorem uniwersytetu Yale’a, Timothym Snyderem, pisałem TUTAJ. Najbardziej wartościowym owocem tej współpracy jest audiobook, który DGE nagrał. Przez dwie godziny raper przedkłada słuchaczowi esej Snydera „O tyranii. Dwadzieścia lekcji z XX wieku”.

To ważny tekst i być może dzięki tej inicjatywie sięgnie do niego wielu młodych słuchaczy, którzy nie zdają sobie nawet sprawy z zagadnień w nim poruszanych. Gural może nie wypadł jakoś rewelacyjnie w tej formie, bo czasami zdarza mu się dziwna intonacja albo łączenie słów (np. „Do Polaków” brzmi jak „Do Opolaków”), ale tekst jest zrozumiały a sens zachowany. Może chciałoby się, żeby DGE czytał bardziej gawędziarsko i mniej lektorsko, ale to dalej spore wydarzenie, i fajnie, że tak się złożyło.

Nic o nas bez nas

Swego czasu do różnych wydarzeń kulturalnych zaprzęgany był niejaki L.U.C., którego część z Was może w ogóle nie kojarzyć. Odpowiada m. in. za album „39/89 Zrozumieć Polskę”, który jest instrumentalnym hołdem dla tego okresu naszej historii. Raper rozkręcał też ogólnopolskie dyktando. Angażowanie ludzi, którzy mają realne dotarcie do młodych i niebezpośredni wpływ na ich działania, wydaje się być całkowicie sensownym pomysłem. Na szybko przychodzi mi do głowy nawet najprostsza akcja – krótki film, w którym raperzy podają swoich pięć ulubionych lektur (albo może jeden przedmiot?) i opowiadają jakąś anegdotę z czasów szkolnych, żeby nie waliło to wszystko pompatycznością na sto kilometrów. Sam dobrze wiem, ile książek przeczytałem dzięki Eldo, który wspominał o swoich ulubionych pisarzach w wywiadach (beat generation 4 life). Z kolei gdyby nie Słoń, pewnie nie wpadłbym na Junji Ito, który zrobił na mnie niesamowite wrażenie estetyką grozy.

W każdym razie, jeśli interesują Was tematy rządów totalitarnych, autorytarnych, kwestia globalizacji i tego jak wpłynęła na rozwój faszyzmu i komunizmu, to śmiało pobierajcie audiobooka od Gurala. Całość jest darmowa i znajdziecie ją pod TYM LINKIEM.

fot. kadr z klipu „donGURALesko – 20 feat. Timothy Snyder, THE RETURNERS | LATAJĄCE RYBY”, youtube.com/donGURALesko

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Fler robi rozróbę i rozlicza innych raperów

Fler aka Frank White po raz kolejny nie bierze jeńców i krwawo rozlicza się ze swoimi oponentami. W najnowszym singlu „Stress ohne grund 2019”, raper zaczepia m.in. Bushido, Shindy’ego czy Boneza MC. Czy jest to zapowiedz kolejnych beefów na scenie naszych zachodnich sąsiadów?

Stress ohne grund

Tytuł singla nawiązuje do zwrotu, którego użył sam Fler w czasach pierwszego „CCN” (a oznacza on w tym kontekście mniej więcej tyle co „walka/spina/rozróba bez przyczyny/powodu/podstaw”). Tekst ten wszedł do kanonu niemieckiego rapu i doczekał się wielu follow-upów. Młodsi słuchacze hasło „Stress ohne grund” mogą kojarzyć z kontrowersyjnego singla Shindy’ego z gościnnym udziałem Bushido. Kawałek ten został zakazany przez niemiecki rząd z powodu agresywnej i wulgarnej treści. Zarzut dotyczył głównie zwrotki Bushido, który rapował m.in. o strzelaniu w stronę niemieckich polityków.

Corleone

Numer „Stress ohne Grund 2019” zwiastuje nadchodzący album Flera o wiele mówiącym tytule „Corleone”. Słuchacze, którzy śledzą karierę rapera, dobrze wiedzą, że Frank nie mógłby obejść się bez zaczepek i dissów na swojej płycie. Od momentu, gdy raper zakończył konflikt z Faridem, Kollegahem czy Sido, zmienił swój cel na dawnych kolegów z wytwórni EGJ. Na pierwszej linii znalazł się Bushido, który jest podejrzewany o współpracę z policją lub po prostu… bycie konfidentem. Szef EGJ w tym roku regularnie dostaje pociski od Flera zarówno na trackach jak i w social mediach.

W drugiej kolejności obrywa również Shindy, który na swoich ostatnich singlach także podszczypywał Flera m.in. drwiąc z jego marki odzieżowej. Fler nie pozostał raperowi dłużny i zarzucił dawnemu koledze – sztucznie wykreowany wizerunek bad boya.

Konflikt na linii Bonez MC – Fler na ten moment odbywa się głównie na portalach społecznościowych. Oprócz kilku małych zaczepek na trakach, muzycznie nic wielkiego z tego nie wynikło. Jednak możliwe, że wzorem polskiego Fame MMA, panowie staną do walki na pieści.

Jedno jest pewne, Fler po raz kolejny nie chce dać o sobie zapomnieć i możemy być pewni, że na „Corleone” jeszcze nie jeden raper zostanie zaczepiony.

Foto. Instagram/Fler

Zostaw komentarz