Felieton,Hip Hop

Człowiek Warga, ale rap trochę z d…

Damian Kaźmierczak -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Damian Kaźmierczak

Człowiek Warga, ale rap trochę z d…

Parafrazując Bartka – „z szacunku do samego siebie nie słucham rapujących youtuberów”. Jednak nie da się nie zauważyć, że jest ich coraz więcej i z każdym miesiącem przybywa ich jak grzybów po deszczu. Szlaki w rap branży przecierał im Gimper, który już odłożył majka w kąt #dobry_plan. Potem pojawił się Young Multi z plecakiem pełnym cashu i został rapem na pełen etat. O związkach rapu z twórcami platformy YouTube, przeczytacie w felietonie Kajetana. Ja dziś podejmę temat tylko jednego youtubera – Człowieka Wargi.

Bardzo szanuje twórczość Macieja Dąbrowskiego na kanale „Z Dvpy„. Często idzie pod prąd i podejmuje kontrowersyjne tematy i naprawdę sensownie je opracowuje. Od początku było widać u niego sporą wiedzę na temat hip hopu. Jednak, czy to wystarczy, żeby wchodzić w rap branże? Jego rapowane produkcje „na śmieszno” nie porywały mnie. Cytując śp. Bohdana Smolenia z „kiepskiego” serialu – „ale to były tylko takie jajca”, wiec traktowałem to z przymrużeniem oka. Niedawno sprawdziłem single Człowieka Wargi promujące album już na serio, w sumie na „Pół serio”. No cóż…

Jak już Kajetan dobrze zauważył, Wardze zdarzają się ciekawie napisane wersy. Przyjmuje tezę, że w przeciwieństwie do większości rapyoutuberów, Warga sam pisze swoje teksty. Niestety, zdecydowanie gorzej jest z jego nawijką. Flow Dąbrowskiego jest jak symbioza Rahima z gorszą częścią Zip Składu. Z young chłopakami na autotune jest o tyle łatwiej, że ten komputerowo wykreowany dźwięk najczęściej ich uratuje. Wargi nie ma co uratować. Przy poważnych tematach takie lektorskie flow nie zachęca do ponownego odsłuchu. Ktoś powie: „hola hola głuptasie! przecież to tak specjalnie, taki vibe 2000-2003, kumasz cha-che?”. Oczywiście, tylko czuję się trochę jak Ray Charles – nie widzę tego i tym bardziej nie słyszę. Znając internetową twórczość Wargi, nie potrafiłem do końca potraktować tego na serio. Wciąż miałem wrażenie, że to parodia „zaangażowanego rapu ad.2002”, w połączeniu ze stylem Taco.

Słuchając mikrofonowych poczynań Macieja Dąbrowskiego, przypominają mi się nagrania NrGeeka. Youtubera kojarzonego najczęściej z serią „Zagrajmy w Crapa”. NrGeek co prawda miał w swoim życiorysie epizod raperski, ale wszystko odbywało się tylko na płaszczyźnie lokalnej. Twórca „Crapa” w swoich numerach stawiał na podobny przekaz jak twórca „Z dupy”. Rożnica jest taka, że Geek swój album wydał własnym sumptem, a Człowiek Warga robi to za pośrednictwem wytwórni MyMusic.

Zawsze szanuję realizacje swoich marzeń i zajawek, więc ode mnie w tej kwestii no hate. Jednak, jeśli Warga postanowił podejść do tematu na serio, to ja również muszę na serio ocenić jego poczynania. Takim materiałem Maciej Dąbrowski rzucił się na dość głęboką wodę, a ja nie zamierzam razem z nim tonąć.

PS. Oczywiście cała płyta może okazać się naprawdę solidna produkcją. Jak to mówią, „nie oceniaj płyty po okładce”, więc „nie oceniaj płyty po dwóch singlach, drogi Damianie”.

fot. klip. „Warszawskie powietrze – Warga”, youtube/Z dvpy

Zostaw komentarz

Udostępnij
Streetwear
How much?! 7 najdroższych modeli Yeezy [infografika]

Nie znajdziecie tu 350-tek. 700 i 500-tek też nie. W zasadzie, w ogóle nie będzie tu Adidasa, ani Yeezy jako swobodnego brandu. Dziś tylko najdroższe pary, w najdroższych kolorystykach, sygnowanych przez Kanyego. Jedziemy.

Felieton,Hip Hop
Czy Hip-Hop jest rakiem trawiącym amerykańską kulturę?

Na poczytnym amerykańskim prawicowym portalu internetowym „Patriot Post” pojawił się felieton, którego autor stawia odważną tezę. Według Patricka Hamptona rap „osiągnął poziom moralnej zgnilizny, którego Amerykanie nie widzieli w żadnej subkulturze ani gatunku muzyki”.