Felieton,Hip Hop

Czy raper Chivas może mieć problemy prawne ze względu na ksywę?

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Czy raper Chivas może mieć problemy prawne ze względu na ksywę?

Gwoli ścisłości Chivas to raper i producent, którego doceniliśmy już w czerwcu w zestawieniu – PIĘCIU RAPERÓW, KTÓRYCH MUSICIE POZNAĆ. I faktycznie, warto zapoznać się z jego muzyką, bo prawdopodobnie wiele osób wciąż o nim nie wie. Za to prawdopodobnie wszystkim osobom, które miały kiedykolwiek styczność z półką alkoholi w sklepie monopolowym ta ksywa mówi nieco więcej – momentalnie kojarzy nam się oczywiście popularna marka. Czy w związku z tym mogą pojawić się jakieś problemy na płaszczyźnie prawnej?

„Mike Ross' Interview with Harvey Specter | Suits”, youtube.com/Suits International

Świrując prawnika

Tak się złożyło, że skończyłem filozofię a nie prawo, więc nie będę świrował tutaj głównego bohatera serialu Suits. Jednak mam dostęp do internetu, a to już tylko krok do zdobycia potrzebnej wiedzy, by chociaż przybliżyć nieco sytuację. Według Gazety Prawnej, jednoznaczna kwalifikacja prawna marki jako przedmiotu ochrony prawa jest utrudniona. Marka to więcej niż znak towarowy. Marka to oczywiście identyfikacja wizualna, w tym przypadku np. kształt butelki, obwoluta, kolorystyka materiałów promocyjnych, celebryci zatrudniani do reklam itd. Marką czasami bywają również sami konsumenci danego dobra – jeśli mamy coś z klasy premium, no to posiadanie tego jest właściwe dla ludzi z odpowiednio grubym portfelem. Skoro nie ma jednoznacznej kwalifikacji, to trudno tu o jakiś spór prawny. Bo co właściwie Chivas-raper zabiera Chivasowi-spółce? Gdybym ja miał być tutaj prokuratorem, to powiedziałbym, że nazwę, która kojarzy się jednoznacznie z czymś lepszej klasy.

Problem z tym, że trudno o jednoznaczną kwalifikację prawną marki, w przypadku Chivasa został załatwiony w dosyć prosty, ale i rozbity sposób. W bazie Justia możemy znaleźć dokładny opis tego, co zawiera marka Chivas. Problem w tym, że nie jest ona reprezentowana przez jeden produkt. Przez to znajdujemy np. opis takiej edycji alkoholu:

Marka zawiera kształt butelki wraz ze słowami „CHIVAS”, „TREIBHIREAS”, „BHO 1801” i „BUNAITEACHD”, i design pojawiający się na butelce w postaci godła z pergaminem, laską i tarczą, na którym widnieje ukoronowany człowiek na koniu trzymający miecz

Ale już inaczej brzmi opis 25-letniego Chivasa Regal:

Marka zawiera projekt czarnego diamentu, w którym widnieją złote słowa „CHIVAS REGAL” powyżej trzech złotych kropek między dwoma złotymi liniami, a to wszystko powyżej złotych słów „AGED 25 YEARS”

Czyli mamy producenta znanych alkoholi, ale każdy z typów i edycji musi być rejestrowany od nowa. Może i trochę biurokracji w to wchodzi, ale za to działa. Dzięki temu Chivas wygrał np. sprawę z Yantai Aowei Winery Co Ltd i Yantai Chivas Winery Co Ltd. Firmy sprzedawały kopie alkoholi marki – cały branding był identyczny, ale zamiast nazwy „Chivas Regal”, na pudełkach i butelkach widniało „Elysee Regal”.

W tym przypadku kradzież marki była ewidentna i sąd ukarał fałszujące firmy. Ale nawet jeśli niektóre z pojęć zawartych w opisie zarejestrowanej marki wydają się nieostre, to spokojnie, prawnicy Chivasa z pewnością umieją je wyostrzyć wedle potrzeb – choćby prezentując długą i udokumentowaną produkcję towarów spod tego brandu. Poniekąd tak było właśnie w tym przypadku, kiedy po prostu wykazano, że mamy do czynienia z ewidentnym przywłaszczeniem identyfikacji wizualnej. Jednak tutaj mamy spór wytwórcy z wytwórcą. Co jeśli nazwę marki buchnąłby ktoś niezwiązany z branżą, w której porusza się dana firma? Bo wiecie, taki przypadek już był i nic się nie stało. Mówi Wam coś ksywa… Gucci Mane?

Być jak Gucci Mane

Co ma wspólnego raper urodzony w 1980 w USA z marką założoną w 1921 we Włoszech? Podpowiem – nic. I mimo, że teoretycznie Gucci mogłoby coś z tym zrobić, to nigdy oficjalnie nie wystosowano żadnego pisma, żaden pozew nie ujrzał światła dziennego. Dlaczego? Według portalu The Fashion Law, Gucci prawdopodobnie nie miało jak dowieźć w sądzie, że działania rapera jakoś szkodzą marce. Co więcej, Gucci nigdy nie rejestrowało swojego brandu w kontekście przemysłu muzycznego (przy wypełnianiu wniosku zaznacza się sektory, z którymi marka być kojarzona). Skąd mieli wiedzieć, że w pewnym momencie pojawi się jakiś świr z ksywą Gucci Mane? Raczej nie o tym myśli się każdego dnia. W każdym razie istniała podstawa prawna, by pozamiatać pana Mane’a – raper wykorzystał nazwę marki do działalności zupełnie z tą marką nietożsamej. I co? I nic.

Gucci nie tylko nic nie zrobiło w 2005 roku, kiedy raper dochodził do sławy, ale po latach firma doprowadziła do współpracy i Gucci Mane jest twarzą kampanii zaplanowanej na 2020 rok. To zdecydowanie dobry ruch marketingowy i można domniemywać, że w 2005 roku pozywanie Mane’a dobrym ruchem nijak nie było. Po pierwsze z perspektywy Gucci był nieistotny, po drugie wikłanie się w procesy nigdy nie jest specjalnie przyjemne.

Będzie beef?

Chyba można uznać, że firma Chivas może mieć dokładnie te same wąty do rapera Chivasa, co Gucci do Gucci Mane’a. A skoro można tak uznać, to chyba można też uznać, że żadne działania prawne nie zostaną podjęte. Tym bardziej, że Gucci Mane od początku miał większy potencjał na ogólnoświatową rozpoznawalność, bo jest po prostu ze Stanów, a Chivas tworzy lokalnie i w bardzo lokalnym języku, jakim jest polski. Niska szkodliwość społeczna czynu? Cholera, miałem nie świrować prawnika.

fot. kadr z klipu „Chivas – SSSSMUTNO”, youtube.com/GlobalHertz

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Bedoes: W większości przypadków druga zwrotka to po prostu freestyle

Bedoes wydał wraz z Lankiem "Opowieści z Doliny Smoków" już dwa tygodnie temu, ale echa tego albumu absolutnie nie milkną. My już swoje zdanie wyraziliśmy, ale opinie na jego temat w rozmowach z raperem przedstawiają również inni. Gargamel dyskutował o płycie z Lankiem i Bedoesem w ramach "Pogłosu" w radiowej "Czwórce". W trakcie tej rozmowy dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy, między innymi o procesie twórczym albumu, zawodach jakie towarzyszyły temu krążkowi oraz planach na stworzenie kolejnego.

Felieton,Hip Hop
„Patointeligencja” jako wiersz Adama Mickiewicza! Głosy zachwytu dobiegają z niespodziewanych miejsc

Kiedy tylko usłyszeliśmy "Patointeligencję" Maty, momentalnie zorientowaliśmy się, że to po prostu ważny utwór. Właśnie dlatego postanowiliśmy dorzucić do niego swoje Trzy Grosze. Jednak echo, którym ten numer odbił się nie tylko w muzycznym światku, ale również w mediach, które zwykle nie traktują o rapie, okazało się dużo głośniejsze, niż wszyscy mogli się spodziewać.