Hip Hop,News

DaBaby napadł pracownika hotelu? Raper wyjaśnia sprawę

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

DaBaby napadł pracownika hotelu? Raper wyjaśnia sprawę

W zeszłym roku DaBaby mieszał się jedynie w muzykę i to wyłącznie tą dobrą. Zachwyciliśmy się jego dwoma albumami oraz gościnnymi występami u różnych raperów. Wydawało się, że ten rok będzie jeszcze bardziej owocny i przy czym artysta faktycznie często znajduje się na ustach wszystkich, to niekoniecznie przez muzykę. Raper co chwila pakuje się w jakieś niepotrzebne kłopoty. Ostatnio musiał się tłumaczyć z napaści na pracownika hotelu.

O co dokładnie chodziło? Do internetu wypłynęło nagranie z monitoringu jednego z hoteli, na którym widać jak DaBaby chwyta jednego z pracowników i usadza go na fotelu, coś mu tłumacząc. Raper nie zamierzał dawać czasu plotkom na to, by się rozprzestrzeniły, dlatego udostępnił na Instagramie swoje oświadczenie w tej sprawie. Jak się okazuje, DaBaby złapał pracownika hotelu dlatego, że ten zrobił mu zdjęcie wraz z jego małym dzieckiem, choć artysta nie wyraził na to zgody. Raper chwycił pracownika, by wytłumaczyć mu bardzo dosadnie, że tak nie wolno, a wrzucanie tej fotki mogłoby zdradzić miejsce przebywania rapera, a to z kolei według niego nie było zbyt bezpieczne zarówno dla niego samego, jak i jego dziecka. Raper dodał też wiadomość dla portalu TMZ, który udostępnił to nagranie, twierdząc, że ta konkretna strona konsekwentnie atakuje jego osobę w swoich wpisach. Zaznaczył też, że pozwie hotel, w którym doszło do nieprzyjemnej sytuacji.

Najbezpieczniej będzie stwierdzić, że obydwie strony zachowały się nie do końca tak, jak powinny. DaBaby nie może mieć też pretensji o to, że jego zachowanie w pierwszej chwili zostało odebrane negatywnie, ponieważ ostatnio regularnie pakuje się w kłopoty. Ostatnio zatrzymała go przecież policja w sprawie pobicia i rabunku, którego rzekomo dopuścili się członkowie jego świty. Styczeń ledwie przekroczył swoją połowę, a DaBaby ma jakiś przypał średnio co kilka dni. Wypada, żeby nieco się uspokoił, bo takie zachowanie nie przystoi komuś, kto chce ubiegać się o stołek prezydenta.

fot. kadr z klipu „DaBaby – Intro (official music video)”, YouTube.com/DaBaby

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Mata vs Skip – Kto zrobił to lepiej?

Trudno zaprzeczyć, że od czasu wydania „Patointeligencji” Mata jest maszynistą ogromnego hype trainu. Stacją weryfikującą to zainteresowanie miała być jego debiutancka płyta „100 dni do matury”. Po pierwszych odsłuchach możemy Was zapewnić, że nie zawiodła, ale szerszą opinię na ten temat zdążycie jeszcze u nas przeczytać. Na razie skupimy się tylko na tytułowym kawałku, którego bit mógł okazać się dla wielu dziwnie znajomy.

Wydany przy okazji premiery albumu singiel zdążył już wykręcić nieco ponad pół miliona wyświetleń. To bez wątpienia świetny wynik, który mu się należy, bo to po prostu dobry numer na przyjemnym bicie. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest to jedyny dobry numer wydany na tym samym, przyjemnym bicie. Rok wcześniej Skip puścił w eter swoje „T.O.U.”, które nagrane jest na tym samym podkładzie.

Oczywiście, nie zamierzamy się teraz rozwodzić nad tym, czy to poprawne, czy zostało odpowiednio dogadane i czy w związku z tym hajs zgadza się u wszystkich. Skoro kawałek znajduje się na tak hucznie zapowiadanym i przede wszystkim legalnym albumie, zakładamy, że musi tak być. Możemy za to spróbować porozwodzić się nad tym, komu na tym bicie poszło lepiej, bo choć „100 dni do matury” w dobę osiągnęło pięć razy tyle odsłon, co hit Skipa przez rok, nie jesteśmy przekonani czy jest proporcjonalnie o tyle lepsze.

Bit wymusza pewne flow i dlatego nie możemy specjalnie zarzucić Macie, że nawija podobnie do Skipa. Młody przedstawiciel SBM decyduje się jednak na charakterystyczne dla siebie dopowiedzenia i momentami łamie tempo, co choć tylko podkreśla jego styl, nie do końca wkleja się w bit. Skip za to płynie przez cały kawałek równo z nim, tworząc niezwykle spójną kompozycję. Członek Mięthy decyduje się też na dużo ciekawsze zabawy flow w trakcie zwrotek, nie rezygnując przy tym z rymów wielokrotnych, co wyjątkowo wzbogaca utwór. W „T.O.U.” nie brakuje też prostych, ale ciekawych zabiegów lirycznych: „Bywam głośny jak Hongkong, prosty jak lovesong albo spalony jak most pod Łazienkowską”. To wszystko sprawia, że na tym podkładzie dużo lepiej słucha mi się (bo w moją opinię nie zamierzam wciągać całej redakcji) Skipa. Mam jednak świadomość, że istnieje coś takiego, jak gust, więc Wam bardziej może siedzieć „100 dni do matury”. Sprawdźcie oba numery, doceńcie obydwu artystów, a do specjalnego miejsca w serduszku wpuśćcie ten, który wolicie. U mnie już od dawna siedzi tam „T.O.U”.

fot. kadry z klipów „Miętha – Star$”, YouTube.com/AsfaltRecords, „Mata – Schodki”, YouTube.com/SBMLabel

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Recenzujemy pracę maturalną MATY aka Michała Matczaka!

Nie da się zaprzeczyć, że pseudonim „Mata” odbił się ostatnio szerokim echem w świecie muzyki. Nie ma chyba w Polsce takiej osoby, która nie znałaby chociaż jednego utworu młodego warszawskiego rapera. Od legendarnej już „Patointeligencji” po jego najnowszy album, „100 dni do matury”, Mata triumfalnie wkroczył na topową listę na Spotify’u. Jednakże czy udany debiut artystyczny to jedyne dokonanie wschodzącej gwiazdy?

Czym jednak jest ten extend?

Każdy kto zamówił preorder pierwszej płyty Maty pewnie już wie, że Michał Matczak był uczniem prestiżowego programu IB. Dołączył on bowiem do niej swój Extended Essay. Czym jest owa enigmatyczna jak na polskie warunki praca maturalna pisana całkowicie poza aulą?
Według założeń IB jest to jedyna w swoim rodzaju możliwość połączenia swojej pracy naukowej ze swoją pasją, bądź wschodzącym zainteresowaniem. Jest to esej, którego celem jest rozłożenie na czynniki pierwsze założenia związanego z wybranym tematem, który pozwoli na poszerzenie horyzontów uczniowi i wszystkim, którzy postanowią go przeczytać.

W praktyce Extended Essay pisany jest często stuprocentowo z perspektywą podwyższenia wyniku maturalnego, co zazwyczaj niszczy jakąkolwiek inwencję twórczą i zmusza do wyboru bardziej konwencjonalnego tematu.
Okazuje się jednak, że Michał Matczak poszedł w stronę pasji i postanowił napisać swoją pracę maturalną na temat zmian w liryce Tede na przełomie lat 2001-2015.

W swoim Extended Essay’u Mata opisuje karierę Tedego; gwoli wstępu przedstawia o nim najbardziej podstawowe informacje. Pokazuje on tematykę jego utworów oraz pojawiające się w nich motywy takie jak: sława, narkotyki oraz imprezy. Jednocześnie rzuca na rapera pierwszy cień: podkreśla on, że często celuje w publikę masową. Cytuje on Peję, który uważa, że utwory Tedusia są tanią komercją. Przedstawia on także negatywny odbiór jego albumu, „Vanilli Hajs”, z 2015 roku. Jednakże uczeń Batorego nie poprzestaje na krytyce. Pokazuje nam, że pierwszy debiutancki album Tedego: „S.P.O.R.T.”. spotkał się z uniwersalnym uznaniem; podkreślił jego wartość artystyczną oraz postawił go jako fundament przyszłej kariery rapera.

Twórczość Tedego jest tutaj rozłożona praktycznie na czynniki pierwsze. Michał wskazuje nam artystyczną wartość pierwszej solowej płyty rapera i pokazuje jak w czasie zmieniły się zarówno sylabiczność, flow oraz tematyka tekstów słynnego Jacy. Pokazuje nam nieregularność stroficzną tekstów takich jak „Wyje Wyje Bane” oraz konsekwentność sylabiczną utworów z płyty „S.P.O.R.T.”. W dalszej części pracy maturalnej Mata rozważa użyte przez artystę środki artystyczne, neologizmy oraz rymy pojawiające się w jego twórczości. W swoich wnioskach Michał stara się przedstawić nam znak czasu i rozwoju kultury hip hop na język używany nie tylko przez Tedego, ale też przez innych raperów. Porównuje ten proces do transformacji formy pisania wierszy: od klasycznego do współczesnego – wolnego.

Co tu dużo nie mówić, extended essay Maty jest potężną pracą na 3140 słów, która dogłębnie stara się odkryć prawidłowości w rozwoju języka nie tylko postawionego w tezie Tedego, ale też i liryczności używanej w całości polskiego rapu. Interesujące wnioski oraz czujne oko Michała sprawiają, że lektura extenda jest przyjemna i zmusza do myślenia. Jednakże jak ma się to do sztywnych, brutalnych kryteriów IB i na jaką ocenę może liczyć Mata?

fot. kadr z klipu „Mata – Patointeligencja”, YouTube.com/SBM Label

Kryteria IB i jak ocenilibyśmy Matę?

Kryteria IB są niezwykle bezwzględne. Mimo zamysłu pracy polegającego na rozwoju personalnym ucznia piszącego, esej pozwala na bardzo mało potknięć i zamyka jego formę w sztywnych ramach. Kryteria są następujące:

1. Koncentracja na temacie oraz metoda wykonania (0-6)

2. Wiedza i zrozumienie (0-6)

3. Krytyczne myślenie (0-12)

4. Prezentacja (0-4)

5. Zaangażowanie (na podstawie osobnego dokumentu – refleksji nad extendem)

Według mnie, gdybym miał oceniać esej Michała to wstawiłbym mu następujące oceny:

1. EE Maty świetnie komunikuje przemyślenia oraz fakty dotyczące rozwoju liryczności Tedego, jednakże przedstawione informacje często krążą wokół tej samej myśli i nie wynoszą z niej w ostateczności refleksji. (4)

2. Mata wykazuje świetne zrozumienie tematu. Posiada szeroką wiedzę na temat twórczości Tedego. Szkoda jednak że główne skupienie jest tylko na 2 odległych od siebie płytach. (5)

3. Praca badawcza Maty jest dogłębna i stara się być dokładna w sprawozdaniu w momencie wyciągania wniosków. Jednakże w ostateczności temat pozostaje bardzo płytki. Ocenianie liryczności Tedego jest bowiem całkiem mało ambitnym tematem. Głębie extenda ratują wnioski, które kierowane są w stronę nie tylko artysty, ale też całokształtu polskiego rapu. (8)

4. Prezentacja tekstu jest całkiem podstawowa. Mata często gubi formę eseju, krążąc wokół pustych wniosków. Traci go głównie ze względu na stosunkowo wąski temat. Jednakże esej posiada główne punkty formuły pisania. (2)

Mata-wzorowy uczeń IB?

Krążą słuchy, że Mata zdał swoją maturę śpiewająco. W moim przekonaniu jego extend, z uwagi na jego trudną tematykę dostał B. Ale jeśli wśród egzaminatorów trafił się jakiś koneser rapu bądź fan samego Maty, myślę że raper spokojnie dostał A(maksymalną ocenę).

fot. twitter, youtube

Zostaw komentarz