Hip Hop,News

DaBaby przekazuje samotnej matce tysiąc dolarów. Kto jeszcze pomaga potrzebującym?

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

DaBaby przekazuje samotnej matce tysiąc dolarów. Kto jeszcze pomaga potrzebującym?

DaBaby wszedł do amerykańskiej rapgry chyba nawet dynamiczniej niż swego czasu Szpaku do polskiej. Raper z Cleveland został w tym roku Freshmanem XXL’a i był zdecydowanie jedną z najbardziej wyróżniających się postaci w tym zestawieniu, a dodatkowo wydał bardzo dobry album pt. „Kirk”, który wskoczył nawet na pierwsze miejsce listy Billboard. Jak się okazuje, DaBaby nie przywraca jedynie wiary w powrót do łask bardziej oldschoolowych brzmień. Przywraca też po prostu wiarę w ludzkość.

Raperzy obwieszeni złotem i zdecydowanie zbyt drogimi ciuchami raczej nie kojarzą się ze szczerą pomocą, a bardziej z kiczem. DaBaby łamie jednak ten stereotyp poprzez spontaniczne i małe dla niego, lecz wielkie dla innych, gesty. Po jednym ze spotkań z fanami, które miało miejsce w sklepie odzieżowym, podeszła do niego kobieta, która chciała mu sprzedać swoje czapki. Jak się okazało, jest samotną matką, która na tę chwilę jest bezdomna i śpi ze swoim dzieckiem w samochodzie. DaBaby wręczył jej tysiąc dolarów i kazał zatrzymać czapki, by mogła zarobić na nich więcej. Warto przypomnieć, że to nie pierwszy taki gest w jego wykonaniu. Jakiś czas temu spotkał na ulicy chłopców, którzy chcieli sobie dorobić, sprzedając ciastka. Raper kupił je od nich za 230 dolarów, po czym również je oddał.

View this post on Instagram

No recognition needed.

A post shared by BABY JESUS (@dababy) on

Czyny DaBaby mogą być teraz na pierwszych stronach ze względu na jego osiągnięcia muzyczne, ale trzeba zaznaczyć, że nie on jeden rozdaje pieniądze potrzebującym. Joyner Lucas zapoczątkował przecież akcję, w ramach której przelewał codziennie po 500 dolarów samotnym matkom. To jednak i tak niewielkie sumy przy tym, na jaki gest zdecydował się Drake. W trakcie kręcenia teledysku do „God’s Plan” raper z Toronto podarował ludziom i organizacjom charytatywnym z Florydy około 175 tysięcy dolarów. Kanadyjczyk nie jest jednak jedynym, który postanowił rozdawać hajs, przy okazji kręcenia klipu. To samo zrobił przecież, kojarzony obecnie z mniej pozytywnymi czynami, Tekashi 6ix9ine. Hernandez rozdawał pieniądze mieszkańcom Dominikany, gdzie kręcił klip do „Gotti”. Kiedyś bez problemu rzucał hajsem, a teraz to samo robi z nazwiskami w sądzie.

fot. kadr z klipu „DaBaby – Intro (official music video)”, YouTube.com/DaBaby

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Peja: Zmieniły się brzmienia, wizerunek, nawijka i realia, ale nadal jest ważna na#eba

Chodź Peja nawija od 25 lat i ma na koncie już 19 albumów studyjnych, to wciąż ma coś do powiedzenia. Wychodzi to nie tylko w jego numerach, które z czasem zaczęły przedstawiać nieco inne wartości, ale również w zwykłych rozmowach. Potwierdził to w trakcie wywiadu z Arturem Rawiczem, w którym panowie poruszyli tematy m.in. nowego życia artysty, zmian w rapie i chociażby definicji „starego, dobrego Rycha”.

W momencie, kiedy rap stał się muzyką rozrywkową, lekką, łatwą i przyjemną, to dużo słuchaczy przychodzi po prostu się pobawić, wypić browar, na#ebać, poszaleć. Gdyby wrócić do lat dziewięćdziesiątych i boom bapów, to też tak było, że wielu ziomków w szerokich spodniach siedziało cały czas przy barze i nie oglądali koncertów. To była ich rozrywka. Zmieniły się brzmienia, wizerunek, nawijka i realia, ale nadal jest ważna na#eba

Z jednej strony to bardzo smutna refleksja, w końcu sprowadza dorobek artystyczny wyłącznie do umilacza czasu, wręcz tła do zabawy. Z drugiej jednak nie można w związku z tym wychodzić z założenia, że wkład emocjonalny twórców jest bagatelizowany. Przecież nie słuchamy muzyki ulubionych tylko wykonawców na koncertach, a również w bardziej kameralnych miejscach – w jakiś sposób nas ona dotyka i możemy się z nią utożsamić, a nie do wszystkiego można sobie radośnie potupać. Obie te płaszczyzny są ważne i to akurat dobrze, że pomimo galopującej wręcz ewolucji brzmień, ta kwestia się nie zmienia.

Nie potrafię zdefiniować, wykumać i poczuć tematu „stary, dobry Rychu”. Nawet kiedyś chyba nawinąłem, że wraca stary, dobry Rychu. […] Z upływem czasu ten słuchacz albo ze mną dojrzewa, albo się wykrusza. Potem przychodzi nowy, ale on już wie, że ja wcześniej byłem lepszy, bo mu starsi powiedzieli. […] Uważam, że teraz jest stary, dobry Rychu, bo teraz się zestarzał. Wcześniej to był młody szczyl.

Peji chodzi konkretnie o kawałek „Nadal” z albumu „Remisja”, w którym pada wers „Dziś wraca do korzeni stary dobry Ryszard”. Faktycznie – od tamtego czasu muzyka Peji przeszła dosyć sporą ewolucję i „stary, dobry Rychu” z 2019 roku może już nie być tym samym „starym, dobrym Rychem” z 2017. I nie jest, nawet w oczach samego Peji.

Powyższa kwestia nie jest jedyną, która w twórczości Rycha uległa zmianie. Prowadzący słusznie zauważa, że w numerze „Oczekiwania”, Peja kompletnie inaczej opisuje kobietę, ponieważ odchodzi od obecnego we wcześniejszych jego kawałkach szowinizmu. Przyznaje Rawiczowi, że to tekst, który mógł napisać i skumać tylko dorosły facet. Tylko czy to prawda? Przecież nie tak dawno uwagę na ten problem zwracał Koza, który piętnował twórczość Białasa, w której płeć piękna jest mocno kategoryzowana. Tegoroczny Młody Wilk, patrząc wyłącznie z perspektywy metryki, dorosłym facetem jeszcze nie jest, a przecież ma podobne zdanie. A może po prostu tak wyjątkowo podchodzi się do kobiet akurat w Raszynie, z którego jest nie tylko Koza, ale również udzielający się gościnnie w wyżej wymienionym utworze Avi? Dojrzałość nie wynika z metryki.

Moje życie w ogóle trwa dopiero 10 lat. Ja je odliczam od nowa i wszystkiego się uczę od nowa. Przy dzieciach uczę się zabaw, inaczej łapię różne rzeczy, każdą czynność wykonuję trochę inaczej. Byłem bardzo nieświadomy swoich braków, a od dłuższego czasu jestem bardzo świadomy swoich braków

Rychu nawiązuje oczywiście do swojego zerwania z nałogiem alkoholowym. W późniejszych słowach można się doszukać podobieństw do w zasadzie każdego rapera, który założył już rodzinę czy chociaż ma dzieci. W ostatniej Flintesencji, o której również pisaliśmy, podobnie mówił Gural, da się to też odczuć u Pezeta, słuchając jego „Muzyki Współczesnej”, a to i tak nie wszyscy, bo koronnym przykładem tego zjawiska jest przecież KęKę. My na to jednak absolutnie nie narzekamy. Życie przecież się zmienia, ważne, że muzyka i twórczość pozostają na poziomie.

Cały wywiad do sprawdzenia tutaj:

fot. kadr z klipu „Peja/Slums Attack feat. Dziun – Happy End (prod. Magiera)”, YouTube.com/Pejaslumsattack

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Album Gang Starr już za dwa tygodnie! Czy będzie to nowy klasyk?

Kiedy parę tygodni temu dostaliśmy od Gang Starr pierwszy od 16 lat premierowy singiel, nie spodziewaliśmy się, że nowy album pojawi się… już za chwilę. DJ Premier właśnie oficjalnie go zapowiedział, wydając kolejny kawałek – „Bad Name” – sygnowany nazwą duetu.

Opublikowany pod koniec września „Family and Loyalty”, na którym po raz pierwszy znalazły się pośmiertne wokale Guru, i do którego dograł się J. Cole, było sporym zaskoczeniem. Jak się okazało, DJ Premier ma wystarczajaco dużo zwrotek zmarłego rapera, aby złożyć z nich album, a „wznowienie działalności zespołu”, jak napisał, sporo dla niego znaczy, bo nigdy nie chciał tego kończyć. J. Cole był więc najlepszą opcją, aby uzupełnić kawałek tak, aby całość brzmiała zupełnie naturalnie. Bridging the gap, moi drodzy!

Siódmy album grupy będzie zatytułowany „One of the Best Yet” i ukaże się 1 listopada. Znamy już także jego tracklistę, a wśród gości pojawi się parę ciekawych i zaufanych nazwisk.

1. The Sure Shot (Intro)
2. Lights Out (Feat. M.O.P.)
3. Bad Name
4. Hit Man (Feat. Q-Tip)
5. What’s Real (Feat. Group Home & Royce 5’9″)
6. Keith Casim Elam (Interlude)
7. From A Distance (Feat. Jeru The Damaja)
8. Family And Loyalty (Feat. J. Cole)
9. Get Together (Feat. Ne-Yo & Nitty Scott)
10. NYGz/GS 183rd (Interlude)
11. So Many Rappers
12. Business Or Art (Feat. Talib Kweli)
13. Bring It Back Here
14. One Of The Best Yet (Big Shug Interlude)
15. Take Flight (Militia, Pt. 4) (Feat. Big Shug & Freddie Foxxx)
16. Bless the Mic

Preemo postawił przede wszystkim na tych, z którymi wcześniej miał przyjemność współpracować. I tak mamy na przykład reprezentantów M.O.P. i Group Home, Royce’a 5’9″, Big Shuga i Freddie’ego Foxxxa. Jest także najlepszy Q-Tip, którego na tych jazzujących, oldschoolowych bitach nie mogłoby zabraknąć, kolejny klasyk, debiutujący zresztą na „Daily Operation” Gang Starr, czyli Jeru The Damaja i wspomniany wyżej J. Cole. A obok nich świetny lirycznie Talib Kweli oraz współpracujący choćby z Jay’em-Z czy Rihanną Ne-Yo i pochodząca z Brooklynu raperka Nitty Scott.

My nie możemy się doczekać, chociaż wiadomo, że „powrót Gang Starr” nie będzie taki sam. Od ostatniej płyty grupy, „The Ownerz”, minęło ponad 15 lat – niełatwo jest więc oddać muzycznie ówczesne realia tak, aby dziś wciąż brzmiały tak samo dobrze. Niemniej jednak w Premiera bardzo wierzymy i nawet jeśli dla wielu będzie to trudna konfrontacja z ideałami z młodości jak w przypadku Mesa… Fajnie będzie znów usłyszeć Guru i to w takim składzie. A stara szkoła ma to do siebie, że jakimś cudem brzmiała dobrze wówczas, teraz i pewnie za 10 lat dalej będzie bujać.

fot. kadr z klipu „Gang Starr – Family and Loyalty (feat. J. Cole) [Official Video]”, youtube.com/Gang Starr

Zostaw komentarz