Felieton,Hip Hop

Dlaczego duet Avi x Louis Villain był nam tak potrzebny?

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Dlaczego duet Avi x Louis Villain był nam tak potrzebny?

Duet raper/raper-producent powrócił z albumem „Spis Dzieł Sycylijskich”. To dobra okazja, żeby trochę nad panami się pochylić, tak jak zrobiłem to swego czasu w przypadku Frostiego Rege i Holaka – SPRAWDŹ. Wówczas tak pisałem o wspólnej płycie obu zawodników: Tutaj nie zachodzi przekazanie pokoleniowej pałeczki, to jest coś innego – “Tego nie widać, to słychać” to projekt, który udowadnia, że polski rap jest spójny.

Niedawno Holak był gościem Karola Paciorka w Imponderabiliach i zgadzam się z nim w wielu kwestiach, które tam poruszono. Zgadzam się, że u raperów najbardziej powinny imponować rymy i warsztat z nimi związany. Tematyka to jedno, ale jeśli umiesz kłaść linijki, to możesz nawijać makaron na uszy i będzie dobrze. Dobrze podsumował to Bonson w kawałku „BBQ” z producenckiego krążka The Returners – „Ciągle o tym samym, ale przy tym kurwa skill mam/Ty nawijasz o niczym i to wszystko brzmi, jak idź pan w chuj”.

Bez wersów zapychaczy, ale gdzie tam Herbert

Avi i Louis Villain ujęli mnie czymś innym, choć, jak się dłużej zastanowić, tym samym. Czymś innym, bo żaden z panów nie hołduje żadnej szkole składania wielokrotnych. Jeśli coś się trafi, to jest to raczej akcydens stylówki a nie jej atrybut. Skoro nie rymy, to co? Ano brak wersów zapychaczy. Wszystkie kawałki duetu są przepełnione grami słownymi i zabawą ze słuchaczem. Dla niektórych te tropy będą oczywiste, inni będą musieli odpalić google, ale jedno jest pewne – to nie są wersy pisane na kolanie. Inna sprawa, że trochę współczuję Aviemu ambicji. Rozumiem chęć znalezienia się wśród klasyków, wizję napisania książki po nagraniu iluś albumów itd., ale jest jeden problem. O ile w konwencji hip-hopowej wszystko się w tych linijkach zgadza, to od strony stricte poetyckiej za dużo tam zbędnych sylab, zaimków i podciągania narracji pod strukturę rymów. Oczywiście Herbet, Norwid i Asnyk są w podręcznikach z zupełnie osobnych powodów i może nie trzeba się zrażać – Eldo też w podręcznikach się swego czasu znalazł.

Bity z Bizancjum

To, jak Louis produkuje, momentalnie zwraca uwagę. Oczywiście sporo tu zagrań na patentach, czyli budowania bitów w oparciu o tantryczną pętlę i umiejętne operowanie basem (takie „Królestwo„, „Doberman„), ale mamy też takie strzały jak „Rimbaud” (kłaniam się w pas, bo takie ogranie wokalnego sampla nie jest łatwe). Podkłady podkładami, ale cieszą umiejętności raperskie Louisa. Historia pokazała, że producenci nie zawsze mają przody w kwestii wordsmithingu. Louis jest jednak jak EL-P dla Killer Mike’a. Co prawda, kiedy duet był jeszcze w SBM Label (a właściwie jeszcze w SB Maffiji), to obawiałem się o formę Villaina, ale od kiedy panowie przeszli na swoje – nie mam zarzutów. Wspomniany „Rimbaud” pokazał, że Louis umie zagrozić Aviemu pod względem jakości wersów.

Podoba mi się nieco gotycka, momentami bizantyńska, aura podkładów Louisa. Od początku (a mam tu na myśli takie numery jak „Cesarz” i „Jeden Z Anonimowych”) pasowała do ascetycznej nawijki Aviego, o którego charyzmie stanowią przeżycia i siła wersów, a nie darcie się do mikrofonu.

Ora Et Labora

Nie ma skróconych dróg, to wiemy już od zespołu Grammatik. Avi i Louis konsekwentnie płyną określonym kursem i nie zanosi się na flautę. Trzymam kciuki, choć czasami czuję pewien niesmak, że dałem się złapać na rzeczy, które nie do końca powinny mi imponować – łacina mnie nie wzrusza, nawiązania do kultury wysokiej też nie, gry słowne nie są aż tak mocne, żebym uniósł brew – tylko że to niezła dawka egocentryzmu – myślenie, że coś w ogóle miało mi zaimponować. Prawda jest taka, że w muzyce duetu po prostu wszystko się zgadza, a wersy są pisane po profesorsku (zakładając – jak wcześniej wspomniałem – że bierzemy pod uwagę stricte rapową formę). Avi ma dla mnie coś z Jaya Z w tym, jak potrafi pomieszać sztukę wysoką z opowiadaniem o ciemnych stronach życia i ulicy. Louis byłby tu odpowiednikiem Kanyego Westa, bo jego bity zdecydowanie niosą kolegę, ale kiedy trzeba położyć zwrotkę (czy refren), to bez wysiłku pokazuje, że nie jest na swoim miejscu przypadkowo. Sukcesów życzę – takie duety będą pamiętane. A mnie prywatnie zawsze imponują tekściarze, którzy bez wielokrotnych wgniatają w fotel – klasa.

fot. kadr z klipu „Avi x Louis Villain – Doberman (Official Video)”, youtube.com/Avi

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Young Thug zamierza startować na prezydenta! Racja czy prowokacja?

Wczoraj, 4 lipca, w Stanach Zjednoczonych obchodzony był Dzień Niepodległości. Co roku, nieprzerwanie od 1870, w całym kraju odbywają się wtedy różnego rodzaju wydarzenia oraz festyny, a politycy i urzędnicy wygłaszają patriotyczne przemówienia.

Hip Hop,News
Co kryje się za tajemniczym symbolem, który dzisiaj obiegł Instagrama?

Pomysłowy marketing lubimy i pomysłowy marketing doceniamy. Zwykle na tym polu wygrywał Solar (a czasami nawet ocierał się o mocny hejting, jak przy okazji sfingowania swojego szaleństwa przy okazji promocji płyty "Klub 27"). Tym razem jeden z liderów SMB Label bierze udział w akcji, ale nie jest jej głównym bohaterem. Co oznacza tajemnicze oko pojawiające się na insta story między innymi Pezeta, Solara, Nocnego, Holaka, Szymana, a nawet Festiwalu w Giżycku, czy lil edwarda, psa Flinta?