Felieton,Hip Hop

Dlaczego „Proceder” o Chadzie będzie filmem ważnym i zupełnie innym od „Jesteś Bogiem”?

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Dlaczego „Proceder” o Chadzie będzie filmem ważnym i zupełnie innym od „Jesteś Bogiem”?

Wczoraj dostaliśmy pierwszy zwiastun filmu o śp. Tomaszu Chadzie. Trailer dosyć enigmatyczny, ale dostajemy krótką ekspozycję postaci. Mamy więc oczywiście głównego bohatera, mamy jego dziewczynę (w tej roli Agnieszka Więdłocha), mamy raczej mroczną zleceniodawczynię (Małgorzata Kożuchowska) i wydawcę (Antoni Pawlicki). Patrząc po reszcie obsady (m. in. Kowalewski, Frycz [!], Głowacki, Muskała) możemy być spokojni, że pewien poziom pozostanie utrzymany, a gościnne występy Kaliego i Vienia są miłym i uzasadnionym ukłonem w stronę środowiska. Choć nie oczekuję od filmu wyżyn realizacyjnych czy scenariuszowych, to i tak powalczy o Złote Lwy w Gdyni i kibicuję. Mój sceptycyzm wynika z dosyć krótkiego czasu produkcji obrazu – dobrze pamiętam dzień, w którym przeczytałem w sieci, że Tomasz Chada nie żyje.

Mógłbym napisać patetycznie, że pamiętam, jakby to było wczoraj. I trochę tak jest, bo sam podawałem tę informację dalej na portalu, dla którego wówczas pracowałem. Sam fakt powstawania filmu uznaję za dobrą nowinę i być może przyczynek do kolejnych obrazów tego typu. Polskie środowisko hip-hopowe, albo inaczej, środowisko hip-hopowe w ogóle, generuje olbrzymią liczbę potencjalnie hitowych historii. A jeśli nie robi tego teraz, to robiło u swych początków, jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku. Głównym powodem, dla którego ten film będzie ważny jest właśnie jego tematyka. Ludzie poznają historię człowieka, o którego muzyce mogli wypowiadać się kiedyś niepochlebnie – do czego zresztą każdy ma prawo – i być może trochę się zastanowią. Mówiąc „ludzie” mam na myśli oczywiście tych, którzy nie słuchają hip-hopu i negują go jako formę czegokolwiek – czy to ekspresji czy sztuki czy zabawy. Jasne, podobnie pewnie myślało wielu przy okazji głośnego filmu o Paktofonice, ale „Jesteś Bogiem” to historia wrażliwych chłopaków, z których jeden w pewnym momencie niestety z niewyjaśnionych powodów znika z życia na zawsze. Historia Tomasza Chady to, choćby wnioskując po jego tekstach czy udzielonych wywiadach, bardzo wyboista droga usłana czasami niemalże ciałami oponentów i śladami drogi hamowania BMW, które rozbił po pijaku z Peją. To jest mocny życiorys i mocne podstawy do zbudowania dobrego scenariusza, a dla aktora – do wykreowania bardzo silnej postaci. Unaocznienie widzom, że uwikłanie z półświatkiem nie przekreśliło ambicji Tomasza na niwie muzycznej, to jest to, co głównie wyniosą z kina – a przynajmniej w mojej opinii powinni. Niestety, nie będzie to drugie „Get Rich Or Die Tryin'”, bo Chada nie żyje. I to jest chyba największa zagwozdka dla twórców obrazu. Jego śmierć nie została wyjaśniona. Trudno powiedzieć czy film w ogóle skupi się na całym okresie jego życia czy tylko na początkowych etapach – powiedzmy, że do wydania pierwszego legalnego albumu.

Czy to będzie obraz formalnie dobry? W dużej mierze zależy to od scenariusza, bo niektórych rozwiązań narracyjnych nie rozwiąże nawet najlepszy operator z reżyserem. Wrócę do tego, co napisałem wcześniej – obawiam się, że film powstał za szybko. Ekranizacja historii o Paktofonice wlokła się latami i finalnie dostaliśmy rzecz porządnie zrealizowaną, ale zbyt powierzchowną dla fanów (błędy rzeczowe w scenariuszu) i zbyt enigmatyczną dla laików (paradoksalnie wina tych samych błędów rzeczowych). Życzę jednak ekipie i sobie, żeby ten film okazał się sukcesem, bo być może spowoduje w Polsce renesans kina opartego o historie z naszego podwórka, co totalnie egoistycznie przyjąłbym z otwartymi ramionami. Chciałbym obejrzeć film o Peji, chciałbym obejrzeć film o Moleście, poszedłbym na film o Pezecie (i Płomieniu 81 w ogóle) itd. Zresztą Wy też prawdopodobnie chętnie byście to zobaczyli. Branża filmowa, jak każda inna, rządzi się również koniunkturą, a popyt rodzi podaż. Czemu nie, grunt że robią to zdolni ludzie. W „Jesteś Bogiem” mieliśmy przecież świetnych bohaterów pierwszoplanowych i doskonałego Arkadiusza Jakubika. Tutaj mamy obsadę trochę skrojoną po warunkach, ale czasami to najlepsza metoda na strzał w dziesiątkę. Chociaż muszę przyznać, że wściekły Pawlicki zawsze mnie trochę bawi.

fot. kadr z wideo „”Proceder” – oficjalny zwiastun”, youtube.com/Step Records

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
6ix9ine zaoferował 50 tysięcy dolarów za morderstwo? Jego teksty mają to potwierdzać

6ix9ine niby siedzi w więzieniu i spokojnie czeka na wyjście, które dzięki współpracy z FBI ma mieć miejsce już za pół roku, ale pomimo tego cały czas jest o nim głośno. Tym razem jednak nie będzie "lekko", bo może się okazać, że Tekashi zlecił zabójstwo. Teksty kawałków "Gummo" i "Kooda" mają być tego potwierdzeniem, co również stało się przedmiotem nowej odsłony starej sprawy.

Felieton,Hip Hop
Rap o mobbingu i propozycjach seksualnych? Tak! I to dobry

Wciąż za mało mówi się o kobietach w rapie, a jak się mówi, to zwykle nie wiadomo, co z nimi zrobić. Zapytałabym jednak, czy w ogóle coś robić trzeba, bo dziś "słaba płeć" wcale nie musi być słabsza, jeśli tylko jej na to pozwolimy. W końcu na zdominowanej przez mężczyzn scenie hip-hopowej (zwłaszcza polskiej) funkcjonuje hustlerski etos, który – jeśli chodzi o kobiety – rodzi pewien paradoks. Bo z jednej strony musimy się przed nim bronić, a z drugiej same nierzadko chcemy się w niego wpisać. Tak jak WdoWa, jedna z najlepszych polskich raperek, która potrafi odpowiednio wyważyć swój wizerunek.