Hip Hop,News

Donald Trump zawalczy o uwolnienie A$AP Rocky’ego? Kim Kardashian i Kanye West prowadzą negocjacje!

Tymek Skoniecki -
Hip Hop,News - - Dodane przez Tymek Skoniecki

Donald Trump zawalczy o uwolnienie A$AP Rocky’ego? Kim Kardashian i Kanye West prowadzą negocjacje!

A$AP Rocky niedawno trafił do więzienia w Szwecji. Fani artysty domagają się wypuszczenia go jak najszybciej, a raperzy bojkotują kraj, mówiąc że w nim nie wystąpią dopóki Flacko jest za kratkami. Jednak najbardziej istotne są teraz trzy nazwiska: Snoop Dogg, Kanye West i Kim Kardashian.

Nieco ponad tydzień temu Snoop Dogg na swoim instagramie poprosił Kim Kardashian, aby wykorzystała swoje “wtyki” i wyciągnęła rapera z więzienia.

W tym roku wyciągałaś już wiele osób z więzienia. Wyciągnij Rocky’ego z więzienia. Zaopiekuj się nami. Społeczność czarnoskórych tego potrzebuje. Kanye. Powiedz swojej kobiecie żeby go wyciągnęła – powiedział Snoop w krótkim filmiku na Instagramie.

View this post on Instagram

P. S. A. Free @asaprocky

A post shared by snoopdogg (@snoopdogg) on

Prośba rapera z Long Beach mogła być odebrana przez niektórych za niezbyt poważną (albo wręcz… niepoważną), ale do Kim dotarła. Kardashian żywo interesuje się sprawą od samego początku, a duży wpływ miał na to jej mąż. To Kanye był osobą, która zachęciła Kim do odezwania się do ludzi z Białego Domu, z którymi pracowała wcześniej. Według TMZ, Kim zadzwoniła do Jareda Kushnera i podała mu szczegóły sprawy Rocky’ego. Z kolei zięć Trumpa rzekomo podzielił się informacjami z samym Donaldem.

Prokuratorzy w Szwecji początkowo utrzymywali, że Rocky pozostanie pod ich opieką, dopóki nie zdecydują, czy będzie sądzony za oskarżenia o napaść. Dzień sądu jest bliski, ponieważ już w piątek podejmą decyzję. Departament Stanu USA i członkowie Kongresu zgromadzili się w ruchu #FreeASAPROCKY, a TMZ donosi, że Prezydent Trump nie uważa przymusowego pobytu artysty za oceanem za sprawiedliwy.

Jednakże członkowie Congressional Black Caucus nie sądzą, aby politycy najwyższego szczebla działali wystarczająco szybko, jeśli chodzi o uwolnienie Rocky’ego.

Można się spodziewać, że członkowie Kongresu, szczególnie ci z nas, którzy są częścią Congressional Black Caucus, będą walczyć, aż ASAP Rocky będzie wolny – powiedział Hakeem Jeffries, Członek Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych.

Czy teraz macie jeszcze wątpliwości, czy A$AP Rocky jest amerykańskim dobrem narodowym?

fot. WikipediaCC/Flickr

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
66-letni dyrektor zwolniony z pracy przez miłość do 2Paca

Na pewno znacie fanów starej szkoły. Być może sami nimi zresztą jesteście, ale nawet jeśli zaliczacie się do przeciwnego obozu, nie możecie podważyć faktu, że i tak “prawdziwy hip-hop w waszych żyłach płynie non stop”.

2Pac żyje

A przynajmniej żyją jego najwięksi fani i co za tym idzie, jego muzyka. Jak informuje m. in. NY Post – 66-letni dyrektor Iowa’s Department of Human Services, Jerry Foxhoven, musiał zrezygnować z pracy właśnie przez… swoją miłość do Tupaca.

Mężczyzna organizował w biurze tzw. “2Pac Fridays” i regularnie co piątek puszczał jego muzykę, a także przypominał pracownikom o wszelkich rocznicach i wydarzeniach związanych z życiem rapera. Intencje miał dobre — oprócz umilania korporacyjnej codzienności, Jerry chciał przełamywać stereotypy dotyczące słuchaczy rapu.

To ważne, aby przełamywać te stereotypy: jeśli słuchasz rapu, jesteś kryminalistą albo jesteś niebezpieczny. To nie jest do końca prawda. — mówi.

Miarka przebrała się po tym, jak do blisko 4300 pracowników Foxhoven wysłał uroczystego mejla z okazji urodzin rapera, dnia ojca oraz swojej własnej drugiej rocznicy pracy. Do wiadomości załączył zdjęcie uśmiechającego się Tupaca oraz motywacyjny, sugestywny cytat: “Pay no mind to those who talk behind your back, it simply means that you are 2 steps ahead.”. Jego działania szybko spotkały się z krytyką ze strony niektórych pracowników.

Foxhoven został więc poproszony o odejście z pracy bez żadnego ostrzeżenia i możliwości poprawy, i chyba nie zrozumiał, że mocno przesadził:

Jestem 66-letnim, białym mężczyzną ze środkowego zachodu, który lubi rap, i który lubi Tupaca! (…) Nie potrafię sobie wyobrazić tego, że [gubernator] mógłby oprzeć swoją decyzję na tym incydencie… Jeśli to jest powodem, jestem naprawdę zawiedziony. – powiedział Foxhoven.

To chyba precedensowy przypadek tego rodzaju. Myślicie, że w Polsce mogłoby dojść do zwolnienia, jeśli jakiś dyrektor byłby np. psychofanem Palucha?

fot. kadr z klipu “2pac – Changes ft. Talent”, youtube.com/2pacVEVO

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Margaret – jak ty mi zaimponowałaś w tej chwili!

Współpraca na linii raper/piosenkarka to historia, która nie zawsze kończy się szczęśliwie. Dlatego tym bardziej warto docenić nowy kawałek Young Igiego i Margaret. To nie jest kolejny odcinek “cringu tygodnia“, ale dziś będzie o dwóch świeżych singlach i jednej mocnej płycie.

Zacznijmy od “układanki” Igiego i Margaret. Nie jestem fanem twórczości piosenkarki i zwykle nie śledzę jej muzycznych poczynań. Natomiast refren i pół-rapowana zwrotka w numerze “Układanka”… Małgorzato, Thank you very much. Całkiem na serio, to dobrze skrojony radiowy kawałek z teledyskiem zrealizowanym w amerykańsku stylu. Igi jest muzykalnym chłopakiem, więc do takich numerów jest stworzony. Choć z drugiej strony, zbyt wiele z jego zwrotki nie utkwiło mi w pamięci.

Igiemu nie grozi już raczej woda sodowa, ale jeśli jednak by mu uderzyła, to mam nadzieje, że będzie miał obok siebie osobę z kubłem zimnej wody. Kiedyś w polskim rapie wystarczyło być trochę innym niż ogólnie przyjęty kanon i takiego rapera mógł spotkać kubeł… zimnego piwa. Słuchacze siedzący trochę dłużej w hiphopie, mogą się domyślić, że mam tu na myśli B.R.O.

Warszawski raper to reprezentant mainstreamu pełną gębą – duże wyświetlenia, setki koncertów i tysiące fanów. Jednak w branży występuje on tak, że się po prostu o nim nie mówi. Może okazać się, że dawne przepowiednie bycia drugim Mezo, po czasie okażą się prawdziwe. B.R.O. jest o tyle łatwiej, że w dzisiejszych czasach nagranie pop-rapowego numeru nie odbiera hiphopowcowi czci i nie skazuje go na infamię. “Dobra noc” to typowy radio-friendly song z jednym niepotrzebnym bluzgiem w pierwszej zwrotce. Kończąc jeszcze wątek Mezo – to jego wspólny kawałek z B.R.O. mógłby okazać się strzałem w dziesiątek – o ile bitu nie robiłby im Doniu, albo przynajmniej nie brzmiałby on jak w tym koszmarku.

Na koniec jeszcze o albumie, którym żyją niemieccy fani hip hopu – mowa tu oczywiście o “Dramie” Shindy’ego. Jeśli kojarzycie moje wcześniejsze teksty, to pewnie wiecie, że jestem wielkim fanem twórczości tego rapera. Wszystkie 4 płyty (w tym jedna w kollabo z Bushido) trzymały wysoki poziom, a wydane w 2016 roku “Dreams”, wciąż regularnie powraca w moich głośnikach. Jaka jest więc moja ocena “Dramy”? W szkolnej skali byłby to bardzo dobry z małym minusem. Single bujały i brzmiały jakby powstały w erze 50 centa. Cały album jest zresztą stworzony według schematu brzemienia amerykańskiego rapu z początku tego tysiąclecia.  Z jednej strony klubowe bangery, z drugiej słodkie numery zahaczające o r’n’b’. Wszystko jest podane w mocno hedonistycznym stylu jak na Shindy’ego przystało.

Niestety poszczególnym trackom brakuje tzw. “repeat value”, np. “Babyblau” jest dobrym kawałkiem, wpasowującym się w całość brzmienia płyty, ale już niekoniecznie chce wracać do niego jako pojedynczego numeru.

Jeśli macie trochę wolnego czasu, to polecam Wam nową produkcję Shindy’ego. W dobie muzyki robionej jako kolejne kopię Capitala i Boneza naprawdę miło jest posłuchać czegoś tak innego.

Foto. Instagram/margaret_official

Zostaw komentarz