Hip Hop,News

Eminem, 50 Cent i… Ed Sheeran! Sprawdźcie nową superkolaborację!

Kajetan Szewczyk -
Hip Hop,News - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Eminem, 50 Cent i… Ed Sheeran! Sprawdźcie nową superkolaborację!

Ktoś się tego spodziewał? My przyznajemy, że w ogóle, choć Ed jest znany ze współpracy z raperami (gościnnie był zresztą na „Revival” Eminema, a wcześniej nagrał świetną epkę z Yelawolfem). „Remember the name”, bo o tym numerze mowa, pochodzi z nowego projektu Sheerana – „No 6. Collaborations Project”.

Kolejne zdziwienie przychodzi, kiedy włączymy numer. W takim instrumentarium rzadko kiedy można usłyszeć Ema, a co dopiero 50 Centa. Cały vibe całkiem nieźle przywodzi na myśl niektóre momenty z „The Eminem Show” i „MMLP”. Cieszy forma, w której są wszyscy panowie, bo Fiddy się postarał i choć nie brzmi już jak w czasach takiego „Crack a bottle”, to nie pozostawia wrażenia udziału na siłę.

Fajnie, gdybyśmy doczekali się pełnoprawnego klipu, ale i bez tego zapowiada się na hit, bo sama obsada budzi ogromne wrażenie. Tak jak ta linijka Eminema:

Became an addict, funny ’cause I had pop appeal

Że też nikt wcześniej nie wpadł na ten homonim! Choćby dla tego wersu warto było, żeby ten numer powstał (okej, i dla nawiązań do „My name is”).

fot. kadr z klipu „Ed Sheeran – Remember The Name (feat. Eminem & 50 Cent) [Official Lyric Video]”, youtube.com/Ed Sheeran

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
R. Kelly aresztowany! Dziecięca pornografia wśród 13-stu zarzutów

Pięć miesięcy po tym, jak R. Kelly opuścił areszt (po wpłaceniu 100 tysięcy dolarów kaucji), demony przeszłości znowu stanęły mu na drodze. Został aresztowany w Chicago przez agentów Homeland Security (takie amerykańskie ABW) i policjantów z Nowego Jorku. Przed nim trzynaście zarzutów, a wśród nich także te dotyczące posiadania dziecięcej pornografii.

Jak podaje NBC4 New York, zatrzymania dokonano, kiedy wokalista był na spacerze z psem w czwartek 11 lipca. Wśród 13-stu zarzutów, z jakimi musi się zmierzyć są te o posiadanie dziecięcej pornografii, nakłanianie małoletnich do czynności seksualnych i utrudnianie pracy wymiarowi sprawiedliwości.

Przypomnijmy, że R. Kelly trafił przed oblicze sprawiedliwości na początku roku, kiedy cztery kobiety (z czego trzy były nieletnie) oskarżyły go o molestowanie. Wokalista zeznał wówczas, że jest niewinny. Tę samą wersję powtórzył później w programie telewizyjnym dla CBS:

Wygląda na to, że amerykański wymiar sprawiedliwości nie puści sprawy płazem i będzie dociekać winy Kellsa do skutku. Na temat całej sprawy pisaliśmy obszernie na naszych łamach i możecie zapoznać się z całością pod TYM LINKIEM. Przy okazji poznacie poruszające wyznanie córki Kellsa.

fot. kadr z wideo „R. Kelly disputes sexual abuse allegations in explosive interview”, youtube.com/CBS Evening News

Zostaw komentarz

Hip Hop,Wywiad
Robi biżuterię dla Tede, Smolastego czy Wac Toji! Wywiad z Łukaszem „Chain The Game” Barańczukiem

Łukasz to osoba, która stoi za biżuterią takich raperów jak Tede, Smolasty, czy Wac Toja. W tym momencie jest jedną z niewielu osób, robiących łańcuchy niczym ze Stanów, i najlepszym jubilerem w Polsce, jeżeli chodzi o tego typu biżuterię. Jest w stanie wykonać każdy projekt ze srebra, złota, z diamentami, szafirami, z czym tylko sobie wymarzysz, jedyne ograniczenie to wyobraźnia (i finanse). Ma na koncie współpracę z takimi firmami jak sjakstreetwear czy Tede Merchandising. Opowiedział Danielowi Kurganowiczowi o tym, jak zaczynał, o swoich planach biznesowych, oraz o swojej pasji, z której – dzięki ciężkiej pracy – może się utrzymywać.

Jak zaczęła się twoja przygoda z łańcuchami?
Więc tak naprawdę wszystko zaczęło się od tego, że bardzo podobały mi się łańcuchy u amerykańskich raperów i sam też zawsze chciałem coś takiego mieć. Zawsze, jako dzieciak, prosiłem mamę, żeby dawała mi jakieś pierścionki i się nimi bawiłem, raz nawet jednego zgubiłem, to miałem trochę przerąbane.

Co cię zainspirowało do zostania jubilerem?
Od zawsze szukałem tańszej alternatywy, by móc przenieść te łańcuchy ze Stanów na polski rynek. Całe życie lubiłem kupować jakieś naszyjniki, ale nigdy nie mogłem znaleźć dla siebie takiego o jakim myślałem, biżuteria z Apartu mnie nie satysfakcjonowała, to samo z lokalnymi jubilerami.

Jakie cechy powinien posiadać dobry jubiler?
Na pewno trzeba być cierpliwym, bardzo cierpliwym. Sam się tego nauczyłem przy tej pracy. Załóżmy, że coś szlifujesz i patrzysz, a tu nagle dziurka wyskakuje, i starasz się ją zeszlifować i musisz zaczynać pracę od początku. Jest to czasami dość żmudna robota i trzeba się sporo namęczyć. Zawsze byłem niecierpliwy, wszystko chciałem od zaraz, dobra, nie wychodziło? To następne. Więc wytrwałość, cierpliwość i dokładność to jest klucz.

Jak zaczynałeś w tej branży?
Zacząłem od czegoś tańszego, łańcuchów z koralikami z drewna, z żywicy odlewanych, i to do dzisiaj u mnie funkcjonuje, na przykład Tede w tym chodzi, wykorzystuje je do swojego merchu i dalej to dla niego wykonuję. Jest w tym momencie jedyną osobą, która zamawia u mnie tego typu kajdany. Potem zacząłem się zastanawiać, gdzie pójść dalej w to jubilerstwo, jakieś srebro, złoto, no i tak się to potoczyło, że poszedłem do odlewni, by odlać swój pierwszy chain. Był to but Air Jordan 4. Wcześniej jeszcze poszedłem na dwutygodniowe szkolenie w tym kierunku, gdzieś w Rybniku. Będąc w tej odlewni, tak się zapytałem, czy jakaś praca by się dla mnie znalazła, żebym mógł się nauczyć zawodu, i tak się złożyło, że była praca, więc poszedłem, pracowałem, robiłem jakieś swoje rzeczy oprócz tego. Potem zdarzyła się taka sytuacja, że mieli oni gorszą sytuacje finansową i musieli mnie po prostu zwolnić, a mi na tamten moment zaczynało się już dużo zleceń, także tak na dobrą sprawę było to na moją korzyść i mogłem przejść już na swoją działalność i jest już tak od mniej więcej pół roku.

Skąd nazwa Chain The Game?
Na początku nazwa miała brzmieć po prostu „Łukasz Barańczuk” z mojego imienia i nazwiska, bo to przeważnie tak jest, że jest zakład jubilerski, imię i nazwisko. Chain The Game miało być nazwą kolekcji którą robiłem, mój kolega który mieszka w Anglii i bardzo dobrze posługuje się językiem, powiedział, że to dość chwytliwa nazwa i wpada w ucho, więc stwierdziłem że nazwę tak całą markę. Chain The Game to taka gra słów. Jest „Change the game”, więc w tym przypadku chodzi o to, żeby naszymi łańcuchami zmienić tę grę.

W którym momencie twoja pasja umożliwiła ci utrzymywanie się z niej?
Tak naprawdę od początku tego roku jestem w stanie, bez żadnego dorabiania, dość wygodnie sobie z tego pożyć. Musiałem też ciągle inwestować w nowy sprzęt, by móc przyśpieszyć niektóre procesy, więc w tym roku mogę już wyłącznie z tego sobie zarabiać i żyć na takim dość porządnym poziomie. Zdecydowanie nie narzekam, ale zawsze patrzę wyżej.

No właśnie. Jaki jest twój cel zawodowy? Co chciałbyś osiągnąć?
Generalnie już teraz szukam osoby do pomocy, by móc to jakoś ogarnąć, ponieważ roboty mi nie brakuje. Chce uczyć ludzi tego zawodu, ponieważ z tego co słyszę, to dość dobrze mi to wychodzi, to wykańczanie tej biżuterii. Chce bardziej rozwinąć swoją działalność, zastanawiam się nad tym, żeby pójść już też bardziej na kraje europejskie. Rozmawiałem ostatnio z pewną osobą, która mi doradziła, żebym uderzył na rynek azjatycki, głównie ze względu na tanią wysyłkę. Myślę o tym głównie ze względu na to iż w Polsce może być za mały rynek na tego typu biżuterię, dlatego szukam tego żeby pójść gdzieś dalej. W tym momencie bardzo dużo robię też dla innych marek i głównie z tego zarabiam, ale jednocześnie rozwijam to Chain The Game, które tworzy większość biżuterii spotykanej ogólnie w streetwearze w Polsce. Niedawno byłem na streetspocie i praktycznie każdy naszyjnik, który widziałem, był mojej roboty. Miło mi to widzieć zawsze, jak ktoś chodzi w moich wyrobach. Niedługo planuje otworzyć sklep internetowy ze zwykłą biżuterią.

Czy jest jakaś znana osoba, której chciałbyś coś wykonać na zamówienie?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałem, ale osobą którą zawsze się gdzieś tam inspiruję jest Kanye West. Nie mam pomysłu, co bym mógł dla niego zrobić, ale jestem wielkim fanem i już od gimnazjum śledzę jego poczynania.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?
To, że mogę zarabiać ze swojej pasji, i po prostu robiąc dla kogoś taki chain, jaram się tym, bo po prostu uwielbiam wszelakie łańcuchy na szyi i lubię to robić. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, co chce robić w życiu. Dopiero parę lat temu się nad tym zastanowiłem i w tym właśnie kierunku poszedłem. Co bardzo lubię w swojej pracy to też to, że mogę współpracować na przykład z tobą, z ludźmi ze środowiska streetwearowego i raperami. Sam w swoim życiu też kiedyś rapowałem i też dzięki temu mam jakieś kontakty i kto wie… może kiedyś zarapuję jeszcze.

Czy jest firma, z którą współpraca ci się marzy?
Jeżeli chodzi o firmy z naszego polskiego podwórka, to są to Que Quality i SBM Label. Z odzieżowych marek to z Misbhv bardzo chętnie, aczkolwiek widziałem, że już trochę biżuterii zaczęli robić. Myślę, że możemy razem zrobić świetne rzeczy.

fot. Daniel Kurganowicz

Zostaw komentarz