Hip Hop,News

Filipek o bójce z Bedoesem: on mi sprzedał 2 kopy, ja mu sprzedałem 2 razy cios w twarz

Jakub Purłan -
Hip Hop,News - - Dodane przez Jakub Purłan

Filipek o bójce z Bedoesem: on mi sprzedał 2 kopy, ja mu sprzedałem 2 razy cios w twarz

Mateusz Kaniowski, na swoim kanale YouTube, przeprowadził „Wywiad o życiu” z Filipkiem. Nie zabrakło ciekawych wypowiedzi. Reprezentant QueQuality przyznał, że legendarna walka z Bapką była jednym z momentów przełomowych w jego rozpoznawalności. Wspomniał także o swojej pierwsze bitwie freestyle’owej i o tym, że całe wejście sobie przygotował, przeszedł preeliminacje i… powtórzył to samo w następnej walce. Dodał także jak wygląda naprawdę sytuacja z pisankami w wolnym stylu. Został poruszony temat potencjalnej walki z Sobotą, lecz zdecydowanie ciekawszy był fragment o bójce z Bedoesem. Pierwszy raz od pamiętnego beefu, Filipek powiedział jak to wyglądało.

„…on mi sprzedał 2 kopy, ja mu sprzedałem 2 razy cios w twarz.”

O początkach swojej kariery, jej przebiegu i wielu innych ciekawych tematach możecie posłuchać na kanale Mateusza Kaniowskiego. Swoją drogą, liczę, że tego typu wywiady będą kontynuowane również z innymi raperami.

fot. instagram/filipek1995

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Kanye West: Tak długo rapowałem dla diabła, że nie wiedziałem, jak rapować dla Boga

Ludzie, którzy spędzają ze mną jeden dzień, zaczynają myśleć w sposób nieszablonowy – tak stwierdził Kanye West, który pojawił się na okładce GQ. W obszernej trzyczęściowej rozmowie z redaktorem naczelnym magazynu, Willem Welchem, poruszyli (jak zwykle) tematy związane z przemianą Ye oraz jego szeroką działalnością kreatywną – marką Yeezy, architekturą i oczywiście muzyką.

Kanye swoją dawną arogancję wytłumaczył tym, że być może pochodziła ona stąd, że wcześniej nie pracował dla Boga, tylko dla swojego ego, co było jak praca dla diabła. Z tego powodu myślał właśnie nad rezygnacją z rapu.

Myślałem o tym, aby już więcej nie rapować, ponieważ tak długo rapowałem dla diabła, że nie wiedziałem, jak rapować dla Boga. Później jeden z moich pastorów powiedział mi: „Mój syn właśnie powiedział, że chciałby usłyszeć album rapowy o Jezusie od Kanye’ego Westa”. Nie powiedział: „Kanye West, musisz to zrobić” (…) on po prostu powiedział mi coś, co powiedziało dziecko. I ta jedna rzecz robi różnicę.

Przy okazji przyznał także, że 20 procent „Jesus Is King” zostało nagrane iPhonem oraz rozwinął wątek albumu i swojej dawnej muzyki.

Powiedzieli, że prawdopodobnie już zapomniałeś o „Jesus Is King”. Tymczasem „Selah” jest ulubionym kawałkiem mojej córki (…) To jest jedyny album na takim poziomie produkcji, że może być odtwarzany w domu jak muzyka, na której dorastaliśmy. Tak, mieliśmy duchową muzykę o Chrystusie, która utrzymywała nas przy życiu na polach niewolniczych. Później mieliśmy możliwość, aby zarobić pieniądze tworząc R&B, rock ‚n’ roll, w których nie pojawiało się imię Jezusa (…) Następną granicą było zrobienie piosenki o tym, jak zamierzasz kogoś zabić. Albo być z cudzą żoną. Prawie wpadłem w tę pułapkę.

Stwierdził również, że jego zdaniem jego najsłabszym singlem jest „Power”, a „My Beautiful Dark Twisted Fantasy” stworzył dlatego, że ludzie myśleli, że to będzie koniec jego kariery. Sporo powiedział także o zmarłym niedawno Kobe Bryancie , do którego zresztą się porównał…

On był moją koszykarską wersją, a ja jego rapową, takie są fakty! Mamy reklamy, które to udowadniają (…) Pojawiliśmy się w tym samym czasie, razem (…) My nie gramy. My przynosimy do domu trofea

…i opowiedział o tym, jaki związek ma koszykarz z jego sposobem myślenia.

Jest jedna ulica, którą jeżdżę z mojego biura albo domu do miejsca, gdzie budowane są domy [przyp. red. – Las Virgenes Road, gdzie rozbił się helikopter, którym leciał m.in. Kobe Bryant]. Teraz nie ma opcji, abym nie był tak zdeterminowany jak Kobe za każdym razem, kiedy nią jadę (…) Nie ma ruchu, którego nie możemy wykonać albo musimy z nim poczekać. Każdy w naszym życiu jest teraz członkiem Lakers w jednej z mistrzowskich drużyn Kobe. Sposób, w jaki Kobe powiedziałby, że musimy wygrać te mistrzostwa, to sposób, w jaki patrzę teraz na życie.

Całą rozmowę możecie przeczytać TU.

fot. Tyler Mitchell

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Dmuchane lale, drogie ciuchy i kąpiel w płynie do dezynfekcji w nowym hicie Mr. Polski

Lato zbliża się wielkimi krokami, a to oznacza, że powoli możemy zacząć spodziewać się w muzyce kilku rzeczy. Taco Hemingway pewnie rzuci płytą znienacka, Blacha wypuści jakiś afrotrapowy lovesong, a Mr. Polska wraz z Malikiem Montaną przygotują klubowy banger. Na to ostatnie nie musimy już czekać, bo dziś swoją premierę miały „Banknoty”. To dokładnie to, czego mogliśmy się spodziewać, więc chyba nikt nie powinien być zawiedziony.

Po pierwsze, bicik buja. Mr. Polska zdążył nas już przyzwyczaić, że w jego twórczości to podstawa i nie inaczej jest tym razem. Tłusty podkład sprawia, że na parkiet nikogo nie będzie trzeba zapraszać, bo trudno wręcz do tego usiedzieć. Będzie to możliwe oczywiście dopiero wtedy, gdy ustąpi pandemia i jeśli będzie na tyle łaskawa, by zostawić nam trochę lata, nasze mięśnie dobrze zapamiętają już do tego czasu, jak mają się do tego numeru gibać.

Tekst nie jest tu priorytetem, a jedynie zabawnym dodatkiem i świetnie to zadanie spełnia. Mr. Polska rzuca oczywiście nazwami drogich, odzieżowych marek i różnymi określeniami w stosunku do pań, ale do tego nas już przyzwyczaił. Podobnie zresztą jak Malik, który oprócz tego jest w swojej nawijce niezwykle ironiczny. „To Holender i Ciapaty znów” – takie linijki dodają niewątpliwego uroku numerowi. Taki sam wpływ na kawałek ma także zwrotka holenderskiego rapera, Bizzeya, który nawija nie tylko po francusku i angielsku, ale również chwilkę po polsku. Gołym uchem słychać, że wszystkie te wersy to nie sztywna bragga, a po prostu dobra zabawa z dużym dystansem. I słusznie, bo nikt tu powagi ani przekazu nie potrzebuje.

Wisienką na torcie jest teledysk, który nie tylko utrzymany jest w ironicznym kontekście, ale również nawiązuje do obecnej sytuacji na świecie. Mr. Polska pławi się w dmuchanych lalach, kąpie w płynie do dezynfekcji i sprząta cały dom, ścierając zarazki grubymi banknotami. Tego klipu nie da się oglądać bez banana na twarzy. Panie Polska i Panie Malik, misję o kryptonimie „chwytliwy i bekowy banger na lato” można śmiało uznać za wykonaną.

fot. kadr z klipu „Mr. Polska, Malik Montana, Bizzey – Banknoty (prod. by La$$a) [official video]”, YouTube.com/Mr.Polska

Zostaw komentarz