Hip Hop,News

Frosti Rege: „Young Midas”? Teraz nazwałbym tę płytę „Zbiór piosenek podnieconego małolata”

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Frosti Rege: „Young Midas”? Teraz nazwałbym tę płytę „Zbiór piosenek podnieconego małolata”

Frosti Rege nigdy nie był uważany za gościa, który gryzie się w język. Lubi mówić i robi to otwarcie, nawet jeśli na tapet rzucane są niewygodne tematy. Przecież nie bał się przyznać, że dołączenie do Prosto było złą decyzją, jednocześnie oskarżając wytwórnię o nieodpowiednie wypromowanie jego krążka. W najnowszej „Flintesencji” również nie szczypał się z tym, co mówi. Był krytyczny nie tylko względem siebie, ale także mocno wypowiedział się na temat pewnej części słuchaczy polskiego rapu.

Flint słusznie zauważa, że nadchodząca płyta rapera różni się w nazwie od poprzedniej tylko słówkiem „young”. Pyta się go, czy brak tego określenia w nadchodzącym „Midasie” ma symbolizować dojrzewanie artystyczne, z czym Frosti nie tylko się zgadza, ale również krytycznie wypowiada się na temat swoje poprzedniego wydawnictwa.

„Young Midas”? Teraz nazwałbym tę płytę „Zbiór piosenek podnieconego małolata”. Tam wszystko jest inne, nic się kupy nie trzyma. Tę płytę („Midas” – przyp.red.) robiłem już bardziej świadomie, ale wydaje mi się, że ta, którą teraz robię, będzie najbardziej świadoma.

Być może fakt, że pierwsza płyta Frostiego nie była spójna, był również jednym z powodów, dlaczego nie sprzedała się tak dobrze. To jednak tylko gdybanie, które teraz nic nie zmieni, dlatego należy cieszyć się, że kolejne wydawnictwa rapera będą bardziej przemyślane, co też z pewnością odbije pozytywne piętno na wynikach sprzedażowych (my życzymy).

Raper opowiada też sporo o swoich perypetiach związanych ze studiami. Dowiadujemy się, że rzucił muzykologię po dwóch tygodniach, bo nie uważał, że ten kierunek może mu się przydać w życiu. Zdradza jednak, że do czegoś się przydał i w małym stopniu zainspirował w procesie twórczym.

Fajne było to, że słuchało się chorałów gregoriański. Po tych zajęciach nagrałem intro do „Young Midas”, które jest teraz w refrenie „Midasa”.

Spodziewalibyście się, że Frosti czerpie inspiracje z takich rejonów muzyki? No właśnie, my też nie. To dobrze, że wyprowadził nas z tego błędu, bo być może będziemy teraz w stanie dostrzec inne smaczki, ukryte w jego utworach. W sumie to chętnie usłyszelibyśmy go na bicie zrobionym na jakimś samplu z Mozarta.

Frosti nie podchodzi krytycznie tylko do swojej twórczości, ale również w bardzo nieprzychylnych słowach komentuje obecny system edukacji czy nawet ustrój politycznym w naszym kraju. Przy okazji tego drugiego tematu oberwało się sporemu procentowi słuchaczy polskiego rapu.

Jeszcze teraz raperzy namawiają, żeby pójść głosować. Przecież, nie ukrywajmy, że 30% fanów polskiego rapu to są ludzie, którzy nie powinni mieć żadnego wpływu na nic. Powinni być najdalej od jakiejkolwiek decyzyjności.

To bez wątpienia kontrowersyjna opinia, z którą nie wszyscy muszą się zgodzić, ale przecież Frosti nie jest jedynym artystą, który w ten sposób myśli o części fanów rapu. W podobnym tonie wypowiadał się o nich Koza, który z kolei twierdził, że są głęboko upośledzeni. Nie nam to oceniać, bo w końcu nie jesteśmy psychiatrami. Zresztą, z tego co nam wiadomo, zarówno Frosti, jak i Koza też nie są.

fot. kadr z klipu „Frosti Rege – Paranoja (prod. Sim Costa)”, YouTube.com/SPZOOENT

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Ten Typ Mes: To jest Tarantino, głupio nie znać tej książki

Książki w życiu Tego Typa Mesa zajmują ważne miejsce, a właśnie ukazał się nagrany przez niego audiobook wydanej w 2015 roku "Dysforii. Przypadków mieszczan polskich", czyli zbioru reportaży Marcina Kołodziejczyka, które przedstawiają ludzi w 15 "miejskich fazach życia". Teraz mężczyźni pojawili się w Czwórce, w rozmowie z Kasią Dydo.

Hip Hop,News
Eminem o Rihannie: Też bym ją uderzył

Ostatnimi czasy bardzo powszechnym zjawiskiem są snippety nowych kawałków. Dzięki social mediom raperzy mogą promować swoje utwory, udostępniając ich fragmenty, choć czasem, ze względu na wycieki, dzieje się to nawet bez ich wiedzy. Nie uniknął tego również sam Eminem. Urywek jego nowego numeru wyciekł i został udostępniony na Reddicie. Znów nie obyło się bez kontrowersji, jak w przypadku fragmentu utworu nagranego z Joynerem Lucasem.