Felieton,Hip Hop

Gombrowicz i trapy! Przyglądamy się literackim inspiracjom raperów

Michał Szyndler -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Michał Szyndler

Gombrowicz i trapy! Przyglądamy się literackim inspiracjom raperów

Zwykle inspiracje artystów odbijają się w ich twórczości. Widać to na przykładzie konkretnych albumów, które zdecydowanie różnią się od swoich poprzedników. Są jednak i tacy raperzy, którzy ze swoimi ulubionymi twórcami, a zwłaszcza pisarzami, „idą” niemal przez cała karierę.

Café Belga jak Tortoni

Nawiązania Taco Hemingwaya do Witolda Gombrowicza polegają na szczęście na czymś więcej, niż samym powtarzaniu jego nazwiska co kilka utworów. Szcześniak, podobnie jak Gombrowicz, jest rozrachunkowy i gorzki. Znaczna część jego twórczości opiera się na zwyczajnym opisywaniu tego, co widzi i zauważaniu w tej codzienności rzeczy wartych opisania. Tak jak Gombrowicz, Szcześniak kreuje świat, który pozornie można uznać za realistyczny, ale jest w rzeczywistości przerysowany i groteskowy. A poza tym, co chyba najważniejsze, Taco lubi wyśmiewać cudze błędy. Zwłaszcza te nasze narodowe przywary. I to nie tylko przy okazji premiery „Polskiego Tanga”, a później całego „Jarmarku”.

Słoń i Lovecraft, czyli mistrzowie grozy

Słoń jest jednym z tych raperów, który raczej nie uprawia w swoich tekstach „real talku” (a przynajmniej tego byśmy sobie życzyli). Jego twórczość nawiązuje do właściwie każdego rodzaju horroru i masakry, w której wydarzenia realistyczne przeplatają się z koszmarami, które aż trudno sobie wyobrazić. W tym wszystkim bardzo często przewija się jednak nazwisko Howarda Phillipsa Lovecrafta – amerykańskiego pisarza i mistrza powieści grozy, którego charakterystyczny styl doczekał się miana „horroru lovecraftowskiego”. Trzeba przyznać, że inspiracja jest tutaj widoczna jak na dłoni.

Szereg drzew zmieniających się w waty cukrowe

Żeby uciec od tych mrocznych klimatów, wspomnę jeszcze o Mikołaju (Meek, Oh Why?). W jego twórczości widoczne są wyraźne inspiracje Tołstojem i Bułhakowem, przez wielu uważanych za absolutnych klasyków światowej literatury. Być może te inspiracje biorą się ze studenckiej przeszłości Mikołaja. Możliwe też, że to właśnie za sprawą tych pisarzy wzięła się u artysty tak silna potrzeba kreowania świata, który już dawno porzucił realizm.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Jakie albumy ukażą się we wrześniu? Oto premiery, na które czekamy!

Ostatni miesiąc wakacji obfitował w wiele ciekawych albumów. Zdecydowanie było czego słuchać. Wrzesień zapowiada się równie interesujący!

W sierpniu najwięcej zamieszania swoją płytą narobił Białas, który zresztą trzy razy zajął pierwsze miejsce na OLiS-ie. Spod szyldu SBM wyszedł również album White’a 2115. Nie zawiódł także Taco Hemingway, który tydzień wcześniej znienacka wypuścił cały album. Recenzję „Jarmarku” Klementyny Szczuki możecie sprawdzić TU. A tak wygląda lista premier na najbliższy miesiąc:

01.09 – Mops – Wysublimowana Klientela
02.09 – Opał – Oczy Szeroko Zamknięte
04.09 – Dawid Obserwator – 777
04.09 – Taco Hemingway – Jarmark (Wydanie fizyczne)
04.09 – Taco Hemingway – Europa
11.09 – Floral Bugs – Nowa Sztuka
11.09 – FonTam – HALF-DEMON
11.09 – HVZX – Upadki EP
11.09 – HVZX – Wzloty EP
11.09 – Włodi & 1988 – W/88
17.09 – Peja & Magiera – Black Album
18.09 – Dedis – Wyszczekany
18.09 – Sitek – Nowy Vibe
25.09 – Bober – Poradnik Sukcesu
25.09 – Kacper HTA & Fonos – Mantra
25.09 – Oki – 77747 mixtape

Osobiście jestem ciekaw albumu jednego z nowszych nabytków QueQuality, czyli Bobera. Utytułowany freestyle’owiec stawia teraz tylko i wyłącznie na rap. I słusznie, bo jego single są naprawdę dobre i pozostawiają niedosyt, który mam nadzieję, że zostanie zaspokojony pod koniec września. Zobaczymy również, jak poradzi sobie Sitek, który swego czasu był uważany za czołowego rapera młodego pokolenia.

fot. materiały prasowe

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Chcesz posprzeczać się z 6ix9ine’em? Nie? A jak Ci zapłacimy?
kadr z klipu "Lacrim - Bloody ft. 6ix9ine", youtube.com/Lacrim

Afery związane z 6ix9ine’em już dawno przestały dziwić, bo stały się ciągłe. Od kiedy tylko Tekashi opuścił mury więzienia, czepiał się w zasadzie każdego, wciąż generując nowe konflikty, które oczywiście przyciągały uwagę fanów i tworzyły wokół niego medialny szum. Okazuje się, że wynikały one nie z trudnego charakteru rapera czy nawet jego konfidenckich perypetii, a z potrzeby marketingowej.

O co dokładnie chodzi? Pojawiła się bowiem teoria, według której management 6ix9ine’a miał kontaktować się z innymi raperami i ich przedstawicielami, by przekupić ich do udziału w beefie z Tekashim. Sprawę ujawnił Lil Durk w trakcie swojej transmisji na żywo na Instagramie. Raper przyznał, że z jego menedżerem kontaktował się ktoś z ekipy 6ix9ine’a i oferował 3 miliony dolarów w zamian za to, że będzie on kontynuował internetowe utarczki z tęczowowłosym celebrytą. Lil Durk oczywiście odmówił, bo przyznał, że po przyjęciu takiej oferty nie czułby się już wierny ulicy, a chce taki pozostać.

Biorąc pod uwagę to, jak zachowuje się 6ix9ine i w jaki sposób do tej pory zbierał wokół siebie uwagę, moglibyśmy uwierzyć Lil Durkowi na słowo, nie oczekując od niego żadnych dowodów. Pewnie ich nie otrzymamy, bo nie sądzę, by raper dysponował skanem kontraktu w sprawie ewentualnego beefu, ale za to bardzo szybko dostaliśmy kolejne zeznania, które wskazywałyby na to, że management Tekashiego faktycznie sztucznie i za pieniądze preparuje mu konflikty. Kilka godzin po livie Durka, podobną wersję wydarzeń przedstawił Lil Tjay. Tegoroczny Freshmen, gdy tylko dowiedział się o tym, o czym wspomniał jego nieco starszy kolega po fachu, sam wyznał fanom, że również dostał taką propozycję od przedstawicieli 6ix9ine’a. Można więc przypuszczać, że faktycznie coś jest na rzeczy.

Trudno oczywiście się tym nie zażenować, bo okazuje się, że Tekashi jest w stanie przekroczyć kolejną granice przyzwoitości – nie da się inaczej nazwać proponowania pieniędzy ludziom za to, by wchodzili z tobą w konflikty. Niestety, taki proceder nie może specjalnie dziwić, bo fakt, że 6ix9ine ciągle się z kimś sprzecza zwyczajnie mu się opłaca. Jego kawałki biją rekordy popularności, bo ludzie po prostu są niezwykle ciekawi tego, co i do kogo tym razem raper wykrzyczał w swoim numerze. To przykre, że taki sposób prowadzenia kariery w dzisiejszych czasach okazuje się najskuteczniejszy.

fot. kadr z klipu „Lacrim – Bloody ft. 6ix9ine”, youtube.com/Lacrim

Zostaw komentarz