News

Animowana Grande i roztańczony Gambino: Google i Apple gotowe do Grammys

Anna Cecocho -
News - - Dodane przez Anna Cecocho

Animowana Grande i roztańczony Gambino: Google i Apple gotowe do Grammys

Grammy Awards już dzisiaj, ale na promocję we współpracy z nominowanymi artystami nigdy nie jest za późno. Z takiego założenia wyszły firmy Apple i Google, tworząc na swoich urządzeniach interaktywnych muzyków.

Zacznijmy od brandu z jabłkiem. Apple Music, przygotowując się na Grammy Awards, opublikowało serię nowych reklam. Są to klipy muzyczne, zawierające animowane wersje Ariany Grande, Khalida i zespołu Florida Georgia Line. Wszyscy artyści są w nich zaprezentowani jako emotikony o nazwie “Memoji”.

Każdy klip to osobny teledysk do poszczególnych muzyków. Apple dodaje, że “Memoji” są profesjonalnie animowane. Innymi słowy – nie zostały utworzone przy użyciu zwykłego programu w iPhonie.

Oprócz samych reklamo-klipów, Apple wykupił również billboardy w okolicach Los Angeles. Na nich znalazły się nie tylko “Memoji” wspomnianych wcześniej artystów, ale również innych nominowanych do nagrody Grammy. W ubiegłym roku promocja Apple Grammy zawierała animowane synchronizacje ust z Childishem Gambino i Migosami. W tym roku firma postarała się o większy rozmach.

Co na to Google? Nie zostało w tyle. Jego odłam – Google Pixel – zaprezentował swoje własne “Playmoji” z udziałem Childisha Gambino. Animowany artysta w nowej reklamie Google prezentuje swoje ruchy taneczne. Zamysł jest taki, że właściciele Google Pixel mogą teraz umieścić interaktywnego “Gambino Playmoji” na swoich zdjęciach lub filmach, a ten zareaguje na mimikę użytkownika oraz zatańczy w trzech choreografiach: “Redbone”, “Summertime Magic” i “This Is America.” Aby zapewnić, że ruchy, które zobaczą użytkownicy, będą jak najbardziej autentyczne, Google specjalnie przy tym przedsięwzięciu podjęło współpracę z choreografem Gambino.

Widać, Grammy wywołuje spore emocje nie tylko w przemyśle muzycznym, ale również w sektorze technologii.


Fot. z klipu “Apple Music – Khalid + Memoji” [youtube]

Zostaw komentarz

Udostępnij
Streetwear
Travis Scott i Jordan znowu razem

Dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy z niecierpliwością wyczekują kolejnych projektów sygnowanych logo Jumpana i Cactus Jacka. Przed premierą Air Jordan 1 otrzymaliśmy kolejny model. I wyjdzie on szybciej, niż się spodziewacie.

Air Jordan 33 NRG, bo to właśnie ta sylwetka stała się obiektem współpracy, jest jedną z najmłodszych w portfolio marki. Jako pierwsza została pozbawiona klasycznego sznurowania, które zastąpiła technologia Fast Fit. Jak działa? Pociągając pasek z napisem ,,Pull”, znajdujący się nad śródstopiem, sprawiamy, że zaciskają się linki, dopasowując cholewkę do stopy. Rozwiązywanie butów jest równie proste – wystarczy pociągnąć za pętlę znajdującą się na boku. Jeśli trudno Wam to sobie wyobrazić, zapraszamy tutaj.

Wersję 33-ek Travisa tworzy przede wszystkim brązowo-oliwkowo-czarny upper oraz logo Jordan Brand i Cactus Jack na językach i wkładkach. Reszta, w porównaniu do oryginału, pozostaje w zasadzie bez zmian

Para pojawi się w sprzedaży już w walentynki na stronie brytyjskiego butiku .END. Wtedy też powinniśmy spodziewać się (jeszcze niepotwierdzonej) premiery na Nike SNKRS. Retail? Prawdopodobnie 200 dolarów. Sporo, choć to w końcu kolabo z Travisem, więc buty na pewno nie zdążą zebrać kurzu na magazynowych półkach.

Rzućcie też okiem na listę dziesięciu najlepiej sprzedających się par sneakersów w USA. Gwarantujemy, że niejedna z nich Was zdziwi.

fot. Nike

Zostaw komentarz

News
Nike Air Max 720 ,,Triple Black” z bliska

Po krótkim przedstawieniu Wam na początku stycznia nowej sylwetki giganta z Oregonu, powoli zacieraliśmy ręce na pierwsze kolorystyki. Jak się okazało, do początkowych siedmiu dołączy jeszcze jedna. Jej oficjalny lookbok, standardowo, znajdziecie poniżej.

Uważniejsi czytelnicy zapewne pamiętają, że 720-stki to następca modelu Air Max 270. Ten – jak wynika ze statystyk, które niedawno krótko omówiliśmy – znajduje się prawie na szczycie, jeśli chodzi o sprzedaż w USA. Sukcesu przedwcześnie wróżyć oczywiście nie zamierzamy, choć według nas, nowa sylwetka Nike zdecydowanie robi robotę.

Jeśli przeczytaliście tekst przytoczony we wstępie i przychodzi Wam na myśl wersja ,,Total Eclipse”, to nie do końca macie rację. W tamtym modelu cholewka będzie w kolorze ciemnej szarości, uzupełnionej o czarne elementy.

Kiedy premiera? Na ten moment brak szczegółowych informacji, jednak obstawiamy końcówkę lutego lub początek marca. Możecie być za to pewni, że dokładne info pojawi się na naszym fanpage’u i Instagramie.

A jeśli szukacie jakichś hajpowych kolaboracji, to sprawdźcie nadchodzące Jordany, zaprojektowane wspólnie z Travisem Scottem.

fot. Nike

Zostaw komentarz