Hip Hop,News

Gotujemy z LOAA: nowe wideo SKRR

Izabela Smolińska -
Hip Hop,News - - Dodane przez Izabela Smolińska

Gotujemy z LOAA: nowe wideo SKRR

„Siemanko, ja jestem Dominik, znacie mnie jako LOAA” – przedstawia się producent (którego przedstawiać nie trzeba), który maczał palce w kawałku „Aha” pochodzącym z „Nowego koloru”. Gdzie się przedstawia? Zaraz wyjaśnimy O-tso-chodzi.

Jak?: Lepiej niż możecie to sobie wyobrazić

Gdzie?: W Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku

Kiedy?: Dopiero co

Co właściwie?: Odtajniamy tajniki powstawania rapowych bitów

Co było dalej?: 

Nie, nie, tego wam nie powiemy. Popsulibyśmy zabawę. Wejdźcie tu i przekonajcie się sami. Obiecujemy, że warto.

No dobra, zdradzimy jeszcze kilka szczegółów: Ruszamy z wideo. Będzie o rapie odmienianym przez wszystkie przypadki, będzie wokół rapu; o ludziach, o zdarzeniach, o wydawnictwach. Będzie trochę historii i duuużo patrzenia w przyszłość. Będzie ciekawie, profesjonalnie i bez nadymki. Będzie po prostu tak, jak dotąd, tyle że bardziej… obrazowo. Będzie świetnie. Subskrybujcie nasz kanał. Stay tuned.

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Gościnki u Kuby

Od nagrywania w mocno ulicznym i antysystemowym składzie, do występu w popularnym programie rozrywkowym, który emitowany jest w prime-time. Droga, którą w ostatnim roku przeszedł Kamil Nożyński jest zaskakująca. Jednak w dzisiejszym felietonie nie będziemy skupiać się na karierze Safula, sporo już o nim (zwłaszcza w kontekście ostatnich kilku miesięcy) pisaliśmy. Dziś cofnę się w czasie i sprawdzę, którzy członkowie rap sceny zasiadali na kanapie Kuby Wojewódzkiego. W ciągu… 17 [!] lat istnienia programu pojawiło się na niej kilkunastu raperów. Przyjrzyjmy się więc najciekawszym występom.

Peja: czyli przede wszystkim być, k****, naturalnym

Najbardziej zapadające w pamięć raperskie odcinki. Peja gościł w programie Wojewódzkiego trzy razy (lata: 2006, 2010 i 2013), z czego najbardziej charakterystyczny był debiutancki występ w 2006 roku. Co to było za wystąpienie! W stylu “Sex, drugs & rock’n’roll” lub jak nawijał sam Peja na “SLU” – “Seks dragi rap“. Ryszard był naładowany energią, jak króliki w reklamie baterii Duracell. Można było wiele mu zarzucić (wulgarność, promowanie patologicznych zachowań), ale na pewno nie brak autentyczności i naturalności. Smaczku temu show dodawał także drugi gość (mimo że od początku było widać, że dla wybitnego polskiego aktora Rychu to postać z kompletnie innego świata). Cezary Pazura – bo to o nim mowa – delikatnie podjudzał Peję na Wojewódzkiego. Oryginalny występ z 2006 roku chętnie wypominał Rychowi Tede w późniejszym beefie: “Ale u Kuby dałeś dupy wcześniej – tam nie będziesz“. W kolejnych latach członek Slums Attack, gościł na kanapach Wojewódzkiego jeszcze dwa razy. Z każdym kolejnym spotkaniem będąc już jednak coraz bardziej zachowawczym.

Liroy: Początki postulatów politycznych z… pornografią w tle

Drugi gość, który często bywał u Kuby, to Liroy. Panowie znali się jeszcze z czasów, gdy Wojewódzki reżyserował teledyski. Liroy swoją bezpośredniością i kontrowersyjnością wyróżniał się na tle innych zapraszanych raperów. Dzisiejszy poseł, w tamtym okresie bez ogródek mówił o byciu pierwszym polskim raperem, który będzie kręcił filmy pornograficzne. Od początku poruszał również tematy związane z legalizacją marihuany. Ostatni (jak dotąd) występ Liroya u Kuby miał miejsce w 2013 roku. Tak jak za trzecim razem Peja, on też był już znacznie bardziej stonowany i mówił głównie o promocji biografii Piotr Marca. Jako ciekawostkę dodajmy, że u boku “Scyzoryka” zasiadła wtedy na kanapie, wówczas jeszcze nie aż tak popularna… Anna Lewandowska.

Od wizyt u Wojewódzkiego do początków kariery aktorskiej

W programie Wojewódzkiego również Sobota wystąpił więcej niż raz. W 2015 roku – w towarzystwie Zenka Martyniuka. Panowie wspólnie wykonali mashup swoich dwóch hitów. Rok później Sobocie towarzyszyli już Popek i Matheo, co było związane z promocją ich wspólnego albumu “Trzej królowie”. W przypadku obu wywiadów Sobota – choć trudno w to uwierzyć – był raczej bohaterem drugiego planu. Pierwszy raz w cieniu Martyniuka, drugi – Popka. Mimo to, jego występy u Kuby można uznać za preludium medialnej kariery Soboty, która dziś zaprowadziła go do udziału w filmach Vegi i głównej roli w produkcji “Totem” (gdzie wcielił się w gangstera stojącego na czele największej grupy przestępczej w mieście).

Kuba Wojewódzki i jego producenci potrafili dobrze wyczuć koniunkturę na hip-hop w mediach. Dzięki czemu w sezonie jesiennym w 2012 roku w programie zagościło aż czterech raperów: wcześniej wspomniany Peja, Pezet oraz Fokus i Rahim (jako Pokahontaz). Związane było to po pierwsze z premierą filmu “Jestem Bogiem”, po drugie – z kolejnym boomem na hip-hop w Polsce. Dodajmy, że w latach 2007-2011, czyli w okresie medialnego kryzysu rapu w naszym kraju, u Kuby zasiadł tylko jeden przedstawiciel gatunku – znów Peja.

Spotkanie u Kuby z beefem w tle

Młodsi czytelniczy mogą już nie pamiętać zjawiska “hiphopolo“. To u Kuby (wówczas prowadzącego swój talk-show jeszcze w Polsacie) wystąpili 18L czy Mezo. Był on zresztą jednym z niewielu raperów, którzy na tej wizycie stracili, choć przyznajmy, że w tamtym okresie czegokolwiek by Mezo nie zrobił, przynosiło mu to raczej straty niż zyski w branży. Jego pamiętne przejęzyczenie (“Słuchaj, ja do tego tekstu podeszłem zupełnie inaczej niż on”) niegodne studenta politologii, skrupulatnie wykorzystał Ten Typ Mes w outro swojego dissu na Meza.


Kanapa nowego pokolenia

Ciekawie oglądało się wizytę Żabsona, która to odbyła się w poprzednim sezonie show. Był to debiut przedstawicieli młodego pokolenia u Wojewódzkiego. Dotąd u gwiazdora TVNu gościli głównie raperzy “starszej” daty. Dlaczego? Młodym taka promocja była chyba już po prostu niekoniecznie potrzebna. Ich główny fanbase coraz rzadziej ogląda telewizję, skupiając się głównie na treściach emitowanych w Internecie (o czym pisaliśmy we wczorajszym felietonie). Żabson jednak na tym występie na pewno nie stracił. Wypadł u Kuby naturalnie i jako reprezentant nowej twarzy polskiego hip-hopu dał radę.

Raperzy wciąż tylko dodatkiem do gości z głównego nurtu

Grupa raperów, którzy zagościli w programie Kuby Wojewódzkiego, chociaż dość liczna, to jednak znika, gdy porówna się ją z grupami przedstawicieli innych gatunków muzycznych, którzy zasiadali na kanapie. W ciągu ostatnich 15 lat (licząc od występu Vienia i Pelsona w 2004 roku, którzy byli pierwszymi reprezentantami polskiego hip-hopu u Kuby) w programie gościło 17 raperów i 2 producentów hip-hopowych. Dla porównania – tylko w ostatnich pięciu latach, na kanapie showmana rozsiadło się 27 popowych gwiazd.

Z raperem nie o rapie

Dziś wizyta w telewizji w środowisku hip-hopowym jest już czymś normalnym. Żeby narobić większego szumu i spotkać się z ostracyzmem, dany raper musiałby wygłaszać na wizji kontrowersyjne hasła w stylu Bedoesa w Stodole. Mało, który raper też stracił szacunek czy wiarygodność w środowisku przez zasiadanie na kanapach Wojewódzkiego. Z drugiej strony wątpię, aby którykolwiek z polskich hip-hopowców cokolwiek na tym zyskał. Po występie w TVNie/Polsacie, ilość sprzedanych płyt raczej znacznie nie poszła nikomu w górę, a koncertowe sale nie wypełniły się nagle po brzegi. Czy Saful na występie u Kuby zyskał, czy stracił – oceńcie sami. Warto jednak pamiętać, że wpadł tam bardziej jako Kamil Nożyński – początkujący aktor, aniżeli Saful – raper z warszawskiego składu Dixon37.

Fot. Instagram/teraz_saful

Zostaw komentarz

Hip Hop
Zabójca, anioł, król życia – co dziarają raperzy

Moda na tatuaże nie mija. Szczególnie wśród raperów. Łatwiej chyba wymienić hip-hopowych artystów bez dziar niż tych z. Dzisiaj (zresztą nie tylko w rapie – weźmy chociażby piłkarzy) całe rękawy, wytatuowane plecy, czy nawet tatuaże na twarzy to nic niezwykłego. Przykłady? Proszę bardzo: Wiz Khalifa, Machine Gun Kelly, Tekashi 6ix9ine, Tyga, Ten Typ Mes, czy Quebonafide.

Muzycy – tak generalnie – zazwyczaj dziarają sobie osobiste obrazki. Większość odnosi się do ich prywatnego życia. U raperów jest często inaczej – wybierają symboliczne wzory dominujące wśród członków gangów, by wzmocnić swój wizerunek i powiązać go z niebezpiecznym ulicznym życiem. I tu nasuwa się pytanie: czy na pewno zawsze dobrze znają znaczenie swoich dziar? Bywa z tym różnie. Przypomnijmy chociażby niedawną wpadkę Ariany Grande. Pewne jest jedno – Wy po przeczytaniu tego tekstu będziecie na pewno wiedzieli co i jak.

Krzyż(yk) na drogę

Zaczynamy chyba od najbardziej popularnej dziary. Krzyże wśród raperów są tak częste, jak przypadki tatuowania imion swoich drugich połówek (jak to się kończy, wiecie najlepiej sami – wy, i tatuażyści, zmuszeni przerabiać takie “dowody” miłości). W gangsterskich kręgach krzyż lub krucyfiks na klatce piersiowej oznacza “Księcia złodziei”. Kogoś, kto jest doświadczony w kradzieżach i stoi wysoko w złodziejskiej hierarchii. Krucyfiksy mogły również zawierać informacje o doświadczeniach życiowych. W zależności od tego, jak mocno przybity jest do krzyża wytatuowany Jezus Chrystus, tak życie gangstera było ciężkie. Więźniowie za pomocą dziar krucyfiksów porównują swoje doświadczenia.
Kto z raperów posiada taki tatuaż? YG, Ludacris, czy Travis Scott.

Wyznanie win kar

Krzyżyk na twarzy ma różne znaczenia dla różnych ludzi. Tym najpowszechniejszym jest nawiązaniem do Boga. Niektóre teorie sugerują także, że członkowie gangu decydują się na mały krzyżyk by pokazać, że są skazańcami lub spędzili jakiś czas w więzieniu.
Taki tatuaż możemy spotkać u 21 Savage – co potwierdzałoby ostatnią teorię.

View this post on Instagram

@forever21 @honda_powersports_us

A post shared by Saint Laurent Don (@21savage) on

As, niekoniecznie w rękawie

Wytatuowana talia kart reprezentuje kogoś, kto lubi grać, zarówno kartami, jak i… życiem innych. Przynajmniej takie było jej pierwotne znaczenie, gdy dziarali ją sobie gangsterzy. Ponoć różne znaczenia mają też poszczególne kolory w talii. Pik na przykład reprezentuje złodziei, za to trefl to już przestępcy większego kalibru. Karo oznacza informatorów, a kier jest symbolem seksualności – kto go więc tatuuje, domyślcie się sami.
A w rapie? – Nelly posiada wytatuowaną talię kart trzymaną przez szkieletową rękę. Post Malone zaś na twarzy ma m.in. kartę pik. Czyżby otwarcie chciał nam coś powiedzieć?

View this post on Instagram

by @adamdegross

A post shared by Posty (@postmalone) on

Kierunkowy do…

Raperów i gangsterów łączy przywiązanie do regionów, z których pochodzą. I tu w tatuażach nie ma większej filozofii. Jeśli muzyk ma wytatuowaną nazwę jakiegoś miasta, to prawdopodobnie tam się wychował. I prawdopodobnie jest z tego dumny. Tak samo sprawy mają się w przypadku numerów kierunkowych. Te w więzieniach ułatwiały również identyfikację gangów.
To proszę: kierunkowy do Toronto reprezentuje Drake. Wiz Khalifa dumnie przedstawia Pittsburgh 412 na na piersi, a 50 Cent ma wytatuowane Southside na plecach.

Posłańcy niebios

Jeden z częstszych wzorów wśród fanów tatuaży. Ładne, to czemu nie wydziarać sobie na plecach, co nie? Jednak w gangsterskiej tradycji skrzydła anioła to coś więcej, niż tylko obrazek – zachowały bowiem znaczenie wzniosłości. Nawiązują Archanioła Gabriela – według religii chrześcijańskiej – posłańca Boga do ludzi. Znaczy to tyle, że jeśli posiadasz taki tatuaż i “pracujesz” jako gangster – pokazujesz, że nie boisz się śmierci.
W rapie taką dziarą w wydaniu renesansowym (na karku) może pochwalić się Pharrell Williams. Z kolei Lil Wayne, MGK, czy Wiz Khalifa mają skrzydła na klatce piersiowej.

View this post on Instagram

😁🤪👹

A post shared by @ machinegunkelly on

Życiowi szaleńcy

Z tym tatuażem jest więcej kłopotu, jeśli chodzi o interpretację. Nie jest on na pewno związany z żadnymi konkretnymi grupami przestępczymi. Są teorie, że jeżeli masz wydziarane trzy kropki, zasłużyłeś na swoje miejsce w gangu (tak w ogóle). Są też teorie, że tatuaż ten ma podłoże religijne i nawiązuje do Świętej Trójcy. Najczęściej jednak interpretuje się go jako: “mi vida loca” czyli: “moje szalone życie”. Częściej z trzema kropkami spotkamy się u więźniów, ale raperzy też je tatuują. Przykłady? Lil Wayne i Tyga lub nieżyjący już XXXTentacion. Lil Xan za to na nosie ma aż 8 [!] takich kropek. Wygląda na to, że jego życie jest baaardzo szalone. Może dlatego ląduje w szpitalu po przedawkowaniu… Cheetosów Flamin’ Hot.

Królowie ulicy

Tu łatwo można się domyślić o co chodzi. Wytatuowane korony to częsty motyw dziar przywódców gangów, którzy manifestują w ten sposób swoją władzę. Co tu gadać – są królami. Członkowie jednego z większych gangów w USA – Latin Kings – zwykle widziani są z tatuażem w kształcie “pięciowieżowej” korony. Możliwe, że w zależności od szczegółów, znaczenie konkretnych tatuaży jest głębsze.
W rapie koronę na ręce posiadał m.in. 2Pac. Na twarzy widnieje ona z kolei u Ricka Rossa.

“MOB” wielu znaczeń

Ta dziara jest już bardzo specyficzna. To pewien symbol gangu Bloods. Do ekipy należy m.in. Cardi B, Tekashi 6ix9ine, czy Chris Brown. Każdy, kto ma tatuaż MOB, informuje że jest członkiem Bloodsów. Jednak są też raperzy (z tą właśnie dziarą), którzy inaczej interpretują skrót. Lil Wayne ma wytatuowane MOB na klatce piersiowej i twierdzi, że oznacza to: “Money Over Bitches”. Jest to o tyle intrygujące, że muzyka podejrzewa się o przynależność do gangu Bloods, jednak plotki nie zostały dotąd potwierdzone. Dodajmy jeszcze, że tatuaż “MOB” miał również wspomniany już wyżej 2Pac.

View this post on Instagram

Drop a “🐐” if u rokkin wit me sl!me !!!

A post shared by Lil Wayne (@liltunechi_c5) on

Z gangu/do gangu

Pajęczyna jaka jest, każdy widzi – bardzo złożona i może mieć wiele znaczeń. Na przykład pająk w centrum sieci zdradza, że członek gangu jest zaangażowany w zbrodnicze życie. Pająk, który wyłazi z sieci, może oznaczać, że gangster próbuje swój styl życia zmienić. Jest też teoria, że same pojedyncze “pierścienie” sieci reprezentują lata spędzone w więzieniu. Przykład? O lepszy chyba trudno – nasz ulubiony barwny raper Tekashi.

Jestem zabójcą

Uff, dobrnęliśmy do ostatniego wzoru. Jest nim legendarna łezka. Większość wie co reprezentuje, ale na wszelki wypadek przypomnijmy: łezka to wizytówka zabójców. Każda kolejna ofiara to nowa kropla. Ale tu – niespodzianka. Ten sam symbol może też oznaczać utraconego przyjaciela lub członka rodziny. Mówi się też, że łezka to często pamiątka pobytu za kratkami – tu kolejne kropelki to długość wyroku do odsiadki.
W hip-hopie to Lil Wayne jest najbardziej znany z łez.

Dużo i długo, ale – mamy nadzieję – z sensem. Może chociaż ktoś z Was uchroni się dzięki temu przed nieudaną dziarą i nie będziecie jak Chris Brown, który wytatuował sobie pobitą kobietę na karku, natychmiast utożsamioną z Rihanną, mimo że nie to raczej było jego celem.

Fot. z klipu “Say So” [youtube]

Zostaw komentarz