Felieton,Hip Hop,News

Hotel Maffija – czy aby na pewno ma murowane szanse na sukces?

Michał Fitz -
Felieton,Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Hotel Maffija – czy aby na pewno ma murowane szanse na sukces?

Przez kilka ostatnich lat youtuberzy naśladowali raperów w tym, co jest modne, aż wreszcie ci drudzy postanowili się odgryźć i zapożyczyć pomysły twórców internetowych. Trudno bowiem nie zauważyć zależności między tworzeniem się ekip na YouTubie z tym, że wszystkie hip-hopowe składy zaczęły teraz wypuszczać albumy tworzone w trakcie wspólnego mieszkania. W zeszłym roku zrobił tak Chillwagon i BOR. Przy okazji tekstu o ekipie Palucha napisałem, że nie zdziwiłbym się, gdyby z podobnym pomysłem niedługo wyszła SB Maffija. No i tak dokładnie się stało, a przecież w międzyczasie do trendu przyłączyło się również Hashashins.

Ekipa SBM Label jest jednak najliczniejsza gromadą spośród wszystkich wyżej wymienionych i podjęła się nieco bardziej karkołomnego zadania. Pozostałe składy tworzyły projekty, które wcześniej były już zaczęte lub później były dokańczane. Maffija postanowiła wszystko zamknąć w trakcie wyjazdu, wrzucając codziennie dwa numery i zakulisowego vloga. Choć taki wypad ma prawo wydawać się kolonią, a w takim przekonaniu może utwierdzić Mata, wstający o osiemnastej „rano”, to jest to jednak mnóstwo pracy. No i właśnie, czy nie jest jej trochę za dużo?

Projekt tworzony wspólnie w trakcie jednego wyjazdu z pewnością zyskuje na klimacie, którego nie da się podrobić. Chemię, która jest między wszystkimi raperami słychać zresztą w wydanych już kawałkach. Nie dziwi więc fakt, że korzystając z tej świetnej atmosfery, artyści chcą stworzyć jak najwięcej. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że przy narzuceniu pewnego, zbyt dużego tempa, twórczość może stracić na jakości. Każdy z artystów współtworzy przecież jedną piosenkę na dzień. Nie daje to dużo czasu na zastanowienie się nad tekstem i przeanalizowanie odpowiedniej aranżacji kawałka. W efekcie niektóre numery mogą wychodzić gorzej, niż ich potencjał im na to pozwala. Słychać to na przykład po zwrotce Bedoesa z pierwszego numeru, na którą, bardzo słusznie zresztą, narzekało wielu słuchaczy, ponieważ pod względem lirycznym była wyjątkowo kiepska.

Trudno nie zastanowić się więc, czy aby nie wyszło by to wszystko lepiej, gdyby artyści na przestrzeni wyjazdu angażowali się w maksymalnie dwa utwory na głowę. Teksty mogłyby być bardziej przemyślane i głębsze, a flow, nad którym byłby czas pokminić, ciekawsze. Z drugiej jednak strony kawałki na pewno straciłyby nieco na klimacie, bo przy wspomnianych przeze mnie ustaleniach refren do „A pamiętasz jak?” pewnie zostałby jednak zapisany i może nie byłby wtedy tak chwytliwy. Jakość to widocznie cena, którą trzeba zapłacić za niepowtarzalny nastrój. Chyba nie ma jednak co żałować jej zapłacenia, bo przecież bardzo jakościowych produkcji dostajemy mnóstwo, a tak zajawkowo-klimatycznych bardzo niewiele.

fot. SBM Label

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Quebonafide nie przestaje zaskakiwać! „Galaktyka” coraz bliżej?

Akcji, jaką Quebo zorganizował w celu promowania swojej płyty, chyba nie trzeba nikomu przypominać. O m.in. zniknięciu tatuaży mówiły nawet media, które z rapem nie mają nic wspólnego. Kiedy przyszła już właściwa płyta od ciechanowskiego rapera, a wszystkie kawałki znalazły się w sieci, wydawałoby się, że to już koniec. Jednak Quebonafide nie przestaje zaskakiwać. Od wydania "Romantic Psycho" minęły już dwa miesiące, a numery z tej płyty grają pewnie u wielu z Was bez przerwy. Co takiego się wydarzyło?

Hip Hop,News
The Weeknd apeluje o wsparcie do przemysłu muzycznego. „Nikt nie czerpie więcej zysku z czarnej muzyki”

Ruch Black Lives Matter powstał już w 2013 roku, po tym jak uniewinniono George'a Zimmermana, który śmiertelnie postrzelił nastoletniego Trayvona Martina. Od tego czasu BLM regularnie organizuje protesty przeciwko nierównościom rasowym czy brutalności policji, a The Weeknd zawsze bardzo wspierał jego działania. Teraz, kiedy doszło do śmierci George'a Floyda, podobnie jak inni artyści, Abel również zabrał głos.