Felieton,Hip Hop

Jak Skiba Liroya za politykę napadł

Kajetan Szewczyk -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Kajetan Szewczyk

Jak Skiba Liroya za politykę napadł

Chmury czarne się dzisiaj zebrały nad tymi, którzy koło 9.00 rano jedli śniadanie, drugie śniadanie, brunch… no jedli coś, w każdym razie. Otóż Skiba, lider Big Cyca, wyraził się w social mediach niepochlebnie na temat Liroya. Choć właściwie, żeby oddać cycowi, co cycowe – na temat Piotra „Liroya” Marca, bo imię i nazwisko w tym przypadku ważniejsze od ksywy.

Marzec startuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego z ramienia Konfederacji. Jest to polityczny konglomerat o prawicowej urodzie i to w o wiele bardziej sugestywny sposób niż PiS. Marzec karierę w Sejmie zaczął w 2015 roku za sprawą formacji Kukiz’15. Potem poprztykał się z szefem partii i przeskoczył do towarzystwa Korwina, Winnickiego i Brauna. Tu jeszcze burzy nie było, ale pewnie na burzę się zanosiło. Teraz mamy efekt w postaci wpisu Skiby:

Od rapera do zeraTo ja zrobiłem z nim pierwszy wywiad dla telewizji. Nazywał się wówczas PM Cool Lee. Dotarł do nas do…

Krzysztof Skiba 发布于 2019年3月27日周三

Można się czepiać, że ta narracja jest zbudowana na zasadzie „ja wykarmiłem, a ty mi takie kuku robisz”, ale zostawmy to. Najważniejszy z naszego punktu widzenia jest fragment:

To tak jakby będąc murzynem zapisać się do Ku Klux Klanu. Dziś Ice T nie nazwałby Liroya „Orginal gangster”, ale raczej „typowym politykiem w pogoni za kasą”. 

Porównanie mocne i sugestywne – przyznaję. Zastanawia mnie jednak czy Skiba zdaje sobie sprawę na przykład z Kanye Westa, który popiera(ł) Trumpa (to ten prezydent, który nie lubi ludzi)? Czy Skiba ma zamiar być taką osobą, jaką T.I. był dla Westa? Oświeci posła Marca i wskaże słuszną drogę?

Murem za Liroyem

A może nie musi, bo jest to droga, która przeważnie jednak nie budzi wątpliwości? – Zagłosowałbym (…). Mądrzy ludzie powinni iść do przodu i robić swoje, a wydaje mi się, że poseł Liroy-Marzec jest jedną z trzeźwiej myślących osób w polityce – mówił Radiu Poznań Peja. Ramię w ramię z posłem Marcem stanął także Bonus RPK. Chodzi tutaj o regulacje ustawy, która – mówiąc oględnie – umożliwia pomówienia ze strony małych świadków koronnych, tzw. „Sześćdziesiątek” (nazwa pochodzi od art. 60 pkt. 3 i 4 kodeksu postępowania karnego). Wcześniej Liroy Piotr Marzec walczył o legalizację medycznej marihuany i wraz z innymi zaangażowanymi… dopięli swego.

Dobry polityk to polityk skuteczny

Wygląda na to, że ludzi mało interesuje, do jakiej partii należy dana osoba, a to, co sobą przedstawia i ile może dla nich ugrać. W końcu jest posłem – reprezentuje swoich wyborców, czyli jakąś część społeczeństwa. W Sejmie najpierw było głośno o Liroyu, teraz jest głośno o Piotrze Marcu. Może warto zauważyć, że eks-raper wyraźnie się stara? A kwestia ugrupowania? Faktycznie, to cięższy temat, ale nie tak ciężki, jakim maluje go Skiba. Każde stronnictwo ma swoich mniej lub bardziej radykalnych przedstawicieli. Ba! Czasami są to po prostu elektrony, które są w partii, ale zajmują się tematami stricte normatywnymi (co Liroy pokazał przy okazji sprawy z marihuaną) i nie wdają się w dziwaczne ideologiczne przepychanki. Poza tym, jeśli porównamy polski grajdołek hip-hopowy do polskiej polityki (a jest co porównywać) to okaże się, że jest bardzo podobnie i czasami nie wiadomo kto z kim i dlaczego. Jedni nie lubią homoseksualistów (jak Sokół), inni nie mają z tym problemu (jak Popek). Jedni chwalą „wielką Polskę” (jak kiedyś KęKę), inni są kosmopolityczni (jak zawsze Łona). Jedni są religijni (jak Tau), inni niezbyt (jak Fokus). Wszyscy oni tworzą scenę. Wszyscy są ważni.

Rozchodzi się tak naprawdę o generalizację. Jesteśmy różni, czasami wybieramy stronnictwo, by uzyskać coś więcej. Pan Skiba mógłby odpowiedzieć: „czyli co, cel uświęca środki?” – i znowu byłoby to za mocne stwierdzenie w stosunku do sytuacji. Politycy mają to do siebie, że lubimy patrzeć im na ręce. Na tym bym się skupił. Po owocach ich poznacie. Że zbyt biblijne? Może – ale prawdziwe. TUTAJ pisałem o tym wykorzystywaniu polityki do realnego wpływu na świat. Nie wydaje mi się, żeby Marzec zmieniał poglądy, wklejał się gdzieś na upartego czy wykazywał hipokryzją. Ma swoje założenia i do ich realizacji dąży. Hip-hop nie dzieli nas, a łączy, co?

fot. www.facebook.com/KrzysztofSkibaFanPage

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,News,Streetwear
Wchodzimy z buta na Air Max Day

26 marca to dzień kojarzący się prawdziwemu sneakerheadowi tylko z jednym - Air Max Day. Data świętowania flagowego produktu firmy Nike nie jest przypadkowa. To 26 marca 1987 roku światło dzienne ujrzał pierwszy model Air Max 1. Nasza redakcja na ten dzień przygotowała specjalny buciarski przekaz.

Felieton,Hip Hop
Czy Fame MMA to miejsce dla rapu?

Niedawno pisałem o walce WSZ z Arabem. Pojedynku, który momentami wyglądał naprawdę kuriozalnie. Mimo wszystko trzeba jednak zaznaczyć, że odbył się on na profesjonalnie zorganizowanej gali, gdzie obok dwóch raperów walczyli również regularnie trenujący sportowcy. Inne odczucia mam natomiast, gdy słyszę hasło Fame MMA. Widowisko dalekie od moich zainteresowań, ale rodzimi raperzy coraz częściej zaczynają w nim uczestniczyć. Więc może warto zająć się tym problemem? Ostatnio wypowiedział się w tym temacie Bedoes, który odmówił przyjęcia propozycji walki na kolejnej gali. Czy słusznie? Prześledźmy skąd wzięła się popularność projektu Fame MMA i dlaczego raperzy zaczęli w nim nagle uczestniczyć.