Hip Hop,News

Jak w akademiku żyło się Malikowi i Diho? O tym właśnie opowiada ich pierwszy hit – Przeinterpretacja #4

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Jak w akademiku żyło się Malikowi i Diho? O tym właśnie opowiada ich pierwszy hit – Przeinterpretacja #4

Abstrahując kompletnie od ostatnich afer związanych z Malikiem, trzeba przyznać, że raper ukształtował swój charakterystyczny styl na przestrzeni ostatnich kilku lat. Obecnie kojarzony jest pewnie z innymi hitami, ale to właśnie „Naaajak” jest pierwszym, który wybuchł na większą skalę. No i kto by przypuszczał, że warstwa liryczna tak mocnego numeru opowiada tak naprawdę o trudnych, ale też swawolnych czasach życia w akademiku.

„Pliki, pliki, pliki od liczenia mam odciski” – to najbardziej kultowy wers tego kawałka i pokazuje typową bolączkę studenta informatyki. Przy wysyłaniu projektów na zaliczenie trzeba było zadbać o to, że w paczce są wszystkie pliki, niezbędne do tego, by program zadziałał. „Odciski” to potocznie niekontrolowane naciśnięcia myszki spowodowane zdrętwiałą już nieco od pracy dłonią. „Pliki, pliki, pliki – pęka gumka, to nie Durex/
Recepturka owinięta wokół stosu stówek” jest kolejnym charakterystycznym fragmentem refrenu, ale w tym Malik nawiązuje już do długopisów. Społeczność akademicka często kupuje je tanio w ilościach hurtowych, zwykle po 100 sztuk. Stąd też pojedynczy taki długopis określa się mianem „stówki”. Widocznie Malik miał ich tak dużo, że recepturka nie mogła ich objąć. Być może nie pękłaby, gdyby została zrobiona z lepszej jakości materiału, jak prezerwatywy wyżej wymienionej firmy.

W swojej zwrotce Malik raczy nas jeszcze większą porcją historii z akademickich kuluarów. „Mi robią tu przejście, Ty stoisz w kolejce” jest wersem opowiadającym o przywilejach członków zarządu akademika. Takie osoby mogły wchodzić na studenckie potańcówki bez kolejki. W kolejnej z linijek raper wyjawia: „Nie płacę podatku”. Jest to możliwe dzięki statusowi studenta. Osoby posiadające legitymację i będące poniżej 26 roku życia są zwolnione ze wszystkich składek społecznych, więc pracodawca może im zaproponować więcej „na rękę”. Malik nie pomija też legendarnego tematu kulinariów w akademiku. „Kiedy proch zamieniam w sos” to obrazowy opis tego, czym zwykle żywią się studenci. Chodzi oczywiście o zupki i potrawy instant w proszku, które po zalaniu wrzątkiem stają się daniem.

Możemy przypuszczać, że Malik dzielił swój pokój w akademiku razem z Diho, który, co zresztą słychać po jego zwrotce, był zdecydowanie bardziej imprezowym studentem. Legendarna linijka: „C*py, c*py, c*py, od r*chania mam zakwasy” to nie żadna metafora. Raper najwidoczniej tak chętnie korzystał z możliwości towarzyskich, które oferował mu akademik. Tę teorię potwierdzają zresztą jego kolejne wersy, w których opowiada o Włoszkach i Hiszpankach z Erasmusa. Osoby objęte tym międzynarodowym programem studenckim bardzo często meldowane były w akademikach, gdzie szybko nawiązywały kontakty z miejscowymi. „Każdy incognito, bo nikt nie chce iść na wczasy” to z kolei linijka tłumacząca zachowanie nieco mniej ambitnych studentów. Nie robili bowiem projektów na zaliczenie samodzielnie, a decydowali się na plagiaty. Trzeba było jednak umiejętnie pozmieniać wszelkie dane i nazwiska, by prowadzący się nie połapał. „Wczasy” to w tym wypadku przymusowy urlop dziekański, który groził osobom przyłapanym na oszukiwaniu. Diho nawija również o tym, jak imprezował poza murami akademika. Osoby w nim mieszkające zwykle są bardzo wytrenowane pod względem możliwości spożycia alkoholowego, więc na domówkach zawsze mogły wypić zdecydowanie najwięcej. Diho opowiada o takiej sytuacji w wersach: „Jak jesteś już zmęczona, to mi wołaj koleżanki/A jak każda jest zrobiona, to mi k*rwo dzwoń po taxi”. Raper widocznie miał jeszcze smaki na alkohol, ale reszta imprezy dawno była już upita, więc decydował się w takich sytuacjach na powrót. Studenci mieszkający w akademikach zwykle przemieszczali się komunikacją miejską, ze względu na niską cenę takich wojaży, więc gdy w nocy potrzebowali powrotu z imprezy taksówką, musieli prosić znajomych o telefon, gdyż sami nie posiadali numerów do taryfiarzy.

fot. kadr z klipu „Malik Montana x Diho – Naaajak (prod.Kesz)”, YouTube.com/EmpireMusicStudio

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Kodak Black prosi Donalda Trumpa, aby odwiedził go w więzieniu

Kodak Black wciąż przebywa w więzieniu. Do odsiadki po nakłamaniu w dokumentach mających umożliwić mu posiadanie broni zostały mu jeszcze ponad dwa lata. Od pół roku jednak co jakiś czas raper nie daje o sobie zapomnieć. Zdążył już skarżyć się na tragiczne warunki w więzieniu, wyznać miłość znanej aktorce, zapowiedzieć nowy album i… życzyć, aby pandemia koronawirusa trwała, dopóki nie zostanie wypuszczony na wolność. Co tym razem?

Ano w liście, który opublikował na Instagramie w niedzielę, zwrócił się do Donalda Trumpa i poprosił go o spotkanie w więzieniu. Obiecał nawet, że ze względu na pandemię będzie miał maskę. Prezydent nie musi się więc niczego obawiać.

View this post on Instagram

@lawronin @realdonaldtrump

A post shared by KILL BILL (@kodakblack) on

Powiedzcie Donaldowi Trumpowi, aby się ze mną spotkał, mam wspaniały pomysł. Pomyślałem o czymś w Miami, ale zrezygnowałem z tego, bo często myślę w szalony sposób. Ale to gówno nie daje mi spokoju!

Nie wiadomo, co takiego wymyślił Kodak, ale domyślamy się, że ma dobre intencje. Chociaż raczej tak jak niektórzy ludzie, którzy skomentowali jego post, jesteśmy zdania, że jednak raperowi, być może z nudów, po prostu znowu odbiło.

fot. kadr z klipu „Kodak Black – Gnarly (Feat. Lil Pump) [Official Video]”, YouTube.com/Kodak Black

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Właśnie poznaliśmy kolejne niepublikowane wersy Biggie’ego!

Parę dni temu wspominaliśmy o nim przy okazji anegdoty, którą na Instagramie opowiedział Lil Cease, kuzyn rapera. Teraz okazało się, że wydany pośmiertnie album „Duets: The Final Chapter” (2005) nie jest ostatnim nowym materiałem Notoriousa…

W niedzielę Statik Stelektah, producent, który współpracował m.in. z Nasem czy Joey’em Bada$$em, udostępnił kawałek „Bastard Child”, który zresztą wyprodukował. Rozpoczyna się on właśnie niepublikowanymi do tej pory linijkami Biggie’ego:

Steps out the pad with a duffle bag/All the guns I had, sippin’ Granddad/’Bout to make his mama sad

To jednak nie wszystko, bo Joe Lyons, niezależny dyrektor kreatywny, niedługo później ogłosił, że 14 maja odbędzie się zorganizowany przez niego specjalny live na Instagramie, na którym będzie można usłyszeć jeszcze więcej niepublikowanych materiałów. W ostatnim czasie odnalazł je w swojej kolekcji – jak przypomniał w opisie, wiele lat temu zajmował się DJ-ingiem.

Gdyby nie kwarantanna, prawdopodobnie ta inicjatywa by nie powstała. Jeśli jesteście więc fanami twórczości Biggie’ego, koniecznie zapamiętajcie tę datę!

fot. Raymond Boyd/Getty Images

Zostaw komentarz