TikTok,Wywiad

Jan „Pasiek Official” Marciniak: Im więcej razy ktoś kopnie mnie w dupę, tym chętniej podam mu rękę [WYWIAD]

Julia Niedzielin -
pasiek official wywiad
pasiek official wywiad
TikTok,Wywiad - - Dodane przez Julia Niedzielin

Jan „Pasiek Official” Marciniak: Im więcej razy ktoś kopnie mnie w dupę, tym chętniej podam mu rękę [WYWIAD]

Jan „Pasiek Official” Marciniak to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich tiktokerów. 18-latek, który zaczynał od zera, a teraz jako influencer dostaje setki propozycji współprac i nowych projektów. Zapytaliśmy go o to, jak doszedł do miejsca, w którym się znajduje i co radzi początkującym twórcom.

Twoja kariera w social mediach zaczęła się od TikToka. Jak wyglądały jej początki?
Zawsze podobała mi się forma krótkich wideo z muzyką. Trzy lata temu, kiedy zaczynałem była jeszcze aplikacja Musical.ly. Dopiero później przeszedłem na formę mówioną. Niestety, przez pierwsze dwa lata publikowania filmów codziennie, niewiele udało mi się osiągnąć. Miałem zaledwie 10 tys. obserwujących. Przełom nadszedł wraz z kolejnym rokiem. Wymyśliłem wtedy serię „pytania do dziewczyn”. To był moment przełomowy, zdobyłem pierwsze 100 tys. obserwujących. Potem stopniowo ta liczba rosła, aż w czerwcu 2020 roku osiągnąłem wymarzony milion. Moja kariera nabrała jednak tempa dzięki programowi telewizyjnemu „FAME czy SHAME”. Ludzie zaczęli mnie kojarzyć z lifestylem i światem influencerskim. Teraz staram się to kontynuować, realizując wiele różnych projektów, które już niebawem ujrzą światło dzienne.

Jak trafiłeś do „FAME czy SHAME”?
Historia jest dość ciekawa, bo tak naprawdę nie miałem być jego uczestnikiem, a przynajmniej nie na początku. Zaledwie tydzień przed rozpoczęciem programu ktoś się wykruszył. Dostałem telefon od szefa agencji DDOB, Bartka Sibigi, który zaproponował mi w nim udział. 15 czerwca, w dniu moich 18. urodzin, podpisałem umowę i od razu przeprowadziłem się do Warszawy. Rzuciłem się na nieznane wody, nie przygotowując się i nic nie wiedząc o całym programie. No cóż… Opłaciło się!

Jak wspominasz tamten czas?
Na pewno nie żałuję tego, że wystąpiłem w programie. Chociaż muszę przyznać, że samo życie w Warszawie dla mnie jako najmłodszego uczestnika było trudne. Odbywało się tam dużo imprez, wyjść. Nie byłem na to przygotowany, nie znałem nikogo ze środowiska influencerów. Dodatkowo zawsze byłem kojarzony z tego, że działam indywidualnie. Nagrywam mój własny kontent w małym pokoiku. Pomimo tego, że jestem osobą otwartą i rozmowną, ciężko było mi się zaaklimatyzować. To byli ludzie starsi ode mnie, doświadczeni, działający w tej branży od dawna.

Bardzo pomógł mi Michał Gała, którego kojarzyłem już wcześniej. To on wziął mnie pod swoją opiekę i był dla mnie dużym wsparciem. Z czasem było coraz łatwiej, złapałem ze wszystkimi dobry kontakt, stałem się duszą towarzystwa. Musiałem też obyć się z kamerą, która towarzyszyła mi od rana do wieczora. Program kręciliśmy 6-7 dni w tygodniu. To było fajne doświadczenie, jednak cieszę się, że jest już za mną. Teraz mogę robić swoje rzeczy i się rozwijać.

Masz 18 lat, uczysz się jeszcze w liceum, a przed tobą matura. Działalność w social mediach to tak naprawdę praca na pełen etat. Jak udaje ci się pogodzić karierę z nauką?
Jestem dobrym uczniem i zawsze miałem świadectwo z wyróżnieniem. Myślę, że gdybym miał problemy z nauką, byłoby to znacznie trudniejsze do pogodzenia. Nie ukrywam jednak, że jest mi ciężko. Odczuwam bardzo duże zmęczenie. Śpię po 3-4 godziny, pracuję do nocy, od listopada regularnie przygotowuję się do matury. Do tego jeszcze życie towarzyskie, moi znajomi z Poznania widują mnie raz na miesiąc.

Po maturze wyprowadzę się do Warszawy i rozpocznę studia. Myślałem o socjologii w biznesie, a magisterkę może zrobię na kierunku digital marketing. Wiadomo, że na TikToku, jak i na innych social mediach, tak szybko, jak człowiek może być na topie, tak prędko może z niego spaść. Studia i nauka będą moim kołem ratunkowym. Może uda mi się założyć własną agencję.

Kiedy stajesz się osobą publiczną, wiele się zmienia. Jak na to, co robisz reagują twoi przyjaciele, rodzina i szkoła?
Niestety, jest to dla mnie przykry temat. Po tym jak osiągnąłem sukces, zdałem sobie sprawę z tego, ile ludzi wokół mnie było nieszczerych i fałszywych. Pragnęli zadawać się ze mną tylko dla pewnych korzyści. Chcieli, żebym coś z nimi nagrał, pokazał ich na moich social mediach czy wybił. Na szczęście mam paczkę trzech przyjaciół, których znam od 12 lat. Zawsze mogę na nich liczyć, znają mnie z każdej strony.

W szkole przez moją działalność w internecie jestem ciągle na świeczniku. Nauczyciele wiedzą o wszystkim, co robię, rozmawiają o tym między sobą, a często mówią im o tym także uczniowie. Spotykam się też z nieprzychylnymi komentarzami. Czasami jest mi przykro, ale już nauczyłem się radzić sobie w takich sytuacjach.

Czego nauczyła cię działalność w social mediach?
Nauczyłem się mieć grubą skórę. Przez to, że sam doszedłem do etapu, na którym jestem teraz, zdobyłem wiele cennych doświadczeń. Uważam, że to one, a nie pieniądze czy sława są cenne w naszym życiu. Doświadczenia jesteśmy w stanie przekształcić w wartości. Im więcej razy ktoś kopnie mnie w dupę, tym chętniej podam mu rękę i mu za to podziękuję. Dzięki niemu będę mądrzejszy.

Wróćmy do TikToka. Często szczególnie starsze osoby mają złe zdanie o tej aplikacji. Mówią o kontencie, który nie jest wartościowy i negatywnie wpływa na młodzież. Co o tym sądzisz?
Czasy się zmieniły. Dziś ludzie rodzą się praktycznie ze smartfonem w ręce, a my konsumujemy tak wiele treści, że TikTok idealnie wpasowuje się w te ramy. Tam w ciągu 10 minut jesteś w stanie przetworzyć ich dużo większą ilość niż na przykład na YouTubie czy Netflixie. I tego właśnie oczekują młodzi odbiorcy. Dlatego znalazły się takie osoby jak ja, które przez odpowiednie podejście marketingowe zdały sobie z tego sprawę. Czerpiemy z tego nie tylko korzyści, ale także ogromną frajdę. TikTok to moja pasja. Ludzie, którzy mówią negatywnie o tej aplikacji, bardzo często tęsknią za swoim dzieciństwem i uważają, że to, co w tym momencie dzieciaki przeżywają, jest złe. Poleciłbym osobom starszym wejść na TikToka, spędzić tam godzinę i zobaczyć, ile ciekawych treści można tam znaleźć.

Skąd bierzesz pomysły na swoje tiktoki?
Nie będę ukrywał, że tak jak inni polscy twórcy przede wszystkim inspiruję się kontentem tworzonym w Stanach Zjednoczonych. Ale często inspiruje mnie też samo życie – historie ze szkoły, z lekcji, teksty wypowiedziane przez nauczycieli, które okazują się być sloganem wielu dorosłych. Wszystko, co mnie otacza może być potencjalnym pomysłem. Czasami tworzę filmy, które nie wymagają dużej ingerencji twórczej takie, jak komentowanie lifehacków czy totalnych głupot. Stworzyłem kilkanaście różnych serii, a tiktoków na moim koncie aktualnie jest 3,5 tys.

Chyba każdy początkujący twórca chce znać odpowiedź na to pytanie: jak osiągnąć sukces na TikToku?
Duże znaczenie ma wiek. Na TikToku jest wiele 11- czy 12-latków, którzy zaczynają swoją działalność na tej platformie, a TikTok blokuje treści tak młodych osób. Poza tym najważniejsza jest przede wszystkim regularność. Warto wrzucać przynajmniej pięć filmików w tygodniu – wtedy konto będzie cały czas w obrocie algorytmu. Należy zadbać też o dobrą jakość. Filmiki o niskiej jakości są bardzo szybko pomijane przez statystycznego odbiorcę. W tym momencie, kiedy scena jest już bardzo oblegana, ważne jest jeszcze to, aby znaleźć swoją niszę. Zauważyłem, że konta które opierają się na konkretnych dziedzinach umożliwiają zbudowanie swojego małego imperium.

Zostaw komentarz

Udostępnij
Rap
Z Kanye jest coraz gorzej. Rozwód z Kim Kardashian tylko pogorszył sprawę
Kanye West Kim Kardashian

Kanye to oczywiście wciąż wybitny muzyk, w jego własnym mniemaniu wręcz najlepszy artysta w historii. Problem jednak w tym, że ostatnimi czasy Westa niekoniecznie kojarzy się z kolejnymi, fantastycznymi numerami. Stan psychiczny rapera ma się ciągle pogarszać.

Rap
Polski Kanye West. Jaki jest Kamil Lanek?
lanek lysy

Jeden z niewielu polskich producentów, który zdobył taką renomę. Lanek, obecnie jeden z najpopularniejszych i najbardziej utalentowanych beatmakerów w Polsce zasila szeregi SBM Label, wydając z jego reprezentantami albumy, których produkcja często przebija tę zachodnią.