Hip Hop,News

Jay-Z sabotuje Freshmanów? Jeden z raperów rezygnuje z tegorocznej edycji

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Jay-Z sabotuje Freshmanów? Jeden z raperów rezygnuje z tegorocznej edycji

Nie tak dawno temu pisaliśmy o Kobiku, który przyznał, że odmówił udziału w Młodych Wilkach. Raper zdradził, że z tej samej edycji zrezygnował Kaz Bałagane. Trend odmawiania udziału w tej akcji promocyjnej jest w Polsce coraz silniejszy, choć tym razem wyjątkowo nie został zapożyczony ze Stanów. W USA mało kto bowiem jest w stanie odmówić „XXL”, gdy dostanie zaproszenie do ichniejszych Freshmanów. Chyba, że Jay-Z powie, że tak trzeba, wtedy nie ma dyskusji.

O co chodzi? Benny The Butcher, jeden z najlepiej zapowiadających się raperów młodego pokolenia, miał już wystąpić w tegorocznej edycji, nawet nagrał specjalny spot, w którym opowiada, dlaczego na to zasługuje, tylko po to, by ostatecznie zrezygnować.

Dlaczego? W programie Crook’s Corner zdradził, że za tą decyzją stał Jay-Z. Benny niedawno podpisał kontrakt z Roc Nation, wytwórnią Cartera, niejako powierzając mu swoją karierę. Jay miał mu mocno zasugerować rezygnację z Freshmanów, ponieważ uważa, że gdy przyjdzie czas Benny’ego, ten będzie go miał dla siebie i nie będzie musiał go dzielić z innymi raperami. Takie podejście ze strony Cartera kompletnie nas nie dziwi. To typowy self-made man, który swoją pracą doszedł do statusu miliardera. Chce, by jego protegowany podążył podobną drogą, a nie podczepiał się grupki, by się wypromować. To z pewnością szlachetna, ale też ryzykowna decyzja, ponieważ Benny może już drugiej takiej szansy na promocję nie dostać, przez co nigdy nie stanie się tak popularny, jak mógłby, gdyby dołączył do Freshmanów.

Fot. kadr z filmu “Jay-Z and Dean Baquet, in Conversation”, YouTube.com/TheNewYorkTimes

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
„Przydzwoniłeś, gdy zapukał Zbuku” – L Pro dissuje Kamerzystę i Kubańczyka

Spór między trójką trwa już od dłuższego czasu. Zdarzyło się nam nawet wspomnieć o całej sytuacji, kiedy L Pro stwierdził, że uczył Kamerzystę rapować. Po tym jak słabo nawijają obaj panowie, faktycznie można było domniemywać, że to prawda. Jednak to były tylko smutne przepychanki zapomnianego nieco producenta i YouTubera, który zapragnął rapować. Teraz L Pro zdecydował się na diss i ujawnienie kilku kuluarowych akcji. Włącznie z kontekstem sytuacji, kiedy został pobity przez Kubańczyka. Nawijka się nie poprawiła, ale jeśli okaże się, że to co mówi producent, jest prawdą, to przed YouTuberami sporo problemów.

News
Peja i Young Igi, Tede i Tymek, Ten Typ Mes i Tuzza. O tym jak stara gwardia przytula się do młodych

Chociaż sytuacja powoli się studzi, to jeszcze na przełomie ostatnich dwóch lat mieliśmy do czynienia z małą wojenką, niestety głównie generowaną przez publikę, odnoszącą się do tego, co jest dobrym hip-hopem, co jest prawdziwym hip-hopem, kto może go robić, kto nie, kto jest raperem, kto nie jest, z kim dobrze jest trzymać, kto ma zamkniętą głowę itd. Całości sprzyjał nagły sukces Young Multiego i coraz śmielsze kroki tych, którzy hasło "street credit" słyszeli pierwszy raz w życiu. No właśnie - trzeba w ogóle wiedzieć, o co chodzi? W czasach, kiedy nie ma podziemia, dobrze jest spłacać długi w podziemiu komukolwiek? Od sukcesu dzieli młodych raperów jeden dobry numer, na który z ziomkami (lub, jeszcze lepiej, bez nich) wykreują hype i proszę - wytwórnie dzwonią, nie odbieram. Starsze głowy skumały w końcu, że sukces młodziaków nie jest dziełem przypadku i faktycznie są to osoby, które wkrótce mogą rozdawać karty na scenie, więc trzeba zacząć się interesować tym, jak ograć temat dyplomatycznie. Bo hip-hop to polityka i nawet jeśli wykonawcy się lubią i dlatego robią razem numer, to wspólna nagrywka jest statementem, co zauważył wieki temu TDF. I miał rację.