Hip Hop,News

Jesteś fanem Maca Millera? Pomóż tworzyć upamiętniający go projekt!

Klementyna Szczuka -
Mac Miller
Mac Miller
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Jesteś fanem Maca Millera? Pomóż tworzyć upamiętniający go projekt!

Ciężko uwierzyć, że od śmierci Maca Millera już za chwilę miną dwa lata. Zwłaszcza, że na początku tego roku ukazał się „Circles”, jego pierwszy pośmiertny album. Teraz jego zespół pracuje nad kolejnym projektem, w którym również fani mogą wziąć udział!

Raper zostawił po sobie naprawdę wiele. W końcu dużo czasu spędzał w studiu, o czym opowiadała ostatnio Ariana Grande, a w planie miał wypuszczenie trylogii płyt, z której „Circles” stanowiłby drugą, śpiewaną, część. Pierwszą był oczywiście „Swimming”, na którym Malcolm połączył rap z soulowymi kompozycjami.

Teraz zespół Maca Millera oraz Warner ujawnili, że pracują nad materiałem, który ma upamiętnić nieżyjącego rapera. Projekt nie ma jeszcze tytułu, a twórcy postanowili podzielić się z fanami linkiem, pod którym po rejestracji, mogą podzielić się swoimi historiami, przemyśleniami i pomysłami, które będą mogły zostać wykorzystane w projekcie.

„Zespół Maca Millera pracuje nad nienazwanym projektem, który ma uczcić Malcolma i jego muzykę. Jego twórczość poruszyła tak wiele żyć na tak wiele sposobów” – czytamy w oświadczeniu.

Zainteresowani mogą więc dołączyć, wchodząc na project.macmillerwebsite.com. Więcej szczegółów nie jest jeszcze znanych i – jak się domyślamy – w dużej mierze będą one zależeć od propozycji zainteresowanych. Nie wiadomo także, czego dokładnie mamy się spodziewać. Dość prawdopodobny wydaje się na przykład dokument, w którym poznalibyśmy także historie fanów Maca…

fot. kadr z klipu „Mac Miller – Don’t Mind If I Do”, YouTube.com/Mac Miller

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
„Flower Boy” Tylera, the Creatora. Najbardziej paradoksalny album hip-hopowy? [RAPROSPEKCJA]

Zaryzykowałabym stwierdzenie, że dyskografia Tylera, the Creatora obok tej Kanye’ego jest jedną z najbardziej fascynujących. T przez lata przeszedł wielką przemianę, a przede wszystkim nabył imponującą świadomość artystyczną. 21 lipca od jego najbardziej przełomowego materiału mijają trzy lata, a my postanowiliśmy przypomnieć, dlaczego „Flower Boy” jest jednym z albumów dekady.

Jako 18-latek Tyler nawijał o gwałtach, przemocy. Jego teksty były na tyle mizoginiczne i homofobiczne, że nie miał pozwolenia, aby wjeżdżać do Wielkiej Brytanii. Jednocześnie przez lata próbował publicznie wyznać, że nie jest heteroseksualny, lecz nikt jego sugestii nie traktował poważnie. Choćby w 2015 właśnie, po otrzymaniu zakazu, w „Fu*k It” rapował: „How can I be homophobic when my boyfriend’s a fag?/And we been hiding in the closet like our passion is fashion/Still trying to come out”.

Say some more

Wszystko stało się więc niepodważalne dopiero, gdy ukazał się „Flower Boy” – album, z którego wybrzmiewa zagubienie, niepewność i poczucie, że Tyler znajduje się w przełomowym momencie. W „November”, nostalgicznym kawałku, w którym T wyraża obawy i przywołuje wyjątkowe momenty ze swojego życia, padają słowa: „My November was summer 2015 when I fell in love with someone who fu*ked my whole world up, showed me life through a different”. Pod koniec tego utworu zresztą próbuje wyznać drugiemu chłopakowi uczucia. Numer kończy się sygnałem poczty głosowej…

Tyler już na początku płyty, w „Foreword” i „Where This Flower Blooms”, porusza temat samotności i przemijania, doceniając to, co osiągnął w życiu. Ten drugi kawałek płynnie przechodzi w „Sometimes…”, interludium, które jednocześnie jest prologiem do singla z Kali Uchis, w którym przekonujemy się, że Tyler jest zakochany. Dziś, jeśli zestawimy ze sobą linijki z „See You Again” z tymi, które przewijają się na „Igorze” (2019), zobaczymy, jak zeszłoroczny album rozwija (i zamyka) wątek rozpoczęty na „Flower Boy”.

„I’m sick of, sick of, sick of, sick of chasing/You’re the one that’s always running through my day dreams, I/I can only see your face when I close my eyes”

„See You Again”, „Flower Boy” (2017)

„Exactly what you run from you end up chasing. Like, you can’t avoid, but just chasing it and just like trying”

„Exactly What You Run from You End up Chasing”, „Igor” (2019)

Najbardziej przełomowym punktem na albumie jest oczywiście „Garden Shed”, w którym Tyler wprost się outuje. Przywołuje w nim to, jak próbował o swojej orientacji powiedzieć wcześniej, ale nikt jego znaków nie traktował poważnie – „Heavy on my mind/All my friends lost/They couldn’t read the signs/I didn’t wanna talk and tell ’em my location/And they ain’t walk/Truth is since a youth kid thought it was a phase/Thought it’d be like a phrase; „poof”, gone/But it’s still goin’ on”.

Fu*k the rap

Muzycznie „Flower Boy” jest kompromisem między agresywnym, brudnym brzmieniem, jakie znamy z pierwszych materiałów Tylera a przepełnionymi soulem… piosenkami. Momenty, w których Okonma udowadnia swoje skille tak, jak w „Who Dat Boy” z A$AP Rocky’m lub „I Ain’t Got Time!” przeplatają się z lekkimi numerami „See You Again” czy „Glitter”. Dużo wnosi tu także Rex Orange County, którego wokal wyjątkowo pasuje do stylu Tylera.

Trudno rozstrzygnąć, który album – „Flower Boy” czy „Igor” – jest tym najlepszym dotychczas w solowej karierze lidera Odd Future. Oba zresztą są idealnie skomponowane. Ten pierwszy to jednak jeden z najbardziej intymnych i odważnych projektów w historii hip-hopu. Tyler w końcu zdjął maskę, by pokazać swoje prawdziwe, wrażliwe oblicze.

fot. genius.com

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
Dlaczego nie ma już akcji takich jak Stoprocent Pompuj Rap?
Pompuj rap

Swego czasu popularne były akcje typu Pompuj Rap. Często też nawet raperzy organizowali konkurs na możliwość nagrania wspólnego numeru. Dlaczego już tego nie ma?

Łatwiejszy start?

Tak jak wszyscy w maju żyli akcją #hot16challenge2, tak kiedyś słuchacze czekali na nowe zwrotki zwłaszcza w akcji Pompuj Rap. Były też mniej popularne konkursy jak Bitwa O Wsparcie czy Lucky Dice Colt. Wszystkim przyświecał jeden cel – odkryć nowe talenty na polskiej scenie. Takie akcje miały pomóc w zdobyciu większej rozpoznawalności i ułatwić drogę w rapowej karierze. Teoretycznie, bo różnie potoczyły się losy ich zwycięzców. Nawet raperzy organizowali konkursy, w których nagrodą była m.in. możliwość nagrania kawałka z nimi. Przykładem jest Bezczel, który w 2013 roku stworzył taką akcję i dał możliwość wygranemu, aby dograł się na numer z ówczesną czołówką polskiej sceny. Laureatem został ZdunO i rzucił swoją zwrotkę w utworze „Proforma 2 RMX” obok m.in. Zeusa, Młodego M, Hukosa czy Onara. Dla młodego rapera jest to naprawdę spora szansa na zaistnienie. Wielu internautów w komentarzach uważa, że to właśnie ZdunO rzucił najlepsze linijki.

Akcja Pompuj Rap, organizowana przez Stoprocent, była chyba najpopularniejsza ze wszystkich tego typu konkursów. Zrealizowane zostały cztery edycje, a ostatnia była w 2017 roku, jednak nie odbiła się szerokim echem. Finałowy numer zwycięzców (Wudoka, Jagła, Bambo) i JWP/BC wbił jedynie 170 tysięcy wyświetleń – dość średnio jak na obecne realia. Pamiętam, że duże kontrowersje były przy okazji drugiej edycji, kiedy to wybór laureatów był dość… dziwny. Społeczność internetu była rozczarowana wynikami. Największą karierę po wygraniu Pompuj Rap zrobił Sulin. Kilka lat temu wykręcał naprawdę dobre liczby. Z pewnością wykorzystał swoją szansę, choć obecnie jest w miarę cicho na temat rapera z Żagania.

Inne realia

8-9 lat temu takie konkursy były niezwykłą szansą. Media społecznościowe były w fazie rozwoju i większe ksywki przyciągały odbiorców, a obok nich mogli pokazać się młodzi raperzy. Obecnie na scenie może zaistnieć każdy. Internet tak się rozwinął, że raperzy coraz częściej nie potrzebują wielkich ksywek na featach, aby dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Coraz mniejsze znaczenie mają też wytwórnie. Początkujący twórcy wrzucają swoje numery na różne grupki na Facebooku albo podsyłają do adminów fanpage’y rapowych, a oni dzięki swoim zasięgom są w stanie mocno pomóc. Przykładem jest Zarzycki. W sieci jest kilka jego kawałków, a numer „Numa numa jej” jest jednym z pierwszych. Przekroczył już nawet 8 milionów wyświetleń. Całkiem nieźle, co? Wystarczy, że został puszczony na kanale Kstyka, a reszta potoczyła się sama. Fakt, że jest to dobry kawałek i wpasowuje się w obecne trendy. Ale do wykręcania takich liczb i zaznaczenia obecności na scenie nie są już potrzebne żadne konkursy. Zmieniły się formy promocji, rozwinęły się social media i powstały inne możliwości, żeby zaistnieć. Rap ewoluuje wraz z internetem.

fot. kadr z filmu „Stoprocent Pompuj Rap 3 – Bilon, Wilku WDZ, Jongmen, Kieru, Manifest, Uszer zDP, Fenix, Dj ACE”, YouTube.com/StoproRap

Zostaw komentarz