Hip Hop,News

Jesteście zestresowani? Snoop Dogg ma dla Was idealną piosenkę!

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Jesteście zestresowani? Snoop Dogg ma dla Was idealną piosenkę!

Ostatni czas dla Snoopa z pewnością nie był łatwy. Niedość, że pandemia i spowodowany przez nią lockdown nie są sprzyjające, to 6ix9ine właśnie postanowił oskarżyć rapera o zdradę żony. I akurat w zeszłym tygodniu Snoop Dogg wrzucił na swojego Instagrama wideo, na którym odstresowuje się, słuchając w zaparkowanym samochodzie soundtracku z „Krainy Lodu”. Nagranie zdobyło już milion wyświetleń. Nic w tym zresztą dziwnego, bo wydawałoby się przecież, że Snoop mógłby wybrać zupełnie inny kawałek, aby pochillować…

Tym czasem na trwającym minutę filmie z głośników wybrzmiewa „Let It Go”, a po dłuższej chwili Snoop mówi:

Musiałem usiąść w samochodzie i posłuchać tego gówna, stary (…) Niedługo wyjdziemy na zewnątrz

O wideo zaczęto mówić na Twitterze i odpowiedziała na nie sama Idina Menzel, która wcieliła się w rolę Elsy i wykonała słynną piosenkę. Aktorka udostępniła nagranie podobne do rapera, z tym, że zamiast do filmowego hitu, buja się do jednego z klasyków Snoopa i Pharrella Williamsa, czyli „Drop It Like It’s Hot”. Na koniec – analogicznie – nawiązała do słów Dogga oraz jego hitu.

„Like you said, Snoop, we can all just drop it like it’s hot”. A teraz robimy sobie przerwę – musimy na chwilę odpuścić.

fot. kadr z klipu „Snoop Dogg – Countdown (feat. Swizz Beatz) (Official Video)”, YouTube.com/SnoopDoggTV

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Metro Boomin want some more… 4 oryginalne tagi producenckie i ich genezy

Dzięki nim od razu wiemy, kto odpowiada za dany bit. To ważne, bo w końcu to od producenta w dużym stopniu zależy, jak wypadnie kawałek. Tagi, czyli frazy lub instrumentalne zabiegi (four-count Pharrella Williamsa!), jakie stosuje się zwykle na początku utworu, często są ikoniczne i łatwo jest skojarzyć je z autorskim stylem producenta, do którego należą. Gdy ostatnio wspominałam o Lil Waynie, który myślał, że w „Wheezy outta here!” wywołuje go Future, przytoczyłam historię klasycznego „If Young Metro don’t trust you, I’m gon’ shoot you”. To jednak nie jedyny tag, któremu warto się przyjrzeć.

Yo, Pi’erre, you wanna come out here?

Najbardziej rozpoznawalny zaraz po tagach Metro Boomina. To właśnie dzięki słynnemu „Yo, P’ierre, wanna come out here?” oraz „Magnolii”, singlu promującym debiutancki komercyjny mixtape Playboi’a Carti, w którym się znalazł, Pierre Bourne zdobył rozgłos jako producent. Tag jest samplem z czwartego odcinka pierwszego sezonu sitcomu „The Jamie Foxx Show”, w którym tytułowy bohater czeka przy stole w hotelowej restauracji i woła szefa kuchni.

Mike Will Made-It

Komputerowe, spowolnione „Mike will made-it” powstało spontanicznie, gdy młody wtedy producent pracował z Guwopem nad pierwszym dla niego kawałkiem – „Star Status” miał trafić na mixtape Gucci’ego „No Pad, No Pencil” (2007).

Na „Star Status” wywoływał mnie przez całe intro (…) Nawijał: „Mike Will Made It/Gucci Mane slayed it/Star status ni**a, everybody upgrade it (…) Nigdy nie wiedziałem, że to się ukaże. A później kiedy to wyszło na mixtapie „Guapaholics”, wszyscy na ulicy podbiegali do mnie i krzyczeli: „Yo, Mike Will Made-It”

Pewnej nocy w studiu postanowił to nagrać. Poprosił swoją przyjaciółkę, Heyshę, aby szeptem wypowiedziała tę frazę. Później nałożył na to trochę efektów, przez co najpierw tag miał brzmieć jak reklama McDonalda.

Cardo got wings

Na początku swojej kariery, czyli w 2010, Cardo pracował m.in. dla Maca Millera. Później produkował również na przykład dla Drake’a, Kendricka Lamara, Jay’a-Z czy Wiza Khalify. To on zresztą odpowiada za klasyki takie jak „God’s Plan”, „Goosebumps” i „That Part”. Historia powstania jego prostego, ale niecodziennego taga jest dość zabawna. Gdy któregoś razu Cardo grał z innymi na Xboxie, ktoś nagle zaczął krzyczeć coś związanego ze skrzydełkami kurczaka. A „Cardo” z kolei wzięło się stąd, że jego krewni zamiast Ronald, nazywali go Ricardo.

La Musica De Harry Fraud

Trochę mniej oczywisty, ale zdecydowanie jeden z ładniejszych tagów. Harry Fraud jako producent działa od 2003 roku i mimo, że przede wszystkim tworzył w podziemiu, współpracował także z French Montaną, Rickiem Rossem, Wizem Khalifą, Mac Millerem czy Pushą T. Jego styl również jest oryginalny, a Fraud stawia przede wszystkim na sample. Jego tag wykonała przyjaciółka rodziny, która pewnego razu była z nim w studiu, a on poprosił ją o pomoc. Zaczęła więc mówić po hiszpańsku, a na końcu rzuciła właśnie „La musica de Harry Freud” i to właśnie tę krótką frazę wybrał producent.

fot. kadr z klipu „Playboi Cardi – Magnolia (Official Video)”, YouTube.com/Playboi Carti

Zostaw komentarz

Felieton,Hip Hop
„Biały i młody” Bedoesa to opowieść o drodze do zostania wybitnym pizzermanem z własnym lokalem – Przeinterpretacja #7

Obecna stylówka Bedoesa nieco różni się od tej, którą prezentował nam przy okazji swojego debiutanckiego albumu „Aby Śmierć Miała Znaczenie”. Wtedy mieliśmy bowiem do czynienia z dziarskim, butnym i całkiem bezczelnym młodzieńcem. Choć na pierwszy rzut ucha jego ówczesne przeboje były o zabawie, pannach i narkotykach, już wtedy niosły bardzo ważny przekaz, choć nie uniwersalny. Jak się okazuje, „Biały i młody” jest na przykład pełen wskazówek dla młodych adeptów gastronomii, bo opowiada o perypetiach kariery pizzermana.

Sam początek piosenki pokazuje nam motywy, którymi kieruje się młody pizzerman, gdy chce założyć własny lokal, by nie musieć pracować w kolejnej marnej restauracji. „Poznałem wiele osób, których nie chcę znać” to akurat wers, którego nie trzeba tłumaczyć osobom, które pracowały już w gastronomii. Niechęć do szefa i innych, wyższych rangą pracowników jest normą, a do tego dochodzą jeszcze irytujący klienci. „Zgarnąłem trochę sosu i wciąż taki sam” – tu akurat Bedoes narzeka na standardowy przepis, według którego trzeba było kręcić pizze. Pomimo nałożenia sporej dawki pysznego sosu, placek wciąż smakował tak samo, czyli był mdły. W kolejnych wersach widzimy już, jak ambitny pizzerman podchodzi do swoich wypieków, gdy mu na nich zależy, bo artysta rapuje: „Dawaj te głowę, bo chce dobrą banię mieć”. Chodzi tu oczywiście o główkę czosnku, która wzbogaca smak wielu potraw, w tym konkretnym przypadku banicy, a dokładnie rzecz ujmując jej farszu. Ta potrawa to po prostu bułgarska odmiana pizzy, która w tym wersie jest pieszczotliwie nazywana banią.

Banica

Refren opowiada już o pierwszych etapach prowadzenia własnego lokalu, co doskonale obrazuje pierwsza jego linijka: „Chcę tylko kasy nie żony”. Dalej raper nawija: „Ogarnąć sobie wtyczkę taką, że będę mógł ku*wa palić do woli”. Ma oczywiście na myśli odpowiednią, energooszczędną wtyczkę do pieca służącego do wypiekania pizzy. Ekonomia pracy jest ważna, dlatego istotne jest, by główne narzędzie do produkcji placków mogło działać na ciągłych obrotach, nie generując przy tym gigantycznych rachunków za prąd. Tytułowy „biały i młody” to z kolei po prostu obrazowy opis tego, jak wygląda główny bohater utworu. Jest młodym pizzermanem, a jego biel spowodowana jest mąką, którą przecież nie sposób nie ubrudzić się przy ugniataniu ciasta. W refrenie słyszymy też „czarne panny i białe samochody”. Te pierwsze to branżowe określenie czarnych oliwek, które często znajdują się na pizzy, natomiast te drugie to prawdopodobnie nawiązanie do samochodów dostawczych kultowej pizzerii Domino’s. Widocznie główny bohater inspiruje się tą restauracją, co wyjaśniałoby dodatkowo wers: „chcę się pozbawić idoli”, bo zwyczajnie chce być od nich w przyszłości lepszy.

Flota dowozowa wspomnianej sieci pizzerii

Kolejne zwrotki opisują już dalsze etapy prowadzenia takiego lokalu. Smutną jego częścią są niestety częste kłótnie ze wspólnikami, czemu dowodzi wers: „Przyjaciel zmienia się we wroga, gdy tylko na szali stawiasz forsę”. Z kolei linijka: „Dziewczyny na rogach chcą tylko zarobić, by pozwolić synom na przyszłość” traktuje o hostessach, które w sezonie letnim często stoją na rogu pizzerii, zachęcając przechodniów do posiłku. Dalej raper nawija już o ewidentnym sukcesie lokalu należącego do podmiotu lirycznego, który jest już bardzo rozpoznawalny: „Nie znam miasta, ale ono zna mnie”. Jak widać, ciężka praca, odpowiedni sprzęt, upór i dobrze dobrani współpracownicy to klucz do stworzenia świetnie prosperującej pizzerii.

P.S. Po przeczytaniu tekstu należy skonsultować się z własnym humorem i dystansem, gdyż tekst nie ma na celu zdyskredytowania niczyjej wizji lub twórczości.

fot. kadr z klipu „Bedoes & Kubi Producent – Biały i młody [official video]”, YouTube.com/SBMLabel

Zostaw komentarz