Hip Hop,News

Juice WRLD miał znaleźć się na nowym singlu G-Eazy’ego, z którym łatwo się utożsamić…

Michał Fitz -
G-Eazy - Hate The Way (Official Video) ft. blackbear
G-Eazy - Hate The Way (Official Video) ft. blackbear
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Juice WRLD miał znaleźć się na nowym singlu G-Eazy’ego, z którym łatwo się utożsamić…

W „Niepokojach” Kaza Bałagane Szpaku nawijał o „modzie na smutek” i trzeba przyznać, że coś w tym jest. Wiadomo, pewniejszym hitem będzie bangierek z soczystym basem, ale chociażby sukces „See You Again” Wiza Khalify i Shawna Mendesa pokazał, że obecnie chwytające za serce piosenki wciąż mogą być szlagierami. Kierując się tym tokiem myślenia, G-Eazy wypuścił nowy singiel.

„Hate the Way” to bez dwóch zdań smutny kawałek, który opowiada o trudnych, toksycznych wręcz relacjach. Raper czerpie przy tym z własnych doświadczeń, nawijając o swoim, niegdysiejszym związku z Halsey. Artysta nie opisuje tylko uczuć i emocji, ale także konkretne sytuacje. Wers: „Fights outside the club, i think the paparazzi flicked it” traktuje bowiem o wydarzeniu, które miało miejsce dwa lata temu w Sztokholmie. G-Eazy został aresztowany za awanturę i posiadanie narkotyków. Halsey bawiła się tego wieczora z nim.

Raper opowiada, do jakich stanów i sytuacji potrafią doprowadzić takie wyniszczające relacje. Można to zrozumieć chociażby po bardzo sprytnej zabawie słowami: „Medicate myself, different substances, I mix it/Set my limits, try to draw the line and then she sniffs it”. Sporym problemem w takich związkach jest też ich definitywne zakończenie, które zdaje się nigdy nie następować, o czym zresztą Gerald też rapuje:

„Lie to myself every time I say that I’m done with you”

Tekst jest więc mocno przygnębiający, bardzo życiowy i niestety prawdziwy. Przez to prawdopodobnie bardzo wiele osób będzie mogło się z nim utożsamić, by w efekcie ciągle go zapętlać. W notorycznym odtwarzaniu na pewno pomoże też chwytliwy i świetnie zaśpiewany refren Blackbeara, który na ostatniej płycie MGK-a totalnie nie zachwycił, by teraz niemalże skraść show.

Co ciekawe, tę piosenkę zapowiadano już od kilku miesięcy i według wstępnych informacji, miał się na niej znaleźć również Juice WRLD. Znając twórczość niedawno zmarłego artysty, śmiało można stwierdzić, że idealnie wpasowałby się w klimat i prawdopodobnie pomógł uczynić „Hate The Way” jeszcze większym hitem. Jego featuringu jednak nie ma, prawdopodobnie ze względu na to, że nagrana na potrzeby tego kawałka zwrotka zostanie użyta na kolejnych, pośmiertnych albumach rapera.

fot. kadr z klipu „G-Eazy – Hate The Way (Official Video) ft. blackbear”, YouTube.com/G-Eazy

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Najbardziej oryginalny raper młodego pokolenia? „Psy” Jacusia trochę nas zawiodły

Znany z takich utworów jak „Rodeo”, „Rakieta” czy „I Don’t Take Pills, Cause I take Drugs” rybnicki raper wydał właśnie nowy kawałek zapowiadający jego pierwszy i, co sam podkreśla, w pełni legalny album zatytułowany „GUCCI TRIP”.

Wcześniejsza twórczość Jacusia jest specyficzna, nieco pocieszna. Broni się tym, że od razu widać, jaki jest jej cel. Teksty są „o wszystkim i o niczym”, czasami zdarzy się, że są zaskakujące, ale ich głównym celem jest to, że mają bawić. „Jacusiowe” rymy mogłyby wywołać masę zażenowania, ale są zarapowane w taki sposób, że rozumiemy, że to jednak nie jest na poważnie. Zresztą chyba żaden z aspirujących do bycia najbardziej „true” raperów nie nawinie: „Na rodeo, nie na wieś/Ona wie jak robić sex/Pan od pizzy były ex/Nie obchodzi mnie, co chcesz” albo: ”Kieta, etykieta, jestem kurwa jak rakieta”. W takim wydaniu nawet nieco sepleniące flow Jacka jest do przyjęcia i można je odbierać bardziej jako zaletę, niż wadę. A tak swobodne zarządzanie swoim wizerunkiem jest przywilejem, na który pozwolić sobie mogą nieliczni.


Słuchając „Psów”, mam wrażenie, że to niekoniecznie jest to, za co lubimy Jacusia. Czegoś tu brakuje. Poza tym, że zabawna i intrygująca twórczość rapera jest też powtarzalna. Nie da się cały czas robić świeżych rzeczy, kiedy ciągle tworzy się w jednej konwencji, bo nie można w nieskończoność podnosić tej samej poprzeczki, zwłaszcza kiedy „Rodeo” i „Rakieta” umieściły ją tak wysoko. Niestety mam wrażenie, że Jacuś popadł w stagnację. Naprawdę czekam na coś zaskakującego i świeżego, a „Psy” powinny być dla Jacusia znakiem, że nie warto iść cały czas w jedną stronę.

fot. kadr z klipu „Jacuś – Psy”, YouTube.com/Jacuś

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Drake pozwany! Raper ma zapłacić 250 tysięcy dolarów za udział w pobiciu…

W stronę Drake’a zostały skierowane poważne zarzuty. Ponad dwa lata temu Kanadyjczyk zamieszany był w aferę w klubie, w którym to jeden z mężczyzn miał zostać zaatakowany przez grupę znajomych rapera, w wyniku czego odniósł ciężkie obrażenia. Teraz, zgodnie z dokumentami sądowymi, które zostały złożone 13 października, ofiara żąda odszkodowania.

Aktor Bennett Sipes pozwał gwiazdę futbolu Odella Beckhama Jr., Younesa Bendjima, czyli byłego chłopaka Kourtney Kardashian oraz klub nocny i restaurację Lady Delilah w Los Angeles. 24 marca 2018 roku miał zostać on zaatakowany przez członków grupy Drake’a i Beckhama. Zdarzenie miało miejsce po tym, jak mężczyzna próbował dostać się do strefy VIP, do której miał nie być dopuszczony. Gdy Sipes z niej wychodził, Drizzy miał swoim znajomym pokazać gest „podcięcia gardła”, co kojarzy się z sygnałem ataku. Zarówno raper, jak i sportowiec, choć bezpośrednio nie byli zaangażowani w bójkę, mieli obserwować sytuację.

Bennett Sipes domaga się od Drake’a, Beckhama, Bendjima oraz klubu kwoty w wysokości 250 tysięcy dolarów. Jak mówi, doznał m.in. urazu mózgu, pleców, szyi i ramion, a także poniósł szkody psychiczne i finansowe. Żadna ze stron publicznie nie odpowiedziała jeszcze na zarzuty, wcześniej zaprzeczając wykroczeniu i twierdząc, że to Sipes był prowokatorem.

fot. kadr z klipu „Drake – I’m Upset”, YouTube.com/Drake

Zostaw komentarz