Felieton,Hip Hop

KaeN: Od kontrowersji do nudy

Damian Kaźmierczak -
Felieton,Hip Hop - - Dodane przez Damian Kaźmierczak

KaeN: Od kontrowersji do nudy

Kto jest naprawdę kontrowersyjny na polskiej scenie – to już chyba wiecie.
Wielu uważa, że bycie skandalistą równoważne jest z potrzebą nadrobienia braków w skillsach. Odpowiedziałbym na to cytatem z filmu „Kiler” – „tak fifty-fifty”. Dla jednych raperów faktycznie bycie „controversial” stanowi znak rozpoznawczy, szczególnie w dzisiejszych czasach. Jednak dla większości jest to tylko element ich wizerunku, dodatek do twórczości. Dziś w tym kontekście przeanalizuję osobę KaeNa. Dawniej zamaskowanego rapera, polskiego Sido, mocno hejtowanego za bycie kalką twórczości Eminema.

Przyznam, z pewną taką nieśmiałością, że album „Piątek 13-go” był moim guilty pleasure. Nie wiem, może słuchałem go z lekką przekorą? Wszyscy hejtowali, to ja postanowiłem stanąć po drugiej strony barykady. No nie wiem jak Multi. Jednak chyba każdy przyzna, że w tamtym okresie KaeN mocno wyróżniał się na polskiej scenie. Pozytywnie czy negatywnie, to już sami ocenicie, ale nie był on kolejnym ulicznym raperem brzmiącym i wyglądającym tak samo. W momencie, gdy zdjął maskę, zdjął z siebie również łatkę kopii Eminema i stał się po prostu nudny.

„Moje alter ego namawia mnie dziś do złego”

Wybaczcie kochani, ale nie słuchałem podziemnych nielegali KaeNa (Wy pewnie też nie), wiec nie wypowiem się zbytnio na ich temat. Sprawdziłem za to jego solo „Od kołyski aż po grób”, tak jak pewnie większość, tak głównie z ciekawości. Na polskiej scenie pojawił się gość w masce, który w klipach przebierał się w sukienki. „No Matko Bosko, no co to się stanęło” – pewnie nie jeden z Was wtedy pomyślał. Dodatkowo wydawała go poważna wytwórnia Prosto, która w tamtym czasie miała swój najlepszy okres (w sensie popularności, a nie jakości) i to również za sprawą KaeNa. To zamaskowany raper robił gigantyczne wyświetlenia, m.in. takimi singlami jak „Alter Ego” czy „Zbyt wiele”.

„Piątek, 13 piątek/ Ja rzucam klątwę/ Szampana sączę sobie z krwią”

Przy legalny debiucie, KaeN porównywany był do Eminema i Sido. Natomiast przy następnej płycie nikt już nie miał wątpliwości. Praktycznie każdy singiel z „Piątku 13-go” oscylował wokół klimatów Slim Shady’ego. Od przeróbek „Without Me” do „Not Afraid”. To było połączenie późnego refleksyjnego Eminema z tym nieopierzonym i najbardziej wulgarnym. KaeN był postacią, która miała tyle samo fanów, co hejterów, mało kto przechodził obok jego twórczości obojętnie. Raperzy mniej lub bardziej dosadnie rzucali pstryczkami w zamaskowanego reprezentanta Prosto. To w okresie „Piątku 13-go” KaeN sprzedawał najwięcej płyt, a jego kawałki uzyskiwały najlepsze wyświetlenia, przez co raper grał najwięcej koncertów.

Zdjęcie maski i ponowy debiut

Wzorem swojego amerykańskiego idola, KaeN w pewnym momencie kariery przystopował z używkami, co przełożyło się również na brzmienie jego rapu. Kolejna rap-ballada z Ewą Farną już mnie zwyczajnie nużyła. Ostatnio, gdy trafiłem na featuring KaeNa u Vixena, miałem wrażenie, że słucham po raz kolejny tej samej zwrotki. Potem sprawdziłem jeszcze dwa jego najnowsze single i gościnkę u B.R.O., wciąż czując się jakbym słuchał jednego kawałka w kółko. Współpraca Kaena z B.R.O. czy Vixenem, w czasach noszenia maski byłyby nie do pomyślenia. Dzisiaj cała trójka wpisuję się w tą samą stylistykę rapu z Eski. O ile w przypadku B.R.O. jest to styl, który uprawił od początku i dobrze się w nim odnajduje, to KaeN już nie bardzo. Hmm, a może to jednak dalej jazda na patencie Eminema? W końcu Marshall Mathers również jest hejtowany za wydawanie kolejnych nudnych płyt do szybkiego zapomnienia. Czyżby KaeN także szykował słuchaczom swoje „Kamikaze”? Jak myślicie?

Mówi się, że najlepsze płyty powstają, gdy raper jest wku*wiony, głodny sukcesu – i w wielu przypadkach jest to prawda. Z drugiej strony, czy można mieć do raperów pretensje o przejście na jasną stronę mocy? W końcu mimo zapewnień, że jaki rap taka rzeczywistość, to jest to dalej tylko muzyka, entertainment, a naprawdę liczy się to, co jest poza sceną. Oczywiście można cały czas odgrywać pewną rolę i wielu to robi, ale każda prawda w końcu wychodzi na jaw.

KaeN pogrzebał swojego kompana o ksywce Dave, aktualnie jest trochę wulgarniejszą wersją Mezo. Gdyby Pan Yapa reaktywował swój program, to nie zdziwiłbym się, gdyby KaeN do niego poszedł i wspólnie nagrali krótki kawałek. No cóż, nie sprawdzałem ostatnich płyt KaeNa i raczej przy tym pozostanę.

Foto. Instagram/kaen_13

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
„Skomlenie o uwolnienie” – Bosski Roman kpi z hashtagu #free

Przyznam, że to dosyć zabawne, bo ja w Wielkanoc zastanawiałem się nad tym, dlaczego raper musi je*ać policję, a Bosski Roman, człowiek przecież za JP odpowiedzialny, pogardzał ludźmi, którzy stosują hashtagi informujące o osadzeniu jakiegoś człowieka w zakładzie karnym i chęci jego "wypuszczenia".

Felieton
Kto stoi za genialną muzyką z Gomorry?

Jeden z najlepszych seriali kryminalnych wrócił na nasze ekrany. Po obejrzeniu pierwszych odcinków czwartego sezonu „Gomorry” przypomniałem sobie jak bardzo tęskniłem za Gennaro i spółką. Przypomniała mi też o tym ścieżka dźwiękowa, która od początku serii nie uległa zmianie i nadal budzi u mnie ten sam niepokój co przy początkowych seansach.