Hip Hop,News

Kanye West: Tak długo rapowałem dla diabła, że nie wiedziałem, jak rapować dla Boga

Klementyna Szczuka -
Hip Hop,News - - Dodane przez Klementyna Szczuka

Kanye West: Tak długo rapowałem dla diabła, że nie wiedziałem, jak rapować dla Boga

Ludzie, którzy spędzają ze mną jeden dzień, zaczynają myśleć w sposób nieszablonowy – tak stwierdził Kanye West, który pojawił się na okładce GQ. W obszernej trzyczęściowej rozmowie z redaktorem naczelnym magazynu, Willem Welchem, poruszyli (jak zwykle) tematy związane z przemianą Ye oraz jego szeroką działalnością kreatywną – marką Yeezy, architekturą i oczywiście muzyką.

Kanye swoją dawną arogancję wytłumaczył tym, że być może pochodziła ona stąd, że wcześniej nie pracował dla Boga, tylko dla swojego ego, co było jak praca dla diabła. Z tego powodu myślał właśnie nad rezygnacją z rapu.

Myślałem o tym, aby już więcej nie rapować, ponieważ tak długo rapowałem dla diabła, że nie wiedziałem, jak rapować dla Boga. Później jeden z moich pastorów powiedział mi: „Mój syn właśnie powiedział, że chciałby usłyszeć album rapowy o Jezusie od Kanye’ego Westa”. Nie powiedział: „Kanye West, musisz to zrobić” (…) on po prostu powiedział mi coś, co powiedziało dziecko. I ta jedna rzecz robi różnicę.

Przy okazji przyznał także, że 20 procent „Jesus Is King” zostało nagrane iPhonem oraz rozwinął wątek albumu i swojej dawnej muzyki.

Powiedzieli, że prawdopodobnie już zapomniałeś o „Jesus Is King”. Tymczasem „Selah” jest ulubionym kawałkiem mojej córki (…) To jest jedyny album na takim poziomie produkcji, że może być odtwarzany w domu jak muzyka, na której dorastaliśmy. Tak, mieliśmy duchową muzykę o Chrystusie, która utrzymywała nas przy życiu na polach niewolniczych. Później mieliśmy możliwość, aby zarobić pieniądze tworząc R&B, rock 'n' roll, w których nie pojawiało się imię Jezusa (…) Następną granicą było zrobienie piosenki o tym, jak zamierzasz kogoś zabić. Albo być z cudzą żoną. Prawie wpadłem w tę pułapkę.

Stwierdził również, że jego zdaniem jego najsłabszym singlem jest „Power”, a „My Beautiful Dark Twisted Fantasy” stworzył dlatego, że ludzie myśleli, że to będzie koniec jego kariery. Sporo powiedział także o zmarłym niedawno Kobe Bryancie , do którego zresztą się porównał…

On był moją koszykarską wersją, a ja jego rapową, takie są fakty! Mamy reklamy, które to udowadniają (…) Pojawiliśmy się w tym samym czasie, razem (…) My nie gramy. My przynosimy do domu trofea

…i opowiedział o tym, jaki związek ma koszykarz z jego sposobem myślenia.

Jest jedna ulica, którą jeżdżę z mojego biura albo domu do miejsca, gdzie budowane są domy [przyp. red. – Las Virgenes Road, gdzie rozbił się helikopter, którym leciał m.in. Kobe Bryant]. Teraz nie ma opcji, abym nie był tak zdeterminowany jak Kobe za każdym razem, kiedy nią jadę (…) Nie ma ruchu, którego nie możemy wykonać albo musimy z nim poczekać. Każdy w naszym życiu jest teraz członkiem Lakers w jednej z mistrzowskich drużyn Kobe. Sposób, w jaki Kobe powiedziałby, że musimy wygrać te mistrzostwa, to sposób, w jaki patrzę teraz na życie.

Całą rozmowę możecie przeczytać TU.

fot. Tyler Mitchell

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Kolejny raper dołącza się do walki z koronawirusem. Chce pomóc „ofiarom broni biologicznej”

Choć oczywiście i tak znajdą się aktualne tematy, które podzielą społeczeństwo, Polacy pięknie zjednoczyli się w walce z koronawirusem. Swoje kilka groszy dorzucili także raperzy, którzy coraz bardziej tłumnie dołączają się do batalii z chorobą. Szczerze mówiąc, nie po wszystkich spodziewaliśmy się, że staną na linii frontu, ale to tak naprawdę cieszy jeszcze bardziej.

Hip Hop,News
Filipek o bójce z Bedoesem: on mi sprzedał 2 kopy, ja mu sprzedałem 2 razy cios w twarz

Mateusz Kaniowski, na swoim kanale YouTube, przeprowadził "Wywiad o życiu" z Filipkiem. Nie zabrakło ciekawych wypowiedzi. Reprezentant QueQuality przyznał, że legendarna walka z Bapką była jednym z momentów przełomowych w jego rozpoznawalności. Wspomniał także o swojej pierwsze bitwie freestyle'owej i o tym, że całe wejście sobie przygotował, przeszedł preeliminacje i... powtórzył to samo w następnej walce. Dodał także jak wygląda naprawdę sytuacja z pisankami w wolnym stylu. Został poruszony temat potencjalnej walki z Sobotą, lecz zdecydowanie ciekawszy był fragment o bójce z Bedoesem. Pierwszy raz od pamiętnego beefu, Filipek powiedział jak to wyglądało.