Hip Hop,News

Kanye zapowiada kolejny album. I to z Dr. Dre!

Michał Fitz -
kadr z wideo "73 Questions With Kim Kardashian West (ft. Kanye West) | Vogue", youtube.com/Vogue
kadr z wideo "73 Questions With Kim Kardashian West (ft. Kanye West) | Vogue", youtube.com/Vogue
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Kanye zapowiada kolejny album. I to z Dr. Dre!

Kanyego Westa można określić szeregiem różnorakich epitetów, ale jednym z tych najbardziej pasujących do niego jest z pewnością „pracowity”. Raper w końcu nie tylko wydaje albumy, ale również produkuje je innym, a także prowadzi prężnie działającą firmę odzieżową. W „wolnym czasie” komponuje opery i planuje, jak zostać za pięć lat prezydentem USA. Mało obowiązków? Dla Kanye nigdy, bo właśnie zapowiedział kolejny album i to w ramach nie byle jakiej kolaboracji.

Raper poinformował nas bowiem, że już zaczął prace nad kontynuacją swojego najnowszego albumu. „Jesus is King Part II” już zaczyna się robić, ale w przeciwieństwie do pierwszej części, nie będzie to solowy projekt. Tym razem współtworzyć go będzie Dr. Dre, który przecież może wzbogacić krążek zarówno pod względem producenckim, jak i wokalnym. Ewentualnej daty premiery jeszcze nie znamy, ale akurat w przypadku Westa nie pomogłaby nam ona zbyt wiele, bo już przy kilku przesunięciach wydania „Jesus is King” przekonaliśmy się, że terminy są dla niego sprawą co najwyżej drugorzędną.

Choć Kanye otwarcie nazywa się najlepszym artystą wszech czasów, nie stroni od współpracy z innymi. Niemalże 10 lat temu wydał „Watch The Throne” w kolaboracji z Jayem-Z, a w zeszłym roku ukazał się album „Kids see ghosts”, który współtworzył wraz z Kidem Cudim. Jak widać, jest to dość wąskie, ale elitarne grono, do którego z pewnością pasuje Dr.Dre, choć ten akurat będzie miał nieco trudniejszą robotę, bo w końcu będzie robił gospel, a nie rap. To może jakiś boom-bap na organach?

fot. kadr z wideo „73 Questions With Kim Kardashian West (ft. Kanye West) | Vogue”, YouTube.com/Vogue

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,News
Kudosy za Combo – Hades „Combo” [RECENZJA]

Na wstępie zaznaczę, że w tym tekście będzie sporo ksywek, bo Hadesa idealnie opisuje się w kontekstach szerokich i wyrazistych. Po pierwsze nigdy nie byłem fanem tego rapera. HiFi Banda była zespołem, w którym działało teoretycznie wszystko, bo obaj MC's mieli różne głosy, inny styl pisania, który - znowu teoretycznie - powinien się uzupełniać, i świetnego producenta Czarnego. W praktyce producent kradł show, Diox pisał lepiej od Hadesa, ale Hades miał głos, który zmiatał kolegę. Przechodziłem obok, wzruszając ramionami. Później nie lubiłem Hadesa na płycie z O.S.T.R'em i nie lubiłem O.S.T.R'a na płycie z Hadesem. Do dzisiaj ten materiał wydaje mi się kuriozum. W międzyczasie okazywało się, że Hades zyskuje inne światło, kiedy da mu się nagrywać solowo. To było ciekawe, ale nieprzesadnie. Ceniłem za ucho do bitów i dobór tematów, za pióro mniej. Jak po tym wszystkim brzmi najnowsze dziecko rapera? Otóż "Combo" to płyta, którą mógłby nagrać Otsochodzi, gdyby nie zapomniał, jak się pisze.