Felieton

Kawhi Leonard i buty dla pielęgniarek

Politolog Na Rapie -
Felieton - - Dodane przez Politolog Na Rapie

Kawhi Leonard i buty dla pielęgniarek

W zeszłym sezonie koszykarz Kawhi Leonard zaszokował NBA dwukrotnie. Najpierw – żądając transferu z San Antonio Spurs, a później, na jesieni, nie dogadując się z Jordan Brand i podpisując nowy kontrakt obuwniczy z… New Balance.

Kawhi oszalał! Nie było innego wytłumaczenia na ten ciąg niezrozumiałych decyzji. O ile jednak od konfliktu ze Spurs minęło już trochę czasu i sytuacja się ustabilizowała, tak w przypadku nowego dostawcy butów jest jeszcze sporo pytań.

Przede wszystkim: dlaczego New Balance miałby wejść na tak trudny rynek, jakim jest koszykówka? Under Armour walka z największymi już odbija się czkawką, więc dlaczego – znany głównie z biegowych butów – brand miałby po prawie 40 latach znów próbować zawojować koszykarskie parkiety?

Najpierw jednak o tym, jak doszło do podpisania kontraktu. Kawhi Leonard, po tym jak został wybrany w drafcie, podpisał kontrakt z Nike, który gwarantował mu 500 000 $ rocznie. Gdy umowa zbliżała się do końca, w renegocjacjach mówiło się już o kwocie 20 000 000 $ za 5 lat. Obóz Kawhia ofertę jednak odrzucił, tłumacząc się tym, że gracz zasługuje na więcej, ze względu na reprezentowany przez siebie poziom. Do tej pory w każdym sezonie był brany pod uwagę jako faworyt do nagród MVP (najbardziej wartościowy gracz) oraz DPOY (najlepszy defensywny zawodnik ligi). Problem polegał na tym, że była duża różnica pomiędzy reprezentowanym przez gracza poziomem na boisku a tym, co może dać od siebie w mediach. Kawhi jest introwertykiem. Nie znajdziesz drugiego zawodnika NBA, który jest tak nieśmiały i mówi tak mało. Czarę goryczy z pewnością przelał jeszcze fakt, że zawodnikowi nie zaoferowano jego autorskiego modelu. Jordan bardzo dużo zaryzykował, robiąc ten ruch, ale miał też solidne argumenty. W poprzednim sezonie Kawhi wystąpił w zaledwie 9 spotkaniach, a przyczyna jego problemów zdrowotnych nie była do końca zdiagnozowana. Negocjujący po stronie Nike z pewnością mieli przed oczami kontrakt Adidasa, w ramach którego korporacja jeszcze przez wiele lat będzie płacić i wypuszczać nowe modele sygnowane nazwiskiem Derricka Rose’a (o jego historii wspominałem tutaj).

Nie wiadomo dokładnie na ile opiewa kontrakt z New Balance, ale przecieki mówią, że „dużo więcej niż 5 000 000$ rocznie”, a zaoferowana kwota ma być zbliżona do tych, jakie zarabiają największe gwiazdy. Tym sposobem Kawhi został najlepiej opłacanym reprezentantem New Balance. Ostatnim i jednocześnie „najdroższym” koszykarzem, który reprezentował New Balance był wcześniej James Worthy.

Fot. New Balance 740 Worthy Express History / Doctors Soles11 / YouTube

Kawhi przychodzi już na mecze ubrany w dresy i buty New Balance, natomiast nadal jeszcze nie wiemy w jakich butach będzie grał (oraz czy otrzyma swój model). Wiemy natomiast jak na informację o kontrakcie zareagował internet. A zareagował tak, jak mogliśmy się tego spodziewać… 😊

Teraz pozostaje nam czekać aż New Balance usprawni swoją komunikację i zacznie naprawdę pokazywać, co mogą wnieść do koszykarskiej „butgry”. Wiemy, że nie żartują, bo poza wielomilionowym kontraktem dla zawodnika Toronto Raptors, podpisali także dla Dariusa Bazleya – utalentowanego 18-latka, który zrezygnował z gry na uczelni, ale już zadeklarował swój udział w drafcie 2019.

P.S. W związku z kontraktem obóz Kawhia szuka agencji, która pomoże „ogarnąć” jego kanały w social media. To naprawdę niesamowite, że do tej pory takiej nie mieli.

Fot. Kawhi Leonard signs with New Balance: Reaction & analysis | The Jump / ESPN / Youtube

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Boogie – wielka nadzieja Shady Records

Label Eminema słynie ze złych decyzji promocyjnych i nieprzemyślanych ruchów wydawniczych, a konkretniej - z ich braku. Wygląda jednak na to, że w 2019 roku w końcu może to ulec zmianie. A to za sprawą pewnego rapera z Compton.

Streetwear
Wieloryby i gałki oczne: Naszyjniki, jakich jeszcze nie było

Japoński dom mody Comme Des Garçons znów zaskakuje groteską – zarówno pod względem designu, jak i ceny. Oto łańcuchy na szyję, obok których nie można przejść obojętnie. Nam osobiście trudno przychodzi wyobrazić sobie, że mielibyśmy je nosić. A Wy?