Felieton,News

Kobiecy rap jako statement feministyczny

Anna Nejfeld -
Felieton,News - - Dodane przez Anna Nejfeld

Kobiecy rap jako statement feministyczny

Każda epoka przynosi odmienne, wewnątrzkulturowe rozumienie feminizmu. Obecnie stało się ono niesamowicie inkluzywne. O równości płci może opowiadać każdy tekst kultury, również ten muzyczny. Kobiety podkreślają swoją samodzielność i niezależność. Konfrontują się również ze stereotypami dotyczącymi swojej seksualności. Pokazują, że nie zawstydza ich własna cielesność i odważna ekspresja, dzięki której opowiadają własne historie.  

Typowo „męski” rap  

Jak powszechnie wiadomo – rapową scenę muzyczną zdominowali mężczyźni nawijający ostre, bezkompromisowe zwrotki. Artyści nazywają rzeczy po imieniu – również te, które opowiadają o seksie. Jako przykład możemy podać chociażby kultowy już utwór Pokora, w którym Żabson nawija: „Nie będzie łatwo, jeszcze nie wie ona / Spenetruję jej wszystkie dziury #Grotołaz”. Również w Makijażu PRO8L3MU słyszymy: „Ta jest kozak świnia, a ta wygląda jak miła dziewczyna, ale rany boskie, wybacz, idź popraw makijaż”. Tego typu numery można wymieniać w nieskończoność. Słuchając ich można by dojść do wniosku, że raperzy traktują płeć żeńską w przedmiotowy sposób. „Czy świat naprawdę tak wygląda?” – takie pytanie mogłoby paść po odsłuchaniu wielu z kontrowersyjnych utworów. 

Okej, teksty wielu raperów bywają „nieprzyzwoite”. Ale czy to źle? Możemy przecież potraktować je na zasadzie ewentualnej zabawy słowem, czy po prostu – czystej symulacji rzeczywistości, w której moglibyśmy się znaleźć. Są one pewnego rodzaju kreacją, często polegającą na przejaskrawieniu relacji damsko-męskich. Ja, myśląc o tego typu kawałkach, utożsamiam je z pewnego rodzaju enigmą. Nowym ujęciem rzeczywistości, które owocuje mnogością interpretacyjną. Swego rodzaju wyobrażeniem na temat życia, również tego erotycznego. Warto dodać, że kobiety mogą przecież rapować tak samo. I wcale nie muszą być „grzeczne”. 

Żeński statement 

Zastanówmy się nad tym, w jaki sposób kobiety eksplorują, a nawet – penetrują – zarówno granice eksperymentalności utworów, jak i swoją przestrzeń (fizyczną i psychiczną) skłonną do uległości. W rap grze pojawia się przecież coraz więcej dziewczyn, które nawijają o swojej sile, niezależności i pewności siebie. O dyktowaniu własnych zasad w każdej dziedzinie życia. Niezależnie od tego, czego oczekują od nich mężczyźni.   

Właśnie dlatego w gościnnej zwrotce Dziarmy, w Placebo u Adiego Nowaka, wybrzmiewa swego rodzaju manifest kobiecości. Artystka, już w 2018 roku, pokazała, że z chamską, „nieprzyzwoitą” nawijką może utożsamić się każda z nas. Jej EP-kę V, z 2019 roku, idealnie definiuje wers z utworu Bo$$ Bitch: „Mamo, jak mogę być damą w tych czasach?”  

Dziarma rapuje o kobiecej niezależności i śmiałym wyrażaniu swoich potrzeb, również seksualnych. Tak jak w Liczi, gdy szczerze opowiada: „Lubię ostro, lubisz ostro / niepotrzebne nam ostrygi”. Czy trzeba czegoś więcej? Uważamy, że tego typu otwartość w opowiadaniu w swojej intymności jest niezwykle ważna. Przyczynia się bowiem do tego, że kobieca erotyka, z czasem, być może przestanie być tematem tabu. Agata jest głosem wielu dziewczyn, które nie chcą, by ich cielesność była stygmatyzowana. Dzięki artystce coraz więcej z nich mówi o tym, że należy walczyć z krzywdzącymi stereotypami, według których kobiety muszą być „grzeczne”, ułożone i pozycjonowane w kontekście uległości. Warto również zaznaczyć, że Dziarma nie krytykuje facetów za to, że w pewien sposób „uprzedmiotowili” kobiety w swoich utworach. Dołącza do bezkompromisowej rap gry i bezwstydnie opowiada swoją historię. Taką, jaką opisała w Bo$$ Bitch – „Nas, niezależnych”.  

Skupmy się na kolejnej silnej kobiecie, której na pewno nie trzeba wam przedstawiać. AdMa, w swoim utworze Famme Fatale, polaryzuje siebie względem społeczeństwa przygotowującego kobiety do ról, w które ona sama „nie chce wnikać”. Artystka ustala zarówno sensu largo, jak i sensu stricto swoistej rzeczywistości. Uzmysławia słuchaczom, że czas delikatnych, eterycznych dziewczyn już dawno przeminął. Kreuje narrację, w której „matriarchat nie jest odległy”. To właśnie teraz „zrzucamy wianki, tworząc potęgi”! 

We Fladze Hiszpanii artystka konfrontuje się z seksistowskim postrzeganiem rzeczywistości. Przejmuje pałeczkę po mężczyznach i przystępuje do własnego dissu. Podsumowuje chłopaka, który potraktował ją przedmiotowo, słowami: „duże słowa, mały kutas”. Nie przebiera w słowach, opisując materialistów, w których głowach pojawiają się jednak „same drobne”. Opisuje niedorosłych jeszcze chłopców, którzy – wzrastając w kulturze patriarchatu – pozwalają sobie na krzywdzące komentarze względem dziewczyn w internecie. Myślę, że z AdMą może utożsamić się niejedna feministka. W końcu – jak sama określiła raperka – „bardzo ciężko ją usadzić”.  

Szczególnie ważny wydaje mi się także przekaz Ryfy Ri, który pojawia się w jednym z jej najnowszych utworów z płyty 47UNKOutro jest kawałkiem klimatycznym, przesiąkniętym erudycyjnymi spostrzeżeniami dotyczącymi, między innymi, uprzedmiotowienia kobiet. Wers: „Chcesz mnie pudrować, zamienić na cipsko” jest tego idealnym przykładem. Artystka nawija również o hejterach i „opiniach frustratów”, które – suma summarum – w żaden sposób nie wpływają na jej samoocenę. Ryfa komentuje: „Masz problem, bo wiem, kim jestem”.  

Wsłuchajcie się także w Powiedz jeszcze z tej samej płyty. Czy ten kawałek nie jest idealnym przykładem siostrzeństwa? Kobiecej solidarności i wsparcia? Podkreśleniem swego rodzaju empowermentu? Ryfa eksploruje żeńską niezależność i rozkłada na części pierwsze jej elementy. Już pierwsza zwrotka utworu rozpoczyna się od wersów: „Nie będziesz mnie posiadać / Nie będziesz mowić, co mam robić”. Dalej jest coraz lepiej – „Ja i moje siostry to ludzie wolni”.  

Przykładów statementów feministycznych jest w kobiecym rapie o wiele więcej. Wsłuchajmy się więc nie tylko w bit, ale i w wyraziste słowa. Poczujmy, w jaki sposób artystki kreują własne historie. A może lepiej wyrazić się dobitniej, nazywając je HERstoriami? Zachęcamy do wysłuchania kawałków dziewczyn, zwłaszcza teraz, kiedy popularny stał się hasztag #zostańwdomu.  

fot. Karolina Suboczewska (instagram: ksuboczewska)

Zostaw komentarz

Udostępnij
News
Tede promuje film, który ukaże się na Netflixie!

Jacek Graniecki pomaga w promocji filmu "Śledztwo Spensera". Razem z Mikołajem Roznerskim i Olgą Frycz wziął udział w nagraniu filmiku, w formie quizu, na temat amerykańskiej produkcji kryminalnej. Film porusza historię byłego policjanta, który prowadzi śledztwo dotyczące zabójstwa kolegów. Dostępny jest na platformie Netflix. Tede to niejedyne co wiążę tę produkcję z hip-hopem. W filmie pojawia się sam Post Malone! Cały quiz możecie obejrzeć TUTAJ.

Hip Hop,News
6ix9ine jeszcze nie zdążył wyjść z więzienia, a znowu został pozwany!
kadr z klipu "6ix9ine, Nicki Minaj, Murda Beatz - “FEFE” (Official Music Video)", youtube.com/Tekashi 6ix9ine

Ostatnio wreszcie dowiedzieliśmy się, kiedy 6ix9ine wyjdzie z więzienia. Raper nie przesiedzi w puszce kilkudziesięciu lat, jak wcześniej przewidywano, bo mury zakładu karnego opuści już 2 sierpnia. Nie oznacza to jednak, że na długo pożegna się z sądem, w którym do niedawna jeszcze tak ochoczo sprzedawał kolegów. Już teraz dostał bowiem kolejny pozew.