Hip Hop,News

Kobik: Kaz Bałagane odmówił udziału w Młodych Wilkach, ja podobnie

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Kobik: Kaz Bałagane odmówił udziału w Młodych Wilkach, ja podobnie

Młode Wilki Popkillera jeszcze do niedawna były najpotężniejszym narzędziem promocji wypływających na szersze wody raperów. Każdy chciał w nich być, choć obecnie sytuacja wygląda kompletnie inaczej. Internet dał artystom takie możliwości, że nie muszą już dołączać do tej akcji, by usłyszał o nich cały kraj. W przeciągu kilkunastu ostatnich miesięcy wspominał o tym chociażby Kabe czy VBS, a ostatnio podopieczni Aviego – Gruppo Tredici. Jak się okazuje, Kobik i Kaz Bałagane odmówili udziału w Młodych Wilkach, zanim jeszcze to było “modne”.

Krakowski raper wspomniał o tej sprawie przy okazji rozmowy z Marcinem Flintem. Prowadzący zapytał rapera, czy oprócz kilku dużych wytwórni, które się po niego swego czasu zgłaszały, dzwonił też Mateusz Natali w kwestii Młodych Wilków. Chodziło o edycję z 2017 roku, w której wystąpili m.in. Reto i Bedoes. Kobik przyznał, że tak, ale odmówił, ponieważ miał świadomość, że nie odnalazłby się w tym formacie. Zaznaczył też, że źle by się z tym czuł, bo już wcześniej nawijał w swoich kawałkach, że raczej by tam nie pasował. Zdradził również, że “w tej samej edycji odmówił Kaz Bałagane”. Kobik dodał, że “ma z Kazem wiele wspólnego i po prostu kompletnie nie widzi się w roli Młodego Wilka”. Nas to akurat wcale nie dziwi, bo w końcu Kaz nawijał, że “nie jest młodym wilkiem, tylko królem stada”, o czym wspomniał w kawałku pt. “Do następnego”.

To z resztą nie jedyna ciekawostka, którą dzieli się w tej rozmowie Kobik. Panowie poruszyli nieco oklepany już temat zamkniętych, trueschoolowych głów. Krakowski artysta, by zaznaczyć jak bezsensowne jest myślenie w ten sposób, przytoczył wywiad Reda z Guru. Ten drugi, jako w zasadzie jeszcze wtedy żywa legenda hip-hopu, według dinozaurów powinien przedstawiać typowo trueschoolowe wartości. Tymczasem siedział w kapeluszu Gucci i opowiadał o tym, że podoba mu się płyta Juvenile’a, rapera, który wówczas absolutnie nie był zaliczany do kanonu tego gatunku. Kobik zaznacza, że gdyby “dinozaury, które tak strasznie na to srają”, widziały ten wywiad, to zrobiłoby im się głupio.

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie spróbowali dotrzeć do wywiadu, o którym wspomina Kobik. Choć nie udało nam się znaleźć wideo, to na portalu hip-hop.pl natknęliśmy się na zdjęcie z rozmowy, na którym faktycznie widać opisaną sytuację. Był to wywiad dla MTV Squad z Guru i Krumbsnatcha – koniec 2001 roku.

źródło: hip-hop.pl

fot. kadr z klipu “Jak każdy | Kobik | Official Video”, YouTube/BORCREWOFFICIAL

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Jakuza i Menago Flex połączą siły? Szare eminencje SBM Label i NWJ mogą sporo namieszać

Mateusz Jędrzejewicz aka Menago Flex opuścił szeregi SBM Label. Kamil Jaczyński aka Jakuza odszedł z NWJ. Obaj panowie byli szarymi eminencjami swoich stajni – zakulisowo odpowiadali za wiele przedsięwzięć i karier, z którymi kojarzone są te dwa labele (no dobra, SBM jest kojarzone, bo Wielkie Joł to jednak TDF). Jędrzejewicz wcześniej nabierał szlifów w Step Records, gdzie odkrył, że jeśli chodzi o branże hip-hopową, zdecydowanie ma instynkt, a jeśli poda jakiemuś raperowi pomocną dłoń, to przemieni dotykiem jego płytę w złoto (co najmniej).

Póki co o obu panach nieco ucichło i nie wiadomo jeszcze, z kim zwiążą swoją zawodową przyszłość. Podobny okres, w którym pożegnali się ze swoimi bazami, skłonił mnie do pofantazjowania sobie na temat ich współpracy. Jestem przekonany, że jako duet takich producentów wykonawczych i managerów byliby rozchwytywani, a ponieważ wiedzą, jak robi się pieniądze, to prawdopodobnie nie otwieraliby wytwórni (masa roboty i kilka lat, żeby konkurować z najlepszymi), a poszliby w model “doradczy”.

Po 15 latach kończę pracę w wytwórni Wielkie Joł. Pierwszy raz w studio byłem jeszcze jako dziennikarz Hip-Hop.pl na…

Kamil Jakuza Jaczyński 发布于 2019年7月12日周五

Wyobrażam ich sobie jako duet, który można wynająć do stworzenia jakiegoś przedsięwzięcia od zera. Albo do wykreowania jakiegoś rapera – ułożenia jego początkowej drogi, wypuszczenie z boksu i niech już sam sobie dalej biega.

Obaj panowie zaczynali jako branżowi dziennikarze. Jakuza ma na karku 15 lat doświadczenia w środowisku, Jędrzejewicz dekadę. Obaj wypracowali taką pozycję, że raczej nikt w branży nie przejdzie obok ich oferty obojętnie – dowiedli swoimi działaniami, że jeśli chodzi o hip-hopowy grajdołek, wiedzą doskonale, co jest grane. W 2018 roku Menago Flex tak mówił Redowi o odejściu ze Step Records:

W momencie, kiedy jesteś w jakiejś organizacji tak naprawdę od zera i przechodzisz przez wszystkie etapy rozwoju, to w pewnym momencie dochodzi do ściany i nie wiesz, co dalej masz zrobić. (…) Od firmy, która nie miała złotych płyt, do firmy, w której nie mieściły się one już na ścianie. (…) Można poczuć się wypalonym delikatnie. Zadałem sobie pytanie – Co ja mogę zrobić dla tej firmy, a co ona może zrobić dla mnie? Potrzebowałem zmiany, musiałem sobie coś udowodnić.

Wygląda to trochę na drogę, którą przeszła także SB Maffija. Jednak nie wydaje mi się, że teraz zobaczymy Jędrzejewicza w miejscu, które nie ma już pewnej renomy. Jest za gorącym nazwiskiem w branży, więc jeśli będzie pracował u kogoś, to u kogoś, kto jest gigantem. Jedyny przypadek, w którym mógłby zająć się czymś nieznanym, to rozkręcenie własnego interesu, a tutaj idealnie sprawdziłby się Jakuza – mógłby odciążyć Flexa z kilku obowiązków. Tak, jak miało to miejsce w Step Records, które w pewnym momencie Menago prowadził razem z Dawidem Szynolem.

Jak będzie? Zobaczymy, ale o tej dwójce na pewno jeszcze będzie głośno.

fot. kadr z wideo “Mateusz Jędrzejewicz – Czerwona Kartka Podcast”, youtube.com/CGM.PL

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Future rapuje po niemiecku o tureckim napoju i kiełbasach?

Czekacie na nowe kawałki Future’a? Kilka dni temu na jego profilu na Spotify pojawił się niemieckojęzyczny numer, w którym raper nawija o… Ayranie, czyli tureckim napoju na bazie jogurtu, oraz o tureckich kiełbasach sucuk. Fani szybko zorientowali się, że coś jest nie tak i zaczęli zastanawiać się, czy konto amerykańskiego Future’a nie zostało zhakowane

Jak się okazało, utwór “Ausländer 2” należy do 15-letniego niemieckiego YouTubera i został nagrany jedynie w celach komediowych.

Jak potwierdził w wywiadzie dla Vice Germany, Yunus Emre Nalci, bo tak naprawdę nazywa się nastoletni YouTuber, konta rapera nie zhakował i była to zwyczajnie pomyłka ze strony serwisu.

Nagle dostałem wiele wiadomości na Instagramie od przyjaciół i nieznajomych ze zrzutami z ekranu profilu Future’a na Spotify. Jestem zadowolony, że zwrócono uwagę, ale nie był to hack.

Jeśli myślicie, że to niemożliwe – cóż, Spotify miało już problemy z katalogowaniem nowości, a to przekładało się na niewypłacanie artystom należności. Szerzej ten temat poruszyliśmy w jednym z odcinków Encyklopedii Popkultury:

Jednak jeśli naprawdę spodziewaliście się po tym artykule czegoś nowego od Future’a, na pocieszenie dorzucamy jeszcze ciepły teledysk do “Please Tell Me” z wydanej w czerwcu epki “Save Me”. Po angielsku!

fot. kadr z klipu “Future – Please Tell Me”, youtube.com/Future

Zostaw komentarz