Hip Hop,News

Kolejny raper dołącza się do walki z koronawirusem. Chce pomóc „ofiarom broni biologicznej”

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Kolejny raper dołącza się do walki z koronawirusem. Chce pomóc „ofiarom broni biologicznej”

Choć oczywiście i tak znajdą się aktualne tematy, które podzielą społeczeństwo, Polacy pięknie zjednoczyli się w walce z koronawirusem. Swoje kilka groszy dorzucili także raperzy, którzy coraz bardziej tłumnie dołączają się do batalii z chorobą. Szczerze mówiąc, nie po wszystkich spodziewaliśmy się, że staną na linii frontu, ale to tak naprawdę cieszy jeszcze bardziej.

Jednym z takich artystów jest GSP, który do niedawna jeszcze współtworzył z Belmondo Mobbyn. Raper wrzucił na swojego Instagrama film, w opisie którego informuje, że zacznie sprzedawać maseczki, a 20% dochodu z nich pozyskanego przeznaczy na pomoc osobom dotkniętym przez wirusa. Choć powinienem był raczej napisać „broni biologicznej”, bo właśnie tak określił go raper. To akurat nikogo nie dziwi, bo zarówno GSP, jak i reszta byłego składu Mobbyn znana była z wiary w teorie spiskowe. Niezależnie jednak od tego, z czym GSP uważa, że walczy, ważne, że pomaga.

GSP nie jest jedynym artystą, który przeznacza dochód ze sprzedaży tekstyliów na pomoc w walce z koronawirusem. Już jakiś czas temu Gedz wrzucił na swój sklep specjalną bluzę. Zarobione na niej pieniądze również zostaną przekazane na rzec walki z wirusem. O krok dalej poszedł Tymek, który zdecydował się nawet wydać EPkę, by przy pomocy jej sprzedaży zebrać fundusze, które później przekaże służbie zdrowia. Jak zapowiedział, „Vestige” będzie można zamówić już w przyszłym tygodniu. Jeśli więc chcecie zaopatrzyć się w wyjątkowo kolekcjonerski egzemplarz i przy okazji zrobić dobry uczynek, bądźcie czujni.

fot. Instagram.com/gun_d_the_mahatma

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Nagrali razem numer, a mogliby płytę! #2

[TUTAJ] przedstawiłem 3 potencjalne duety, które moim zdaniem miałyby szanse zrobić naprawdę dobry wspólny album. Dziś zaproponuję kolejne takie kolaboracje. Na polskiej scenie nie brakuje różnorodności wśród raperów. Często połączenie, wydawałoby się odmiennych stylów, może być bardzo trafne, ale zazwyczaj taki eksperyment dotyczy tylko utworu. W ostatnim czasie rzadko pojawiają się wspólne projekty w duecie. A szkoda, bo wiele z nich mogłoby odnieść sukces.

PlanBe – Tymek

Obaj brali udział w Młodych Wilkach i obaj mieli swoje 5 minut na scenie. Tymek zdecydowanie więcej narobił szumu i wykręcił imponujące liczby. PlanBe też zaznaczył swoją pozycję na scenie, lecz ostatnio trochę ciszej o jego działalności. Niedawno wyszedł ich wspólny numer „CZARNE BLUZY” i wtedy pomyślałem, że świetnie dogaduje się ten duet na płaszczyźnie muzycznej. Podoba mi się ich wspólny vibe i umiejętność zrobienia bujającego, może trochę radiowego, numeru. Ich wspólny album na pewno wbiłby się w dzisiejsze trendy muzyczne, jeśli zrobiliby go tak jak ostatnie wspólne numery, czyli właśnie „CZARNE BLUZY” i „Milion”. Jednak byłbym miło zaskoczony jakby nagrali utwór w całkiem innym klimacie. Coś jak „Powietrze” od Tymka i „Gomorra” od PlanBe. To byłoby ciekawe.

Paluch – Słoń

Ich wspólny numer „Balans” zdecydowanie spodobał się słuchaczom, bowiem wyświetlony został blisko 40 milionów razy. Podobna droga obu raperów. Przez lata budowali swoją pozycję na scenie, pracowali nad własnym stylem i obaj od lat są w czołówce polskiej sceny. Często porównuje się sposób nawijania raperów, lecz próżno szukać kogoś kto robi muzykę podobnie jak Słoń. Reprezentant WSRH wyróżnia się swoim, często mrocznym i specyficznym, klimatem numerów. Kto nie zna „Love Forever? Wojtek cechuje się również nietuzinkowym poczuciem humoru, które przemyca do utworów. A tak poza tym, polecam jego social media – piękna sprawa. Paluch ze swoim, wypracowanym przez lata, flow i stylówką wszystkim dobrze znaną, świetnie współgra ze Słoniem. Szef BOR Records wydał kiedyś płytę w duecie z Kalim. Myślę, że teraz pora na Wojtka i ich wspólne dzieło. Z pewnością ma to potencjał.

Oxon – Eripe

Na koniec duet, który z pewnością popularnością nie mógłby się równać z poprzednimi, lecz skillowo to byłby jeden z najlepszych projektów. Tak przynajmniej uważam. Zwłaszcza jakby polecieli jak w swoich najlepszych numerach. Oxon od lat jest doceniany, niestety tylko przez niewielką część słuchaczy. Zawodnik, któremu nie można odmówić umiejętności rapowania i pisania bardzo dobrych linijek. Ostatni popis na RapNokaut tylko to potwierdził. Do tego Eripe, który chyba z własnego wyboru nie wypłynął do mainstreamu. Reprezentant Patokalipsy to niezwykle charakterystyczna postać w polskim rapie. Bezkompromisowe i mocne linijki to jego wizytówka. Kto nie zna tego zawodnika to polecam sprawdzić jego album „Chamskie Rzeczy”, jedna z najciekawszych debiutanckich płyt. Wiele komentarzy jest w sieci dotyczących dalszy działań raperów z Krakowa, póki co cisza w tym temacie. Jedynie pozostaje czekać na to, że kiedyś Oxon i Eripe zdecydują się na wspólny projekt.

fot. kadr z klipu Paluch – „Balans”, www.youtube.com/watch?v=Gtm5pGpb4HQ

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Kanye West: Tak długo rapowałem dla diabła, że nie wiedziałem, jak rapować dla Boga

Ludzie, którzy spędzają ze mną jeden dzień, zaczynają myśleć w sposób nieszablonowy – tak stwierdził Kanye West, który pojawił się na okładce GQ. W obszernej trzyczęściowej rozmowie z redaktorem naczelnym magazynu, Willem Welchem, poruszyli (jak zwykle) tematy związane z przemianą Ye oraz jego szeroką działalnością kreatywną – marką Yeezy, architekturą i oczywiście muzyką.

Kanye swoją dawną arogancję wytłumaczył tym, że być może pochodziła ona stąd, że wcześniej nie pracował dla Boga, tylko dla swojego ego, co było jak praca dla diabła. Z tego powodu myślał właśnie nad rezygnacją z rapu.

Myślałem o tym, aby już więcej nie rapować, ponieważ tak długo rapowałem dla diabła, że nie wiedziałem, jak rapować dla Boga. Później jeden z moich pastorów powiedział mi: „Mój syn właśnie powiedział, że chciałby usłyszeć album rapowy o Jezusie od Kanye’ego Westa”. Nie powiedział: „Kanye West, musisz to zrobić” (…) on po prostu powiedział mi coś, co powiedziało dziecko. I ta jedna rzecz robi różnicę.

Przy okazji przyznał także, że 20 procent „Jesus Is King” zostało nagrane iPhonem oraz rozwinął wątek albumu i swojej dawnej muzyki.

Powiedzieli, że prawdopodobnie już zapomniałeś o „Jesus Is King”. Tymczasem „Selah” jest ulubionym kawałkiem mojej córki (…) To jest jedyny album na takim poziomie produkcji, że może być odtwarzany w domu jak muzyka, na której dorastaliśmy. Tak, mieliśmy duchową muzykę o Chrystusie, która utrzymywała nas przy życiu na polach niewolniczych. Później mieliśmy możliwość, aby zarobić pieniądze tworząc R&B, rock ‚n’ roll, w których nie pojawiało się imię Jezusa (…) Następną granicą było zrobienie piosenki o tym, jak zamierzasz kogoś zabić. Albo być z cudzą żoną. Prawie wpadłem w tę pułapkę.

Stwierdził również, że jego zdaniem jego najsłabszym singlem jest „Power”, a „My Beautiful Dark Twisted Fantasy” stworzył dlatego, że ludzie myśleli, że to będzie koniec jego kariery. Sporo powiedział także o zmarłym niedawno Kobe Bryancie , do którego zresztą się porównał…

On był moją koszykarską wersją, a ja jego rapową, takie są fakty! Mamy reklamy, które to udowadniają (…) Pojawiliśmy się w tym samym czasie, razem (…) My nie gramy. My przynosimy do domu trofea

…i opowiedział o tym, jaki związek ma koszykarz z jego sposobem myślenia.

Jest jedna ulica, którą jeżdżę z mojego biura albo domu do miejsca, gdzie budowane są domy [przyp. red. – Las Virgenes Road, gdzie rozbił się helikopter, którym leciał m.in. Kobe Bryant]. Teraz nie ma opcji, abym nie był tak zdeterminowany jak Kobe za każdym razem, kiedy nią jadę (…) Nie ma ruchu, którego nie możemy wykonać albo musimy z nim poczekać. Każdy w naszym życiu jest teraz członkiem Lakers w jednej z mistrzowskich drużyn Kobe. Sposób, w jaki Kobe powiedziałby, że musimy wygrać te mistrzostwa, to sposób, w jaki patrzę teraz na życie.

Całą rozmowę możecie przeczytać TU.

fot. Tyler Mitchell

Zostaw komentarz