News,Streetwear

Buty jak komiks. Air Jordan 1 już niebawem w sprzedaży

Łukasz Orawiec -
News,Streetwear - - Dodane przez Łukasz Orawiec

Buty jak komiks. Air Jordan 1 już niebawem w sprzedaży

Kojarzycie customy na komiksową modłę, które jeszcze niedawno były viralem? Na pewno kojarzycie, a jeśli nie, to zapraszamy poniżej. Jedynki w podobnym klimacie już niedługo pojawią się na sklepowych półkach.

“Phantom”, bo tak brzmi oficjalna nazwa kolorystyki, to projekt czerpiący garściami z prac Joshuy Videsa – artysty tworzącego w bieli i czerni, przerabiającego codzienność w obrazki z komiksu. Force’y, które ujrzały światło dzienne w styczniu ubiegłego roku, szybko stały się hitem powielanym na życzenie klientów przez chyba wszystkie firmy, zajmujące się personalizacją obuwia.

Joshua w żadnym wypadku nie poprzestał na jednej parze. Niedługo później zobaczyliśmy m.in. klasyczne Old Skoole, Jedynki w wersji Mid czy Air Jordan 4. Nie zabrakło też pary dla D’Angelo Russella z drużyny Brooklyn Nets, który w przygotowanej przez Videsa wersji pojawił się nawet na boisku.

View this post on Instagram

@Dloading knows 🏀

A post shared by Joshua Vides (@joshuavides) on

Wracając do “Phantomów” – Nike podeszło do całej estetyki oczywiście bardziej zachowawczo. Cholewkę w kolorze przełamanej bieli wykonano z dwóch rodzajów skóry i wzbogacono o materiałowe elementy w okolicach kostki. Obszycia i obramowanie swoosha to już za to ewidentne odwołanie do komiksowego vibe’u. Całość dopełniają trzy pary sznurówek. Pomijając wykończenie – podobny schemat kolorów znajdziecie m.in. w “Metallic Red”, które dwa lata temu doczekały się wznowienia.

Oficjalna premiera już wkrótce, 16 marca, jak zawsze na Nike SNKRS. Cena? Bez zmian, w porównaniu do innych wydań jedynek, czyli 160 dolarów.

Z innych niusów ze stajni swoosha – rzućcie okiem na nową kolekcję, wydaną w kolaboracji z BLACK COMME des GARÇONS. No i na nadchodzące kolabo z Supreme, rzecz jasna.

fot. Nike

Zostaw komentarz

Udostępnij
Felieton,Hip Hop
Cringe tygodnia vol. 1: Sobota nie dał rady

Siemanko, sportowe świry! Tym razem badamy teren – zobaczymy, czy taki format się przyjmie. Spośród singli, które wyszły w minionym tygodniu, wybieramy najdziwniejszy/najbardziej facepalmowy/zasługujący na uśmiech pełen żenady.

A właściwie nie wybieramy, a wybieram ja – Kajetan.

Trochę obrodziło na przełomie lutego i marca. Wybór nie był jednak specjalnie trudny. Oczywiście, ktoś mógłby uznać, że najbardziej odleciał Gural w kawałku “Zajko Kokorajko“, ale to znaczyłoby tylko tyle, że słuchacz musi odrobić lekcje z mikstejpowej szkoły Guralesko i Matheo. Ktoś inny mógłby stwierdzić, że niektóre linijki “Brudnego mankietu” Kuby Knapa są niezjadliwe, ale tu też – koncepcja numeru, określone stilo i finałowy shoutout do Pimpa C uzasadniają te wszystkie “naturalne lubrykanty” i hustlerski wydźwięk. “stukupuku” od chillwagonu pomijam, bo chłopaki ładnie i nieszkodliwie sobie flexują, a Borixon jest wiecznie młody.

Co za dzban

Wybór był właściwie oczywisty. Padło na Sobotę w remiksie “I Love It“.

Ja rozumiem, że beka, że pompa. Naprawdę. Tylko że właśnie beka i pompa zwłaszcza, żeby należycie beczyć i pompić (?), powinny być zrobione z pomysłem! Argument, że to mixtape odrzucam lekko, bo jaja na mixtape’ach umieją robić chociażby już wspomniany Gural czy TDF.

A tu co mamy? Flow wiadomo, z oryginału, w tym nie ma nic złego, ale można było się postarać o tekst. Zwrotka o fanie, który pijany podbija i nie zna żadnego kawałka z tytułu? Serio? Jasne, mixtape ma swoje prawa, można pisać na kolanie, ale to było pisane na kolanku pod zlewem (do licha, co to za rymy?).

Motyw był już pięknie opracowany np. u Bonsona w kawałku “Trudne sprawy” (4 lata temu), a na całym patencie tego typu Pezet z Ponem nagrali bardzo ciekawy numer “Ty to jesteś” (9 lat temu).

Wiadomo, jak to mówił Paluch u Winiego, wszystko już było i nie wymyślimy nic nowego. Okej, ale można to samo napisać lepiej, nawinąć lepiej, cokolwiek. Kiedy odpaliłem Sobotę nie mogłem uwierzyć w to, że raper z takimi warunkami zrobił remiks tak prostego numeru gorzej niż… youtuberzy.

Cieszę się, że Sobota wraca – czekam i na mixtape i na album, ale… szanujmy się. Beka, beką. Pompa, pompą. Lil Pump, Lil Pumpem, ale Sobota, Sobotą – a to jednak do czegoś zobowiązuje. Zwłaszcza, że SOB powoli przechodzi na własne poletko i rozstaje się ze StoProcent. Takimi ruchami raczej za mocno nie powalczy.

PS: Druga zwrotka niczego nie ratuje.

fot. kadr z klipu “Sobota – Co Za Dzban (LIl Pump ft. Kanye West REMIX) VIDEO”, youtube.com/Sobota Flow

Zostaw komentarz

News
Nie tylko Jay-Z. Kolejni raperzy wspierają De La Soul

Ostatnio pisaliśmy o problemach zespołu De La Soul z wytwórnią Tommy Boy Records. Na bazie niekorzystnej umowy, nestorzy rap branży mieli dostać tylko 10% zysków pochodzących ze streamingu. W pomoc nowojorskiemu składowi zaangażował się nawet sam Jay-Z. Teraz legendarna grupa otrzymuje wsparcie od kolejnych kolegów z branży, w tym od dawnego oponent Jay’a – Nasa.

Nasir Jones na swoim Instagramie udostępnił następujący wpis :

“De La Soul to fundament dla młodych i starych słuchaczy hip-hopu i nie tylko. Szacunek dla tych kolesi, moich przyjaciół.”

Trzy grosze dorzucili również Slug z Atmosphere czy Chuck D z Public Enemy.


Hasztag wsparcia dla De La Soul, “Tommyboycott”, cieszy się coraz większą popularnością wśród odbiorców Instagrama. W protest przeciwko Tommy Boy Records, zaangażowali się nie tylko raperzy, ale również fani nowojorskiej grupy, którzy sprzeciwiają się nieczystym zagraniom wytwórni.

My dalej będziemy przyglądać się rozwojowi spraw i będziemy Was o niej informować. Miejmy nadzieję, że muzyka zwycięży nad biurokracją i umowa zostanie renegocjowana na bardziej korzystnych dla artystów warunkach. Pomyśleć, że zbiegło się to akurat z trzydziestą rocznicą debiutu De La Soul – “3 Feet High and Rising”.

Fot. Coachella 2014r.

Zostaw komentarz