Hip Hop,News

Koza atakuje SBM Label i słuchaczy polskiego rapu! Czy ma rację?

Michał Fitz -
Hip Hop,News - - Dodane przez Michał Fitz

Koza atakuje SBM Label i słuchaczy polskiego rapu! Czy ma rację?

Do tej pory Koza kojarzony był głównie jako interesujący talent o bogatym słownictwie, rzucający intrygującymi, zmyślnymi, lecz dla słuchaczy często niezrozumiałymi, wersami. Poznać można go było również po charakterystycznej wadzie wymowy i momentami krzyczanym flow. Pewnym było, że raper z Raszyna ma swoją piaskownicę i niespecjalnie interesuje go konkurencja. Albo może interesuje, ale nie od tej strony, bo internet właśnie obiegł szał z powodu jego dissu na SB Maffiję. I to trzeba podkreślić, bo teraz to przecież SBM Label.

Zacznijmy jednak od początku. Dwa dni temu Koza wydał z Klarenzem numer pt. “Lunatyk”. Raper nawijał w swojej zwrotce między innymi o tym, co mu się nie podoba. Oprócz wyrażonej dużej niechęci do polskich pociągów, policjantów, sądów, rapowego lobby i masonerii, mogliśmy też usłyszeć atak na SBM Label wytwórnię Solara i Białasa. “Je**ć […] SB Maffiję” – wykrzyczał Koza.

Na grupie Bypass na Facebooku Koza wyjaśnił, o co mu chodziło. Powiedział, że śmieszy go fakt, że fani SB uważają ich za uliczny skład, podczas gdy tak naprawdę są już firmą, która zarabia pieniądze na szesnastolatkach. To tylko rozogniło sytuację, ale Koza i tak uznał, że warto dolać jeszcze trochę oliwy do ognia, dlatego nagrał filmik ze swoim oświadczeniem, w którym wyśmiewa fakt, że zwrócono uwagę na ten wers, a także atakuje słuchaczy polskiego rapu, twierdząc, że są “głęboko upośledzeni”.

xDDDDDDDDDDDD

Koza 发布于 2019年7月30日周二

Sprawa bez wątpienia jest bardzo kontrowersyjna, ale nie taka jednoznaczna, jak mogłoby się wydawać. SB Maffija faktycznie bardzo ewoluowała na przestrzeni lat stając się w końcu SBM Labelem. W ostatnim czasie zakontraktowała wielu młodych, zdolnych raperów, którzy swoją twórczością przyciągają głównie nastoletnią publiczność. Patrząc na popularność takich artystów jak Jan-Rapowanie, White 2115 czy przede wszystkim Bedoes nie możemy dziwić się, że SBM zarabia na nich spore pieniądze.

Warto jednak zaznaczyć, że zarzut o tworzenie ulicznego składu jest nie na miejscu, ponieważ SBM kompletnie się za taki nie uważa. Kilka lat temu, kiedy Solar z Białasem skupiali się tylko na bragadaccio można było ich tak określać, ale obecnie panowie wcale się na takich nie kreują. Muzycznie często od tego odbiegają, czego dowodem są nowe utwory Solara, a i w tekstach próżno szukać typowo ulicznego przekazu. Można za to znaleźć wersy o tym, że chcą oni pomóc młodym spełnić marzenia, o czym nawija chociażby Białas w “Sprostowaniu”, jednym z utworów nagranym w ramach beefu z Dixonami. Solar zaś w kawałku pt. “Jutro”, który znalazł się na ostatniej płycie Jana-Rapowanie, wspomina, że będzie “dumny ze swojego picku”, pokazując jednocześnie, jak ważny jest dla niego rozwój jego młodszego kolegi z Krakowa. Zresztą były to deklaracje prorocze, bo Jan-Rapowanie zagrał na wymarzonym Open’erze.

Koza ma trochę racji, głównie jeśli chodzi o zarabianie pieniędzy na młodych gwiazdach, ale pomija przy tym ważną kwestię pomocy w dążeniu do celu i spełnianiu ich marzeń. Nie ma jednak wątpliwości, że swoje poglądy mógł wyrazić łagodniej, a już na pewno powinien w spokoju zostawić słuchaczy polskiego rapu, którzy przecież mieli pełne prawo oburzyć się na jego wersy (mniej więcej takie samo prawo, jak jego, by te wersy napisać). Atak na nich nie podlega żadnym wymówkom i z pewnością wymaga przeprosin, chyba że odbiorcy faktycznie dla Kozy się nie liczą.

PS: Moglibyśmy porwać się na spiskową teorię, że Koza, jako raper z Raszyna, niedosłownie stanął za Avim, który również pochodzi z tego miejsca i był kiedyś związany z SBM. Moglibyśmy, ale po co.

fot. kadr z klipu “Koza – Stoły”, YouTube/LekterVideos

Zostaw komentarz

Udostępnij
Hip Hop,News
Cardi B w kampanii prezydenckiej! “To nie jest nowy chwyt”

Cardi B nie stroni od polityki. Parę miesięcy temu w rancie na swoim Instagramie zwróciła nawet uwagę na to, aby śledzić wiadomości i to, co dzieje się na scenie. Teraz, w związku ze zbliżającymi się w 2020 roku wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych, radzi, aby dokładnie zapoznać się z każdym kandydatem i…

…nie ukrywa swojej sympatii do Bernie’ego Sandersa z Partii Demokratycznej, którą wyraziła ostatnio na Tweeterze:

Sam Sanders równie ciepło wypowiedział się o raperce w programie Jimmy’ego Kimmela:

Rozmawialiśmy przez telefon przy wielu okazjach. Jest naprawdę mądra… Jest bardzo skoncentrowana na tym, co się dzieje (…) wie, jak to jest żyć w ubóstwie, jak jest się z tym zmagać i chciałaby mieć pewność, że możemy polepszyć życie (…) w tym kraju, jestem zadowolony.

Aby zwrócić uwagę młodszych fanów, Sanders i Cardi postanowili więc wspólnie nagrać film do kampanii, a raperka właśnie podzieliła się nawet pierwszym zdjęciem z ich sesji:

Mimo, że Cardi B jest dość kontrowersyjną osobą i nie popieramy jej niektórych akcji, musimy przyznać – tym razem nam zaimponowała! No dobra, tylko… na kogo teraz w takim razie głosować?

Swoją drogą to już robi się powoli standard, że raperzy (i raperki) ze świecznika mają w książce telefonicznej numer do prezydenta (albo kandydata). Jay Z i Beyonce jedzą obiady z Obamą, Kim Kardashian i Kanye rozmawiają z Trumpem o A$AP Rockym, Kanye chce zresztą być prezydentem, podobnie jak Young Thug. W Polsce póki co na tym polu wyróżnia się jedynie Liroy, ale patrząc na skłonność polskich zawodników do kopiowania trendów z USA – być może raperów w rządzie będzie więcej.

fot. kadr z klipu “Cardi B – Press [Official Music Video]”, youtube.com/Cardi B

Zostaw komentarz

Hip Hop,News
Taco Hemingway mieszka w Londynie. Czy polskich raperów tak przygniata sława?

Jeszcze dekadę temu raczej nikt by nie pomyślał, że bycie znanym polskim raperem może być bardziej uciążliwe niż sporadyczne sytuacje, kiedy ktoś rozpozna nas w McDonald’sie. Narzekał na to chociażby Sokół. Wszystkie te utwory typu “Jestem Swój” mówiły o fanach, którzy nie znają granic i umiaru, podbijają pijani po koncertach albo na mieście. Pewnie, to może zmęczyć. Ale co jeśli nazywasz się Filip Szcześniak i obok Kuby Grabowskiego jesteś najbardziej rozpoznawanym raperem w Polsce? No cóż, widocznie wyprowadzasz się do innego kraju, gdzie (jeszcze) nikt cię nie zna.

Nowinka tabloidowa, ale zdecydowałem się sięgnąć po ten temat. Także dlatego, że wyjazd Taco do Londynu prawdopodobnie bardziej był spowodowany miejscem pracy i studiów jego partnerki – Iga Lis uczy się w Londynie i pisze dla Politico. Z płyt Taco przebija się jednak ciągła tęsknota za brakiem rozpoznawalności i bardzo możliwe, że cała ta sytuacja po prostu przy okazji mu sprzyja. W Londynie znowu może jeździć komunikacją, może chodzić bez czapki i ciemnych okularów. Z drugiej strony Quebonafide osiadł w Warszawie, więc jest w samym centrum wszystkich wydarzeń. Zresztą Taco tak do końca nie uciekł, mieszka i tu i tu. Te wszystkie rewelacje ujawnił Tomasz Smokowski, dziennikarz sportowy w programie KitManiak:

Filip (…) mieszka w ogóle w Londynie, powiedzmy pół na pół. (…) Kuba jest z Warszawy.

Po prawdzie to Quebonafide jest z Ciechanowa, ale niech będzie, że to skrót myślowy i chodzi o obecne miejsce zamieszkania.

Czy faktycznie zbliżamy się do czasu, kiedy polscy raperzy będą obecni w naszym kraju wyłącznie na potrzeby tras koncertowych i press-tour’ów? Nie ulega wątpliwości, że zasobność ich portfeli z każdym rokiem się zwiększa, a w tym momencie nie ma większego problemu z możliwością zamieszkania poza granicami naszego kraju, choćby na jakiś czas. Oczywiście w przypadku Wielkiej Brytanii może to ulec zmianie w zależności od skutków Brexitu. W przypadku Taco zawsze zostaje Bruksela.

Jadę autem mojej mamy po Brukseli

słucham Starszych Panów

BXL, Wosk, 2016

Zwłaszcza, że w Londynie może robić się coraz ciaśniej odkąd Paweł Pawlikowski (“Ida”, “Zimna Wojna”) chwalił Taco w The Guardian. A całą rozmowę z Tomaszem Smokowskim możecie zobaczyć tutaj:

fot. cover klipu “Taco Hemingway – “BXL” (prod. Rumak)”, youtube.com/Taco Hemingway

Zostaw komentarz